Wrócił na stałe do biura, choć mógłby pracować z domu. "Ludzie nie szanują twojej pracy zdalnej"

Pracownicy nie chcą wracać do biur. Takie zdanie często pojawia się w mediach. Pewien internauta przekonuje jednak, że choć w domu jest wydajniejszy, to wybiera pracę z biura. Wszystko przez to, że – jak twierdzi – kiedy pracuje z własnej kanapy, nikt tego nie szanuje. Ani jego przełożeni, ani bliscy.

W biurze nie mamy problemów, by zrobić sobie przerwę np. na kawę. W domu, gdy tylko oddalimy się od komputera, natychmiast czujemy presję i obawiamy się o to, że zaraz ktoś zwróci uwagę na naszą nieobecność - pisze autor newslettera. Fotografia ma charakter ilustracyjny i nie przedstawia Benjamina George'aW biurze nie mamy problemów, by zrobić sobie przerwę np. na kawę. W domu, gdy tylko oddalimy się od komputera, natychmiast czujemy presję i obawiamy się o to, że zaraz ktoś zwróci uwagę na naszą nieobecność - pisze autor newslettera. Fotografia ma charakter ilustracyjny i nie przedstawia Benjamina George'a
Źródło zdjęć: © Getty Images | Frank Schoepgens-Dirk Moll
oprac.  KRO

Autor newslettera Benjamin George podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi pracy zdalnej. Stwierdził, że choć on sam jest wydajniejszy, gdy pracuje z domu, to woli codziennie jeździć do biura. W ten sposób dba o swój własny komfort psychiczny. Najpierw jednak trzeba ustalić, jak to jest z wydajnością, gdy pracujemy z domu.

Pracownicy przekonują, że efektywność ich pracy z domu jest utrzymana na tym samym poziomie, co w biurze. Potwierdzają to badania Microsoftu przeprowadzone wśród 20 tys. pracowników w 11 krajach, na które powołał się internetowy serwis "Rzeczpospolitej". 87 proc. pracujących zdalnie uważa, że są wydajni w domu. Co ciekawe, przeciwni temu twierdzeniu są menedżerowie. 80 proc. z nich uważa, że wydajność zatrudnionych spada w trakcie pracy zdalnej.

Praca w "internetowym sweatshopie"

Benjamin George uważa, że robi więcej, gdy działa w domu. Wpada jednak wtedy w – jak sam to nazwał – "pułapkę internetowego sweatshopu". Najpierw jednak trzeba wyjaśnić, czym w ogóle jest sweatshop. W języku angielskim określa się tak fabrykę lub inne miejsce, gdzie ludzie muszą pracować fizycznie w kiepskich warunkach przez wiele godzin za niskie wynagrodzenie. Najczęściej określenie to pojawia się w kontekście przemysłu tekstylnego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polska firma wygrała unijny grant. Pracuje nad technologią przyszłości

W ocenie blogera w trakcie ośmiogodzinnej pracy w biurze wykonujemy zadania przeznaczone na sześć godzin. Inaczej wygląda sytuacja w domu. Podczas ośmiogodzinnej pracy zdalnej wykonujemy obowiązki przeznaczone na osiem godzin. I właśnie stąd bierze się jego większa efektywność, gdy pracuje na własnej kanapie.

Winna temu jest presja, którą nakładamy na siebie sami, i którą wywierają nasi przełożeni. O ile w biurze nie mamy problemów, by zrobić sobie przerwę np. na kawę, o tyle w domu, gdy tylko oddalimy się od komputera, natychmiast czujemy presję i obawiamy się o to, że zaraz ktoś zwróci uwagę na naszą nieobecność.

A kiedy na służbowych komunikatorach przy naszym nazwisku pojawi się żółty kolor lub napis "zaraz wracam", to w głowie szefa już pojawia się myśl, że się obijamy. Oczyma wyobraźni widzi nas na kanapie z pilotem czy z padem do konsoli w ręku, podczas gdy nasz komputer stoi bezczynnie na biurku.

Tymczasem w biurze nikogo nie obchodzi, że wstaliśmy z fotela i poszliśmy np. do kuchni. W biurze nikt w tym czasie nie podchodzi i nie czeka przy naszym biurku z niecierpiącymi zwłoki sprawami (w przeciwieństwie do tych pięciu nieodczytanych wiadomości na komunikatorach). Mało tego, czasem sam szef nas odciągnie od obowiązków

Benjamin George porównuje to do pracy w fabryce produkującej koszulki, gdzie wyzyskuje się pracowników. Autor newslettera rysuje taką prawidłowość: kiedy pracownik fizyczny sweatshopu jednego dnia zrobi 100 koszulek, to następnego musi zrobić już 101, a kolejnego – 102. W trakcie pracy zdalnej – zdaniem George'a – działa ta sama zasada. Każdego dnia dajemy z siebie coraz więcej aż do wypalenia. I cały czas musimy być dostępni na komunikatorach.

Ludzie nie cenią pracy zdalnej swoich współpracowników

W ocenie blogera jego otoczenie nie odbiera pracy zdalnej tak samo, jak stacjonarnej. "Ludzie nie szanują twojej pracy zdalnej" - pisze. Przykład? Kiedy jest w biurze, nikt na przykład nie wymaga od niego, by pozmywał naczynia. Jeżeli natomiast jest w domu, bliskim trudno zrozumieć, że nie znalazł tych 10 minut w trakcie pracy.

Nie tylko pracujesz nieprzerwanie przez osiem godzin. Nie tylko odpowiadasz na wiadomości ze Slacka nawet w trakcie lunchu. Jesteś teraz również odpowiedzialny za: posprzątanie domu, zmycie naczyń, pranie; musisz też być dostępny na wypadek, gdyby ktoś zadzwonił do drzwi lub sąsiad przyszedł z towarzyską wizytą – pisze Benjamin George.

Autor newslettera puentuje, że ludzie w czasie pracy zdalnej są bardziej przepracowani niż kiedykolwiek wcześniej, jednak nikogo to nie obchodzi. Szef i tak uważa, że się obijasz, a bliski – że nadmiar pracy jest wymówką, żebyś nie musiał wykonywać obowiązków domowych. Dlatego on właśnie wrócił na stałe do biura.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł