Zakaz odkręcania kaloryferów, obowiązek cyklinowania podłóg. Absurdy w umowach najmu

W umowach najmu można znaleźć przeróżne absurdalne zapisy. Jak podaje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza", niektórzy spotykali się z zakazem maksymalnego odkręcania kaloryferów, obowiązkowym cyklinowaniem podłóg co dwa lata czy wpisaniem w umowę stanu gąbki do naczyń.

apartment, furniture, bathroom, kitchen, house, home, window, decor, wood, floor, bath, decoration, architecture, living, marble, luxury, wall, virtual reality, mansion, table, sofa, composition, panelling, architect, textile, construction, indoors, background, old, empty, building, door, family, style, illustration, lifestyle, lamp, chair, interior, modern, room, design, white, loftW umowach najmu właściciele mieszkań wpisują czasami absurdalne zapisy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Senatorek

Adwokat Angelika Rucińska w rozmowie z "GW" mówi, że tego typu zapisy nie zawsze są zgodne z prawem.

– Wynajmujący, którzy próbują się zabezpieczyć przed jakimikolwiek negatywnymi zachowaniami najemców czy też skutkami tych zachowań, często zawierają w umowach najmu klauzule, które z punktu widzenia prawnego wykraczają poza naturę stosunku najmu i godzą w prywatność najemcy – zauważa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

08.05 Program Money.pl | Usamodzielnienie się młodych osób coraz trudniejsze. Co proponują partie przed wyborami?

Dziwne zapisy w umowach najmu

"GW" wymienia absurdalne praktyki wynajmujących. W jednej z historii rozmówczyni mówi o tym, że właściciel wprowadził zapis o zakazie maksymalnego odkręcania kaloryferów. Co więcej – jesienią regularnie przychodził i sprawdzał, a jak trzeba było – to skręcał gałkę. Za media płaciła i tak lokatorka. Ten sam wynajmujący zakazał przyprowadzania gości.

Na grupie na Facebooku inni lokatorzy dzielą się podobnymi doświadczeniami. W umowach były zawarte takie zapisy jak zakaz kopania kryptowalut, palenia świec czy dodatkowa opłata w wysokości 25 zł za przenocowanie gościa. Jeden z właścicieli zainstalował kamerę przed wejściem do mieszkania, aby wiedzieć, kto z niego wchodzi i wychodzi.

W jednej z umów najmu wynajmujący wprowadził spis zawartości mieszkania uwzględniający na przykład stan gąbki do mycia naczyń czy ścierki w kuchni. Dodatkowo warunkiem wynajęcia było położenie wykładziny, aby nie zniszczyć paneli. Inna osoba miała obowiązek co dwa lata na własny koszt cyklinować w całym mieszkaniu parkiet.

Godzenie w prywatność

Jak zauważa Rucińska, takie zapisy godzą często w prywatność najemcy. – Zapisy w umowie najmu, które ingerują w prywatność najemcy i stanowią swoistą próbę uregulowania jego trybu życia, są nieważne – mówi adwokat.

Zauważa, że niektóre zapisy przekraczają granice swobody umów i są nie tylko absurdalne, ale i bezprawne. Dodatkowo kontrola nieruchomości musi być ustalona z najemcą i odbywać się w jego obecności.

Wybrane dla Ciebie