"Zamknęliśmy 20 rafinerii w Europie". Oto dlaczego wojna w Zatoce ma takie znaczenie
- Problemem, który mamy zawsze, jest przerób ropy naftowej. Uciekło nam 17 mln baryłek, które były transportowane przez cieśninę Ormuz. Część z tego została zamortyzowana. Saudi Aramco przerzuciło dostawy na Morze Czerwone. I teraz inni producenci mogą zareagować: Rosja, USA, Wenezuela, Libia, Angola, Nigeria, Norwegia. I oni trochę to zamortyzowali. Ale to jest jak z mąką. Możemy mieć więcej mąki, ale jak nie mamy piekarni, a piekarnią jest rafineria, to i tak chleba nie będzie - mówił w "Biznes Klasie" Adam Sikorski, prezes zarządu Unimot S.A.
- Jest za mało mocy rafineryjnych, a trzeba sobie jasno powiedzieć, że przez ostatnie 15 lat było ogromne przesunięcie mocy rafineryjnych, szczególnie z Europy. Myśmy zamknęli ponad 20 rafinerii w Europie. I to nie jest tak, że one się stały niepotrzebne, bo ludzie przestawili się na "elektryki". One były niepotrzebne, bo nie wytrzymywały konkurencji i regulacji z rafineriami na Bliskim Wschodzie. I gdzie te rafinerie powstały? Dokładnie w Zatoce Perskiej - wyjaśnił.
- I nagle się okazało, że to nie jest 17 mln baryłek w zakresie ropy naftowej, tylko ogromna ilość diesla i szczególnie paliwa lotniczego. Myślę, że Europa tu patrzyła krótkowzrocznie - dodał.
Sikorski zabrał też głos ws. niemieckiej rafinerii Schwedt. - Niemcy zawsze powtarzali, że to jest strategiczna rafineria dla zaopatrzenia Berlina i to jest strategiczna rafineria dla zaopatrzenia zachodniej Polski. Niemcy na polskich stacjach przy niemieckiej granicy nie tankują polskiego paliwa. Oni tankują paliwo niemieckie - podkreślił.