700 mln zł na nowe autobusy elektryczne. Trwa nabór wniosków
Po polskich drogach jeździ już 1,5 tys. elektrycznych autobusów, głównie miejskich. Do końca kwietnia samorządy mogą składać wnioski o dofinansowanie nawet 85 proc. kosztów zakupu kolejnych. Do rozdysponowania jest 700 mln zł, pochodzących z programu FEnIKS.
1 stycznia 2026 r. weszły w życie nowe przepisy, zgodnie z którymi samorządy miast powyżej 100 tys. mieszkańców będą mogły zamawiać już tylko zeroemisyjne autobusy miejskie, czyli elektryczne i wodorowe.
Do końca kwietnia można składać wnioski o dofinansowanie na zakup autobusów elektrycznych i wodorowych oraz trolejbusów. Łączna pula środków przeznaczonych na ten cel z unijnego programu FEnIKS to 700 mln zł.
Autobusy elektryczne w Białymstoku. "Czuć różnicę"
Beneficjentami mogą być miasta wojewódzkie oraz powiązane z nimi obszary funkcjonalne, z wyłączeniem obszaru Polski Wschodniej. Maksymalny poziom dofinansowania to 85 proc. wydatków kwalifikowanych.
Cele tego programu to m.in. obniżenie emisyjności gospodarki oraz budowa efektywnego i odpornego systemu transportowego o jak najniższym negatywnym wpływie na środowisko naturalne.
Przypomnijmy, że FEnIKS to następca POIiŚ (Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko) – programu, który w latach 2014–2020 sfinansował tysiące inwestycji w całej Polsce. Obecnie to największy program krajowy w całej UE. Jego budżet przekracza 29 mld euro, a ogromna część środków pochodzi z Funduszu Spójności.
Ile jest autobusów elektrycznych i wodorowych w Polsce?
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego wylicza, że przez cały 2025 r. w Polsce zarejestrowano 255 nowych autobusów elektrycznych, czyli o 51 proc. więcej niż rok wcześniej. Do tego należy doliczyć jeszcze 35 autobusów z napędem wodorowym. Łączna liczba zarejestrowanych w Polsce autobusów elektrycznych przekracza 1,5 tys., wodorowych jest blisko dziesięciokrotnie mniej.
oprac. Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl