"Litr diesla może kosztować 8,5 zł". Tak skok cen ropy naftowej uderzy w portfele
Polskie rafinerie dopiero we wtorek opublikują nowe cenniki. I to wtedy zobaczymy podwyżki w reakcji na gwałtowny skok notowań ropy naftowej z niedzieli na poniedziałek. – Litr diesla na stacjach paliw może kosztować około 8,5 zł – mówi money.pl Rafał Zywert, analityk rynku z firmy Reflex.
Jeszcze w miniony piątek prognozowane średnie ceny paliw na ten tydzień wynosiły:
- 6,50 zł za litr benzyny Pb95,
- 7,20 zł za litr benzyny Pb98,
- 7,55 zł za litr oleju napędowego ON,
- 3,19 zł/l za litr autogazu LPG.
Z kolei badanie rzeczywistych cen na stacjach paliw w połowie ubiegłego tygodnia wykazało, że 5 marca kierowcy płacili:
- 6,25 zł za litr Pb95,
- 6,93 zł za litr Pb98,
- 6,99 zł za litr ON,
- 2,97 zł za litr LPG.
W przypadku oleju napędowego o tych cenach można będzie lada dzień zapomnieć.
Rafinerie nie publikują nowych cenników w niedzielę i poniedziałek. Jak wylicza e-petrol.pl, w sobotę, 7 marca, hurtowa cena oleju napędowego w Polsce wynosiła 5,09 zł netto za litr, a oleju napędowego – 6,30 zł netto za litr.
Ceny paliw. Co się może wydarzyć w najbliższych dniach
– Skok notowań ropy na światowych giełdach i produktów gotowych przyniesie od wtorku podwyżkę cen w hurcie o około 500 zł (za 1000 litrów – przyp. red.). Przy obecnych cenach wtorkowa cena zakupu oleju napędowego na stacjach paliw to będzie około 8 zł brutto. Marże operatorów stacji pewnie będą spłaszczone, ale 30 groszy na litrze to jest marża na przetrwanie. To wszystko oznacza, że litr diesla na stacjach paliw może kosztować około 8,5 zł – mówi money.pl Rafał Zywert, ekspert rynku paliw z firmy Reflex.
Sznur aut w Słubicach. Niemcy wykupują paliwo w Polsce na potęgę
Rafał Zywert dodaje, że nie na wszystkich stacjach olej napędowy będzie od razu kosztować grubo powyżej 8 zł i nie wszędzie będzie to podwyżka z dnia na dzień. Firmy zrobiły bowiem zapasy przed weekendem, podobnie jak wielu klientów jeszcze w weekend tankowało do pełna samochody. – Na niektórych stacjach paliw sprzedaż detaliczna wzrosła dwu-, a nawet trzykrotnie w ostatnich dniach – zaznacza.
Najbardziej dynamiczne zmiany kierowcy obserwują tam, gdzie jest duży ruch. Takie stacje paliw kupują na rynku hurtowym nawet codziennie, co oznacza o wiele szybszą reakcję na zmiany cen, widoczną na pylonach.
Nawet 1,5 zł różnicy między dieslem i benzyną
Dlaczego to olej napędowy tak drastycznie drożeje? Aż 20 proc. europejskiego importu tego paliwa pochodzi z Bliskiego Wschodu. – To, że Polska go nie sprowadza z tego kierunku, nie ma znaczenia. Importujemy paliwo z Niemiec czy z USA, ale ceny rosną globalnie – wyjaśnia Rafał Zywert.
To, co będziemy obserwować w najbliższych dniach na stacjach paliw w Polsce, to pogłębiające się rozwarstwienie cen oleju napędowego i benzyny. W przypadku tego drugiego paliwa sytuacja ma być o wiele stabilniejsza.
– Cena benzyny w hurcie od wtorku też wzrośnie, ale mniej, do około 6,46-6,5 zł za litr dla stacji paliw. Na pylonie zobaczymy więc cenę bliżej 7 zł za litr. To oznacza, że będzie około 1,5 zł na litrze różnicy między ceną diesla i ceną benzyny Pb95 – prognozuje ekspert firmy Reflex.
Czy dobrym pomysłem będzie zatankowanie samochodu do pełna jeszcze w poniedziałek?
– Tam, gdzie dziś jeszcze są niższe ceny, już za chwilę ich nie będzie. Stacje z ceną poniżej 7,5 zł za litr będą z dnia na dzień znikały z cenowej mapy Polski. Z perspektywy operatorów stacji widzimy jednak, że cena zakupu zeszła na drugi plan. Każdy po prostu chce zabezpieczyć dostawy paliwa, aby nie było obaw, że może go zabraknąć. To jest najistotniejsze – podkreśla Rafał Zywert w rozmowie z money.pl.
Ceny ropy na świecie najwyższe od lat
Ceny ropy WTI osiągnęły w poniedziałek rano poziomy nienotowane od lipca 2022 roku. Amerykańska WTI wystrzeliła w pewnym momencie o 30,04 proc., osiągając poziom 118,21 dol. za baryłkę. Ropa Brent podrożała o 27,54 proc. – do 118,22 dol. za baryłkę. W przypadku Brent był to najwyższy poziom od 2020 r.
Po korekcie (przed godz. 8 polskiego czasu) baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztowała na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku 103,64 dol., wyżej o 13,97 proc., po zwyżce wcześniej o 31 proc.
Z kolei ropa Brent na londyńskiej giełdzie ICE na maj jest wyceniana po 106,95 dol. za baryłkę, w górę o 15,42 proc., po zwyżce wcześniej o 29 proc.
Blokada cieśniny Ormuz przez Iran wprowadzona w ubiegłym tygodniu nadal paraliżuje transport ropy: Irak i Kuwejt już ograniczyły wydobycie, a Arabia Saudyjska może wkrótce pójść w ich ślady.
"Ceny wzrosły dziś rano w związku z doniesieniami, że bliskowschodni producenci ograniczają wydobycie z powodu szybkiego zapełniania się magazynów" – ocenił Daniel Hynes, starszy strateg ds. surowców w nowozelandzkim banku ANZ.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl