Rząd mówi: skorzystają miliony Polaków. Ekspertka tłumaczy, kto jest w tej grupie

To pierwsza od wielu lat tak istotna modyfikacja skali podatkowej. Ministerstwo Finansów argumentuje ją przede wszystkim wzrostem wynagrodzeń, który spowodował, że coraz większa liczba pracowników trafia do drugiego progu podatkowego. Kto zyska na planowanych zmianach i ile?

PITPrzy dochodach nieznacznie przekraczających próg podatkowy oszczędność będzie stosunkowo niewielka
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Agencja Wyborcza.pl | Marek Podmokly
Małgorzata Samborska
  • podniesienie pierwszego progu podatkowego do 130 tys. zł,
  • wprowadzenie nowej stawki 24 proc. dla dochodów pomiędzy 130 tys. zł a 150 tys. zł,
  • pozostawienie 32 proc. stawki dla dochodów przekraczających 150 tys. zł.

Jednocześnie zapowiedziano zmiany dotyczące m.in. podatku CIT, daniny solidarnościowej i ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Sprawdzamy, kto na tym skorzysta i ile.


WIDEO
Miał 22 lata i 2 miliony euro grantu. Dziś jego firma jest warta miliardy


Kierunek zapowiadanych zmian nie jest zaskoczeniem. Wraz ze zbliżającym się rokiem wyborczym rosły oczekiwania na działania w obszarze podatków, a w debacie publicznej regularnie wracał temat niezrealizowanej obietnicy podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Jednocześnie coraz częściej wskazywano, że bardziej realnym rozwiązaniem mogłoby być podwyższenie progu podatkowego lub wprowadzenie dodatkowej, pośredniej stawki PIT.

Wyższy próg PIT i nowa stawka 24 proc.

Zgodnie z zapowiedziami od 2027 r.:

  • pierwszy próg podatkowy zostanie podniesiony z 120 tys. zł do 130 tys. zł,
  • dochody pomiędzy 130 tys. zł a 150 tys. zł będą opodatkowane nową stawką 24 proc.
  • dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł będzie objęta stawką 32 proc.

3,5 mln beneficjentów zmian. Co mówią te liczby?

Jest to pierwsza od wielu lat tak istotna modyfikacja skali podatkowej. Ministerstwo Finansów argumentuje ją przede wszystkim wzrostem wynagrodzeń, który spowodował, że coraz większa liczba pracowników trafia do drugiego progu podatkowego. Takich osób w 2025 r. było 2,4 mln, co stanowiło ok. 10 proc. wszystkich podatników rozliczających się według skali podatkowej. Po wprowadzeniu zmian ten odsetek ma spaść z 14 proc. do około 7,2 proc.

Szczególnie interesująca jest zapowiedź, że na reformie skorzysta około 3,5 mln podatników. W praktyce oznacza to, że właśnie tyle osób Ministerstwo Finansów prognozuje jako podatników osiągających dochody, które bez reformy znalazłyby się w obecnym drugim progu podatkowym. To właśnie oni są głównymi adresatami projektowanych zmian.

Już dziś w grupie tej znajdują się nie tylko najwyżej zarabiający menedżerowie, ale także przedstawiciele klasy średniej, specjaliści, eksperci, inżynierowie, nauczyciele akademiccy czy doświadczeni pracownicy sektora prywatnego zatrudnieni na podstawie umowy o pracę.

Maksymalna korzyść wyniesie 3600 zł rocznie

Ministerstwo Finansów wskazuje, że maksymalna korzyść dla podatnika wyniesie 3600 zł rocznie. Należy jednak pamiętać, że pełną korzyść osiągną jedynie osoby, których podstawa opodatkowania wyniesie co najmniej 150 tys. zł rocznie. W praktyce odpowiada to wynagrodzeniu brutto na umowie o pracę na poziomie około 14 800 zł miesięcznie.

Wynika to z faktu, że od wynagrodzenia brutto odliczane są składki na ubezpieczenia społeczne oraz koszty uzyskania przychodów, a dopiero pozostała kwota stanowi podstawę opodatkowania.

Z kolei minimalny poziom dochodów pozwalający odczuć jakąkolwiek korzyść to podstawa opodatkowania przekraczająca obecny próg 120 tys. zł, co odpowiada wynagrodzeniu brutto rzędu 11 900 zł miesięcznie.

Warto również zauważyć, że przy dochodach nieznacznie przekraczających próg podatkowy oszczędność będzie stosunkowo niewielka. Dla osoby osiągającej wynagrodzenie brutto około 12 tys. zł miesięcznie korzyść wyniesie jedynie około 250 zł.

Co ciekawe, maksymalna korzyść w wysokości 3600 zł jest dokładnie taka sama, jaką osiągnąłby podatnik w przypadku podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł.

Różnica polega jednak na tym, że podwyższona kwota wolna objęłaby wszystkich podatników rozliczających się według skali podatkowej, a więc ponad 25 mln osób.

Obecna propozycja kierowana jest natomiast wyłącznie do grupy osiągającej dochody przekraczające 120 tys. zł rocznie. Z perspektywy budżetu państwa jest to rozwiązanie znacznie mniej kosztowne, ale też bardziej selektywne, skierowane do osób, które dzisiaj płacą podatki według najwyższej stawki.

Korzyści nie będą odczuwalne od początku roku

Bez zmian w zakresie mechanizmu poboru zaliczek na podatek, ta korzyść będzie w praktyce odczuwalna jednak dopiero po przekroczeniu określonych progów dochodowych. W konsekwencji większość osób odczuje realny efekt reformy dopiero w drugiej połowie roku, a często w jego końcówce.

24 proc. jako "poduszka bezpieczeństwa"

Pozytywnie należy ocenić propozycję wprowadzenia pośredniej stawki 24 proc.

Dotychczas przejście z 12 proc. bezpośrednio do 32 proc. oznaczało bardzo gwałtowny wzrost stawki opodatkowania. Dla wielu podatników przekroczenie progu podatkowego wiązało się z poczuciem "szoku podatkowego". Nowa stawka 24 proc. może więc pełnić funkcję amortyzującą. Stworzy dodatkowy przedział dochodowy i zmniejszy różnicę w otrzymywanych dochodach netto po zmianie progu.

Wyższa danina solidarnościowa

Zapowiedzi dotyczą również rozwiązania zwiększającego obciążenia podatkowe.

Jednym z nich jest podwyższenie daniny solidarnościowej z 4 proc. do 5 proc. Danina ta obejmuje osoby osiągające dochody przekraczające 1 mln zł rocznie i jest naliczana wyłącznie od nadwyżki ponad ten limit. Płaci ją około 40 tys. podatników.

Koniec liberalnego limitu ryczałtu

Istotną zmianą dla przedsiębiorców będzie również zmniejszenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych do poziomu 250 tys. euro, a więc powrót do limitu obowiązującego przed 2021 r.

Zmiana ta może ograniczyć możliwość korzystania z atrakcyjnego opodatkowania ryczałtem przez część jednoosobowych działalności gospodarczych osiągających wysokie przychody. W praktyce dotknąć może między innymi część lekarzy kontraktowych, specjalistów IT, konsultantów czy innych wysoko wynagradzanych profesjonalistów prowadzących działalność gospodarczą.

Wyższy CIT dla największych grup

Kolejnym, zapowiadanym elementem reformy ma być podwyższenie podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc. dla podmiotów osiągających przychody przekraczające 50 mln euro rocznie oraz dla podatkowych grup kapitałowych. Takich podmiotów jest ok. 5 tys, ale co istotne, jak pokazują statystyki, to właśnie te firmy odpowiadają za ponad 75 proc. wpływów z CIT.

Wpływy ze zwiększonej stawki CIT dla największych firm mają być głównym źródłem pokrycia kosztów reformy PIT. Rząd przedstawia ją bowiem jako rozwiązanie neutralne dla finansów publicznych.

Wybrane dla Ciebie