Pierwsze prace w tym kierunku prowadzi grupa robocza powołana przez fińskie ministerstwa środowiska i obrony. Jej zadaniem jest sprawdzenie, w jaki sposób naturalne przeszkody terenowe mogłyby wzmacniać bezpieczeństwo granic, ze szczególnym uwzględnieniem wschodniej części Finlandii - informuje "Puls Biznesu" za należącym do tej samej grupy wydawniczej "Dagens Industri".
Koncepcja wykorzystywania przyrody jako bariery nie jest nowa, a teraz w Europie znów zyskuje na znaczeniu. Jak Finowie chcieliby zmienić granicę? Rozważają odtwarzanie osuszonych mokradeł, pozostawianie lasów do naturalnego rozrostu oraz likwidację elementów infrastruktury (np. dróg i mostów) na terenach przygranicznych.
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"
Rosjanie nieprzypadkowo nie przekształcili przygranicznych terenów
W ocenie Aino Tuominen, przewodniczącej organizacji Rewilding Finland, taki kierunek jest logiczny i długo wyczekiwany. Tuominen zwraca uwagę, że różnice na granicy fińsko-rosyjskiej widać nawet na zdjęciach satelitarnych. - Gdy spojrzymy na zdjęcia satelitarne, różnica jest bardzo wyraźna. Po stronie fińskiej krajobraz został silnie przekształcony przez przemysł leśny, podczas gdy po stronie rosyjskiej wiele obszarów pozostało całkowicie nienaruszonych - tłumaczy w rozmowie z "Dagens Industri".
Tuominen podkreśla jednocześnie, że dziki charakter terenów po rosyjskiej stronie nie wynika z proekologicznych motywacji. Jak wyjaśnia, Rosjanie nie chcieli ułatwiać zbliżania się do granicy nawet własnym obywatelom, miało to utrudnić ewentualne ucieczki.
Po stronie Finlandii intensywna gospodarka leśna doprowadziła natomiast do powstania gęstej sieci leśnych dróg wykorzystywanych do wywozu drewna. Z wojskowego punktu widzenia jest to słabość: w pobliżu wschodniej granicy takich tras jest dużo, a od dawna wskazuje się, że mogą ułatwiać ataki potencjalnym najeźdźcom.
Polska też chce zalesić granicę
Wśród rozwiązań, które w ocenie Tuominen mogą być szczególnie efektywne, są bagna i tereny podmokłe. Wskazuje ona na możliwość odtworzenia części mokradeł utraconych wskutek eksploatacji torfu wykorzystywanego do produkcji energii. Podkreśla, że przejazd czołgami przez takie obszary jest bardzo trudny.
Przyrodę chce też wykorzystać do zwiększenia potencjału obronnego polski rząd. W ramach "Tarczy Wschód", która powstaje na granicy z Białorusią oraz Rosją (obwodem królewieckim) część obszarów ma zostać ponownie zalesiona, a wybrane mokradła zostaną sztucznie zalane, by w razie agresji rosyjskie pojazdy gąsienicowe nie mogły się przez nie przedostać.
Źródło: "Dagens Industri", "Puls Biznesu"