Szczyt Trump-Xi może zostać przełożony. Chodzi m.in. o wojnę z Iranem
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent powiedział w CNBC, że spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem może zostać przesunięte z powodów logistycznych. Wyjaśnił, że ewentualna zmiana terminu wynikałaby z decyzji prezydenta o pozostaniu w Waszyngtonie na czas prowadzenia działań wojennych przeciw Iranowi.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent powiedział w poniedziałek w stacji CNBC, że planowany szczyt Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem może zostać przełożony. Wcześniej sam prezydent Stanów Zjednoczonych sygnalizował, że do spotkania może nie dojść w zaplanowanym terminie.
Trump sugerował w niedzielę, że spotkanie może się opóźnić. W tym czasie, jak podkreślały media, Stany Zjednoczone naciskają na Chiny, żeby pomogły w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz. W poniedziałek Bessent zdystansował się od tej interpretacji.
- Jeśli spotkania zostaną opóźnione, nie będzie to dlatego, że prezydent zażądał, aby Chiny pilnowały Cieśniny Ormuz - powiedział Bessent w rozmowie z CNBC. - Jeśli spotkanie z jakiegoś powodu zostanie przełożone, zostanie przełożone z powodów logistycznych - dodał sekretarz skarbu.
Nie ma telefonu komórkowego. Kieruje majątkiem wartym 600 mln zł
Bessent wskazał, że ewentualna zmiana terminu miałaby związek z tym, czy Trump zdecyduje się pozostać w Waszyngtonie, by koordynować działania wojenne.
- Byłaby to decyzja prezydenta jako naczelnego dowódcy, by zostać w Białym Domu albo zostać w Stanach Zjednoczonych, gdy ta wojna jest prowadzona - powiedział.
Wypowiedzi Bessenta sugerują też, że Biały Dom zakłada, iż wojna, o której Trump początkowo mówił, że potrwa kilka dni, może pozostawać bieżącym problemem jeszcze miesiąc po jej rozpoczęciu.
Przed szczytem Trump-Xi
Spotkanie Trump-Xi ma się odbyć w Chinach, w czasie gdy prezydent USA prowadzi z Izraelem atak na Iran. Teheran w odpowiedzi praktycznie zamknął Cieśninę Ormuz i wywołał wzrost globalnych cen ropy.
Jak podkreśla się na każdym kroku, wspomniane miejsce na mapie świata jest kluczowe dla globalnego handlu ropą, ponieważ transportuje się tędy ok. 20 proc. światowego surowca. Teraz tej możliwości nie ma.
Wizyta w Chinach, zaplanowana na 31 marca-2 kwietnia, ma być pierwszą wizytą prezydenta USA w Chińskiej Republice Ludowej od czasu podróży Trumpa w 2017 r.
Republikański polityk spotkał się z Xi pięć miesięcy temu w Korei Południowej. Wtedy obie strony zgodziły się na tymczasowy rozejm w wojnie handlowej, w której cła między dwiema największymi gospodarkami świata na krótko sięgnęły poziomów trzycyfrowych.
Prezydent USA powiedział w niedzielę na pokładzie Air Force One, że inne państwa powinny pomóc Stanom Zjednoczonym odblokować Cieśninę Ormuz dla żeglugi, wskazując w tych uwagach szczególnie Chiny.
- Dlaczego utrzymujemy Cieśninę Ormuz, skoro w praktyce jest ona dla Chin i wielu innych krajów? Dlaczego oni tego nie robią? - mówił Trump.
Nie tylko Ormuz
Blokada Cieśniny Ormuz nie jest jedynym tematem, który mogą poruszyć przywódcy USA i Chin. Administracja Trumpa ogłosiła w ubiegłym tygodniu wszczęcie nowych dochodzeń handlowych wobec ChRL i ponad tuzina innych państw, po tym jak Sąd Najwyższy uznał pierwotne narzędzie taryfowe za niezgodne z prawem, co wymazało część ceł prezydenta.
Postępowania prowadzone są w ramach Sekcji 301 ustawy Trade Act z 1974 r., która pozwala USA nakładać taryfy na kraje uznane za stosujące nieuczciwe praktyki handlowe, jak przypomina CNBC.
Chiny zapowiedziały odpowiedź na amerykańskie dochodzenia, określając je jako "skrajnie jednostronne, arbitralne i dyskryminujące".
USA i Chiny pozostają też w sporze o sztuczną inteligencję. Waszyngton chce ograniczać Pekinowi dostęp do zaawansowanych amerykańskich chipów i innych towarów. W tekście przypomniano, że Chiny często znajdowały się wśród celów ceł Trumpa podczas jego dwóch kadencji w Białym Domu.
Źródło: CNBC