Co z cenami paliw? "Nie ma sensu nakręcanie strachu"
W dwa tygodnie cena ropy wzrosła o ponad 40 proc. Kluczowa cieśnina w Zatoce Perskiej pozostaje zablokowana. Cena ropy kolejny dzień oscyluje w okolicach 100 dolarów, a diesel w Polsce zbliża się do poziomu 8 zł. Minister finansów zapewnia, że śledzi ceny ropy, ale zaleca, by nie nakręcać strachu.
Konflikt na Bliskim Wschodzie i napięcia wokół Cieśniny Ormuz od kilku tygodni budzą strach przed skokowym wzrostem cen paliw. Na początku marca premier Tusk uspokajał i zapewniał, że "Orlen użyje narzędzi, np. związanych z marżą", by ewentualne skoki cen nie uderzyły w Polaków. Kilka dni później państwowy koncern zadeklarował, że niemal całkowicie zrezygnował z detalicznej marży na paliwach sprzedawanych na swoich stacjach.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni cena ropy wzrosła już o ponad 40 proc. W poniedziałek rano:
- Baryłka WTI w dostawach na kwiecień kosztowała na NYMEX w Nowym Jorku 99,34 dol.
- Brent na ICE na maj jest wyceniana po 104,89 dol. za baryłkę.
O działania rządu w sytuacji, gdyby ceny ropy nadal rosły, w poniedziałek został zapytany minister finansów Andrzej Domański.
"Dajemy się nabrać jak pelikany". Tak nas wabią sklepy
- Ceny ropy śledzę dosyć uważnie. Widzimy, że dziś cena WTI jest niższa niż na piątkowym zamknięciu. Ropy Brent 0,8 proc. wyżej, więc mówimy de facto o stabilizacji. Nie ma sensu nakręcanie strachu. To może podążać w obie strony. Nie wiemy, w którą pójdzie rynek - zaczął swoją wypowiedź minister.
- Bardzo dokładnie analizujemy sytuację rynkową i na stacji paliw. Ceny ropy również monitorujemy w sposób ciągły. Orlen podjął decyzje dotyczące marży i pewnych promocji. Z tego co wiem, również inne stacje na rynku dostosowały się. Będziemy podejmować działania dostosowane do sytuacji rynkowej. Będziemy je podejmować natychmiast, gdy będą one niezbędne - ogłosił szef MF.
Co się dzieje na stacjach w Polsce
Przypomnijmy: 10 marca Orlen ogłosił, że niemal całkowicie rezygnuje z marży na paliwa sprzedawane na swoich stacjach. W 2025 r. średnia marża detaliczna wynosiła 25 gr na litrze powyżej progu rentowności. Wcześniej premier Donald Tusk zapowiedział, że "Orlen użyje narzędzi, np. związanych z marżą", by ewentualne skoki cen nie uderzyły w Polaków.
W weekend, a nawet jeszcze przed nim, część sieci stacji paliw ogłosiła promocje na tankowanie, które pozwalałby obniżyć rachunek nawet o 40 gr na litrze.
Najbardziej w ostatnim czasie skoczyła cena diesla. - To działania Orlenu "przyblokowały" wzrost średnich cen paliwa na rynku. W normalnych warunkach już mielibyśmy diesla średnio powyżej 8 zł za litr - stwierdza Rafał Zywert, analityk rynku paliw z firmy Reflex, w rozmowie z money.pl.
Wylicza, że średnia cena zakupu oleju napędowego na stację paliw to obecnie 6,49 zł netto za litr, czyli około 7,70-7,80 zł brutto. Nowe cenniki hurtowe Orlen i Aramco opublikują we wtorek, 17 marca.
Zablokowana cieśnina. Lawina konsekwencji
Tymczasem Donald Trump w niedzielę ponowił swój apel, by inne państwa dołączyły do operacji mającej na celu udrożnienie blokowanego przez Iran Ormuzu. Cieśnina ta ma kluczowe znaczenie dla światowych dostaw ropy naftowej.
Kryzys w Cieśninie Ormuz to efekt amerykańsko-izraelskiego uderzenia na Iran. Rosnące napięcia geopolityczne w rejonie Zatoki Perskiej bezpośrednio wpływają na ceny surowców energetycznych. Rośnie też cena ropy, ale i gazu czy składek ubezpieczeniowych od ryzyka wojennego dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz. W efekcie rosną koszty transportu, które przekładają się na ceny surowców i ostatecznie trafiają do rachunków końcowych odbiorców.