Trzaskowski ogłosił. Oto efekt afery z lekarzem

Politycy nie zasiadają już w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie – poinformował Rafał Trzaskowski. Decyzja zapadła wskutek afery wokół Szpitala Południowego i śledztw dotyczących byłego radnego KO oraz lekarza Dawida Kacprzyka.

Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej ws. Warszawskiego SzpiRafał Trzaskowski na konferencji prasowej ws. Warszawskiego Szpi
Źródło zdjęć: © East News | Mateusz Grochocki
Magda Żugier

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że politycy nie zasiadają już w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych. Jak przekazał we wpisie opublikowanym na platformie X, wszystkie formalności związane z tym procesem zostały zakończone we wtorek.

– W radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Kilka dni temu zapowiadałem, że tak się stanie. We wtorek dopięte zostały wszystkie formalności – napisał prezydent stolicy.

Trzaskowski podkreślił, że decyzja nie jest związana z oceną konkretnych osób. Jak zaznaczył, chodzi przede wszystkim o utrzymanie zaufania mieszkańców do publicznego systemu ochrony zdrowia.

– Nie jest to kwestia podważania czyjejkolwiek osobistej uczciwości czy kompetencji. To kwestia troski o zaufanie Warszawianek i Warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia – dodał.

Bessa bez paniki? Filozof przypomina o priorytetach

Ratusz nie podał, których dokładnie polityków odwołano ani w których spółkach doszło do zmian personalnych. Poinformowano jedynie, że aktualne składy rad nadzorczych będą dostępne na stronach internetowych spółek oraz w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Pokłosie afery w Szpitalu Południowym

Decyzja władz Warszawy zapadła po publikacjach dotyczących sytuacji w Szpitalu Południowym. Portal Zero.pl opisał sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka.

Według ustaleń dziennikarzy na kierowanym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością, a część badań wykonywano niemal od razu po rejestracji. W mediach pojawiły się również informacje dotyczące wysokości jego wynagrodzenia.

Jak podawano, Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym oraz radny dzielnicy Ursus miał w ubiegłym roku zarobić 1,6 mln zł podczas odbywania specjalizacji z anestezjologii. W związku ze sprawą wszczęto dwa śledztwa. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Były radny zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a następnie zrzekł się mandatu radnego Ursusa. Zwrócił także szpitalowi pół miliona złotych, które wcześniej zostały mu wypłacone.

Trwają kontrole i kolejne postępowania

W reakcji na ujawnione informacje Rafał Trzaskowski odwołał zarząd oraz radę nadzorczą Szpitala Południowego. Nową prezeską placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Równolegle trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Szpital sprawdzają także inne instytucje. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział zbadanie, czy prezydent Warszawy posiadał wiedzę o nieprawidłowościach w placówce. Kontrolę prowadzi również Państwowa Inspekcja Pracy.

W czwartek sprawa Szpitala Południowego będzie jednym z głównych tematów dwóch sesji Rady Warszawy. Radni mają wysłuchać informacji przedstawionej przez prezydenta miasta dotyczącej sytuacji w placówce.

Wybrane dla Ciebie