biznes klasa (strona 4 z 10)

"To nie jest taka forma inwestowania, jak lokata". Tłumaczy, jak działa franczyza
WIDEO

"To nie jest taka forma inwestowania, jak lokata". Tłumaczy, jak działa franczyza

- Początki w każdym biznesie, także franczyzowym, są brutalne i trzeba poświęcić mnóstwo czasu i energii, nierzadko trzeba też pamiętać, iż należy mieć poduszkę finansową - mówi w programie "Biznes Klasa Young" Damian Ozga, który stworzył i z sukcesem sprzedał sieć 116 biur podróży MyTravel. Rozwinął także sieć klubów fitness oraz salonów urody, a dziś wspiera rozwój marki jubilerskiej Savicki. - Bo mimo dużego zaangażowania i starań i ze strony franczyzodawcy, i franczyzobiorcy, ten czas na rozkręcenie tego biznesu bywa krótszy bądź dłuższy i na pewno trzeba włożyć w to sporo pracy. Franczyza to nie jest forma inwestowania takiego jak lokata, gdzie wkładasz pieniądze i wyciągasz za jakiś czas trochę więcej. Tutaj jest sporo ryzyk, trzeba się zaangażować, aczkolwiek nagrody za to zaangażowanie bywają naprawdę fajne. Bo jak uda nam się przejść ten początkowy etap, potem faktycznie zrekrutować dobry zespół, dobrych ludzi, to można troszeczkę odetchnąć i już troszeczkę mocniej konsumować ten biznes - ocenia. Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby wystartować z franczyzą? - Nie odważyłbym się wystartować z żadnym konceptem franczyzowym, gdybym nie miał około 100 tys. złotych na koncie. Nawet jeśli ogłoszenia mówią, że wystarczy mieć 10, 20 tysięcy na start, to nie wierzcie, może wystarczy na start, żeby rozpocząć, ale też te początki bywają różne. Dobrze jest dla swojego komfortu mieć tę poduszkę finansową - tłumaczy Damian Ozga. "Biznes Klasa Young" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z młodymi przedsiębiorcami – o ich życiu, budowaniu biznesu, kryzysach i wielu innych sprawach.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Mówi, na co uważać we franczyzie. "Wtedy wiadomo, że to ściema"
WIDEO

Mówi, na co uważać we franczyzie. "Wtedy wiadomo, że to ściema"

Jak w biznesie franczyzowym wyłapywać "ściemniaczy", którzy obiecują złote góry? - Jeśli tacy ludzie oferują sukces, a nie sprawdzony model, czyli mówią: wejdziesz z nami w biznes i w ciągu pół roku się dorobisz, to wiadomo, że to jest ściema. Tutaj nie ma żadnych gwarancji. Jeśli widzisz, że taka osoba nie pyta cię w zasadzie o nic, a chce tylko wcisnąć swój produkt, to już wiadomo, że biorą wszystkich i zawsze. Nie ma takich systemów wiele na rynku polskim, ale jak to w biznesie, od czasu do czasu ktoś się pojawi i znika. Trzeba więc zawsze być czujnym i uważnym - mówi w programie "Biznes Klasa Young" Damian Ozga, który stworzył i z sukcesem sprzedał sieć 116 biur podróży MyTravel. Rozwinął także sieć klubów fitness oraz salonów urody, a dziś wspiera rozwój marki jubilerskiej Savicki. - Należy zwrócić uwagę, na jakim etapie rozwoju jest dana sieć, jakie ma wartości, czy ten franczyzodawca ma szanse "dowieźć" to, co obiecuje. Warto porównać kilka modeli w danej kategorii, ale też polecam sprawdzenie kilku różnych kategorii. Bo nam się może wydawać, że w danym momencie jest modne otwieranie np. restauracji i skupiamy się na tym. A może warto nie otwierać restauracji, ale np. punkt ubezpieczeń, może tam się odnajdziemy lepiej - dodaje. "Biznes Klasa Young" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z młodymi przedsiębiorcami – o ich życiu, budowaniu biznesu, kryzysach i wielu innych sprawach.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Słowa Rafała Brzoski wywołały burzę. Szef Bielik AI wyjaśnia
WIDEO

Słowa Rafała Brzoski wywołały burzę. Szef Bielik AI wyjaśnia

Rafał Brzoska stwierdził w "Biznes Klasie", że sztuczna inteligencja uzyska świadomość w ciągu pięciu lat. Te słowa wywołały spore poruszenie w sieci. Eksperci skrytykowali te przewidywania, uznając, że nie są poparte naukowo. Jeden z najbogatszych Polaków stwierdził, że AI w ciągu dwóch lat zastąpi 25 proc. zawodów, a za pięć lat uzyska świadomość. - Nie za 10 czy 15 lat. Za dwa lata. Za pięć lat uzyska świadomość - mówił w "Biznes Klasie". Do tych słów odniósł się twórca polskiego modelu językowego Bielik AI, który notabene otrzymuje wsparcie od Rafała Brzoski. Według Sebastiana Kondrackiego powinniśmy przestać używać określenia sztuczna inteligencja i zamienić je na kolaboratywną inteligencję, co ma podkreślać wsparcie, jakie otrzyma pracownik od nowej technologii. - Lepiej mówić o rozszerzeniu naturalnej naszej inteligencji niż sztucznej. I dlatego jak wdrażam sztuczną inteligencję, różne projekty w firmach, to staram się nie mówić sztuczna inteligencja, ale podkreślam, żebyśmy zrobili coś, co da nam supermoc. To jest taki termin, który zaczyna mieć znaczenie. (...) Najnowsze badania pokazują - oczywiście może się to zmienić - że wdrożenie samej sztucznej inteligencji obniża pewne koszty, automatyzuje procesy, ale nigdy nie daje wartości biznesowej dodanej - mówi Kondracki. Premiera najnowszego odcinka "Biznes Klasy" w niedzielę o godzinie 17.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Prezes globalnej firmy ostro: "Rosji nic nie pomoże"
WIDEO

Prezes globalnej firmy ostro: "Rosji nic nie pomoże"

"Biznes Klasa", to program money.pl, który ma swoją premierę w każdą niedzielę o godzinie 17. Gościem ostatniego odcinka był prezes globalnej firmy Trumpf Hüttinger. - Rosji nic nie pomoże, to jest kraj w upadku, który oczywiście może po drodze pociągnąć do tego upadku jeszcze parę innych. Tam ludzie umierają, czy to na wojnie, czy z powodu alkoholu. To jest po prostu dramat. Problem tylko polega na tym, żeby nie wpaść w ich objęcia, żeby nie pociągnęli nas za sobą, dlatego ważne jest nasze wzmocnienie gospodarcze - mówi Rafał Bugyi. Niemiecka firma Trumpf Hüttinger działa w branży półprzewodników i odgrywa kluczową rolę w przemianach technologicznych na świecie. Jej obrót tylko w Polsce wynosi półtora miliarda złotych. Przychody na całym świecie to ponad 5 miliardów euro. Według Bugyi fakt, że Donald Trump na początku swojej prezydentury postawił mocny nacisk na rozwiązanie problemu relacji Waszyngton-Moskwa świadczy o tym, że dla USA najważniejszym problemem stają się teraz Chiny, a nie Rosja. - Amerykanie mają wielkie wyzwanie z Chinami. To nie jest tak, że oni się obrażają na Europę, bo tam w ogóle nie ma czegoś takiego jak obrażanie. Mają problem z Chinami, jako Ameryka i podporządkowują inne tematy właśnie temu problemowi. Trump potrzebuje skoncentrować siły i środki gospodarcze i wojskowe na zablokowaniu Chin. I dlatego jestem przekonany, że próbuje rozwiązać problem europejski, ukraińsko-rosyjski - dodaje Bugyi. Zobacz całą rozmowę w "Biznes Klasie" na You Tube.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Spłonęła fabryka, nikogo nie zwolnił. "Czułem gigantyczny ból"
WIDEO

Spłonęła fabryka, nikogo nie zwolnił. "Czułem gigantyczny ból"

Pod koniec marca 2024 wybuchł groźny pożar w fabryce COBI w Mielcu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty finansowe były gigantyczne. - W wyniku pożaru ucierpiały dwie hale produkcyjne. Jedna spłonęła i będzie wyłączona z użytku na kilka miesięcy - informowała wówczas firma. W "Biznes Klasie" Robert Podleś, założyciel COBI, wrócił do tych wydarzeń. - O trzeciej nad ranem obudził mnie telefon pracownika i przesyłane zdjęcie. To był gigantyczny pożar, płomienie na 20-30 metrów w górę. 25 jednostek straży pożarnej ten pożar gasiło. Ja byłem wtedy po operacji Achillesa, nie jeździłem wówczas samochodem, ale instynktownie szedłem do tego samochodu i z tą nieczynną nogą pojechałem do fabryki. Byłem tam przed siódmą rano, o kulach, gdzie strażacy dogaszali zgliszcza i jak widziałem ten popiół, wszystko zalane tą masą piany, to świeże pogorzelisko... Czułem gigantyczny ból, byłem przerażony. I ci ludzie, pracownicy, którzy przyszli do pracy i nie wiedzieli, co robić. (...) Nikogo nie zwolniliśmy. Po dwóch miesiącach wróciliśmy do pracy, de facto musieliśmy wrócić do pracy ręcznej, bo maszyny spłonęły - opowiada. COBI to polska marka klocków konstrukcyjnych, która z małej rodzinnej firmy stała się znaczącym graczem w świecie zabawek. Za jej sukcesem stoi Robert Podleś, który przez ponad trzy dekady konsekwentnie rozwijał firmę. Dziś ponad 80 procent produkcji z Mielca wyjeżdża w świat, m.in. do USA, Niemiec.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek