WAŻNE
TERAZ

Maja, jesteś wielka! Polka w półfinale Rolanda Garrosa!

Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

Sprzedaje loty dla bogaczy. Tych klientów nie obsługuje

- Po Polsce lata się za kilka tysięcy euro, po Europie za kilkanaście, a do USA za 115-120 tysięcy - mówi w "Biznes Klasie" Maciej Kowalczyk, prezes firmy Call&Fly, która organizuje loty taksówkami powietrznymi i helikopterami. Kim są jego klienci i kogo nie obsłuży za żadne pieniądze? Zobacz całą rozmowę.

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami – o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Maciej Kowalczyk, prezes Call&Fly, założyciel marki Max Berger Aviation.

Gotowość w kilka godzin

Kowalczyk od 2009 roku oferuje klientom przewóz lotniczy w standardzie VIP w formie taksówek powietrznych. Jak sam mówi, firma generuje rocznie ponad 25 milionów złotych przychodów.

- Jesteśmy w ciągłej gotowości, samoloty są dostępne przez 24 godziny na dobę, w ciągu dwóch godzin od podpisanego zlecenia jesteśmy w stanie startować. Bardzo często rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, a na cuda trzeba poczekać kwadrans - mówi Kowalczyk.

Kim są klienci powietrznych taksówek?

Z usług Call&Fly korzystają zarówno najbogatsi Polacy, największe firmy, jak i szpitale. - Pewnego dnia dzwoni do mnie szef transplantologów w szpitalu i mówi: "Maciek, mamy dawcę i o 8 rano potrzebujemy samolotu z Gdańska. W takim scenariuszu najczęściej jest tak, że karetka od razu wjeżdża bezpośrednio na płytę lotniska, a bywa, że jeden silnik samolotu już pracuje, żeby było szybciej - opowiada.

W innych sytuacjach liczy się wygoda. - Pewien pasażer postawił warunek, że zje sushi tylko z konkretnej restauracji, która była 200 kilometrów od lotniska - opowiada. W efekcie transport kosztował kilkanaście razy więcej niż to sushi.

Oprócz klientów, którzy potrzebują lotu z godziny na godzinę, są też tacy, którzy kupują pakiet godzin. - Najbardziej popularny to ten za 250-300 tys. euro. Większe pakiety, za około pół miliona euro, to są już dla osób, które latają do Stanów Zjednoczonych - opowiada.

Rekordzista wyczerpuje ten limit w półtora miesiąca. - To tempo oznacza loty 3-4 razy w tygodniu, tacy klienci mają często sprint biznesowy i potrzebują być jednocześnie w wielu miejscach w krótkim czasie - opowiada.

Jaki model biznesowy?

- Najnowszy Bombardier Global EX 7500 kosztuje jakieś 75-80 milionów dolarów - opowiada. Dlatego model działania firmy opiera się w większości na maszynach należących do firm zewnętrznych i osób prywatnych.

- Jeden z polskich przedsiębiorców powiedział mi, że "bycie bogatym to nie jest posiadanie pieniędzy, tylko posiadanie opcji". Jeżeli masz możliwość, żeby w tej chwili zadzwonić po helikopter, czy masz możliwość decydowania o tym, co będziesz robił jutro, to to są właśnie te opcje - dodaje Kowalczyk.

Tych klientów nie obsługujemy

Wśród wielu zleceń zdarzają się także takie, których Kowalczyk nie przyjmie. Chodzi m.in. o obsługę bogatych Rosjan, którzy korzystają z floty prywatnych taksówek na terenie Europy. Zdarzają się także klienci z Polski, którzy trafiają na czarną listę. Call&Fly nie obsługuje np. osób generujących nadmierne ryzyko. - Mieliśmy kiedyś takich klientów. Panowie, którzy wracali z Amsterdamu, byli po takiej ilości używek, że byli kompletnie nieprzytomni. Jeden chciał mi wysiadać w trakcie lotu - opowiada.

Takie przypadki stanowią znaczną mniejszość, ale same zakazy są starannie przez firmę egzekwowane. - Cenimy sobie bardzo wszystkich tych klientów, którzy korzystają z nas na bieżąco, ale nie żyją w przekonaniu, że to jest kolej żelazna, że jak są tory, to pojedzie. Do lotnictwa trzeba mieć pewien dystans. Robimy wszystko, żeby to było bezpieczne, żeby to było relatywnie niezaburzone czasowo, żebyśmy zawsze mogli dowieźć tą usługę na konkretną godzinę, tak jak sobie klient życzy - dodaje.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Więcej wideo
Tej firmy zazdrości nam Europa. Oglądaj "Biznes Klasę"Tej firmy zazdrości nam Europa. Oglądaj "Biznes Klasę"
Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"
Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatkówNie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków
Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.
Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"
Pieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dziejePieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dzieje
"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy
Wybrane dla Ciebie