biznes klasa (strona 3 z 10)

Ujawnia ściemę w polskiej piłce? "Zawyżone ceny"
WIDEO

Ujawnia ściemę w polskiej piłce? "Zawyżone ceny"

- Ja bym w ogóle nie polegał na kwotach, które padają, bo one są w dużej mierze po prostu zawyżone. Widziałem takie zestawienie ostatniego okienka transferowego, gdzie Raków był na pierwszym miejscu z kwotą blisko 10 milionów euro, a wiem, że ta kwota jest dużo mniejsza - mówi szef rady nadzorczej Rakowa Częstochowa Wojciech Cygan w "Biznes Klasie". Wojciech Cygan od 15 lat jest związany z polskim futbolem. Od dawna współpracuje z Michałem Świerczewskim, właścicielem firmy x-kom i Rakowa Częstochowa. Gość "Biznes Klasy" zwraca uwagę, że negocjacje dotyczące transferów często nie mają nic wspólnego z tym, co przedstawiają media. - Jak śledzi się doniesienia medialne, czy patrzy się na ten najpopularniejszy portal dotyczący wyceny piłkarzy, czyli Transfermarkt i widzi się kwoty, które tam padają, to one, nie chcę powiedzieć, że w zdecydowanej, ale mam wrażenie, że w większości, nie polegają na prawdzie. Jest tak, że one są w pewien sposób zawyżane, czy to przez środowisko agentów, samych piłkarzy, czy też kluby, które chcą udowodnić, że sprzedały drożej, sprzedały lepiej, albo że agent uważa, że wycena zawodnika w ten sposób będzie wyższa, więc ja bym w ogóle nie polegał na tych kwotach, które tam padają, bo one są w dużej mierze po prostu zawyżone. Widziałem takie zestawienie tego ostatniego okienka transferowego, gdzie Raków był na pierwszym miejscu z kwotą bliską 10 milionów euro, a wiem, że ta kwota jest dużo mniejsza - dodaje.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Jak negocjuje się z Lidlem i Biedronką? "To jest Dziki Zachód"
WIDEO

Jak negocjuje się z Lidlem i Biedronką? "To jest Dziki Zachód"

Czym różnią się negocjacje z sieciami handlowymi w Polsce i we Francji? - Chodzi o długości kontraktu, rynek tutaj w Polsce to jest Dziki Zachód. Nie masz kontraktu, który by trwał dłużej niż rok. A we Francji, jak podpisywałem jakieś kontrakty, to niektóre 6-7 lat trwają, więc tam jak już wejdziesz, to jesteś na długo - dodaje. Gabriele Kermiche jest współtwórcą marki mokrych chusteczek EcoWipes. Za jego czasów firma rozrosła się ze 100 do 700 mln złotych przychodów rocznie. Jednym z kluczowych aspektów rozwoju firmy były negocjacje z sieciami handlowymi. - Polska jest najbardziej konkurencyjnym rynkiem w Europie. Jeśli ktoś jest sprzedawcą we Francji, to najlepiej go wysłać na negocjacje do Polski, żeby się naprawdę doszkolił, nauczył różnych technik, strategii, przede wszystkim kontroli swoich nerwów. To jest tutaj, zapraszamy do Polski - dodaje. Kermiche w "Biznes Klasie" podkreśla, że polski rynek wymaga wyjątkowej elastyczności i umiejętności szybkiego podejmowania decyzji. Sieci handlowe, takie jak Biedronka czy Lidl, są bardzo dynamiczne, a negocjacje z nimi często przypominają niekończącą się grę. - Sieci handlowe w Polsce są niezwykle wymagające. Po podpisaniu kontraktu nie ma gwarancji, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, negocjacje trwają niemal cały czas, a każda nowa oferta to ciągła walka o miejsce na półce - tłumaczy Kermiche.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Ceny aut spadają. Chińska presja narasta
WIDEO

Ceny aut spadają. Chińska presja narasta

Chińscy producenci samochodów coraz mocniej rozpychają się w Europie. Kuszą niższymi cenami, a ich ekspansja zmusza europejskie koncerny do korekty strategii. O tym jakie konsekwencje czekają europejski przemysł rozmawialiśmy w “Biznes Klasie” z Jakubem Farysiem, prezesem Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Według niego niska cena jest obecnie kluczowym narzędziem w rękach chińskich koncernów. - Myślę, że chińscy producenci będą utrzymywali te niskie ceny. Europejscy będą się pewnie dostosowywali. Musimy pamiętać o specyfice produktu – podkreślał. Według niego nowe marki, które dopiero budują swoją pozycję, muszą w ten sposób przyciągnąć klientów. Jednak sam koszt zakupu to tylko część układanki. Prezes PZPM wskazywał, że o realnym powodzeniu chińskiej ekspansji przesądzą trzy elementy: serwis, dostępność części zamiennych i wartość rezydualna, czyli cena odsprzedaży używanego auta. - Kluczowe będzie to, czy chińscy producenci zdecydują się na serwis na wysokim poziomie i czy części będą dostępne w atrakcyjnej cenie - zaznaczał. Faryś zauważył, że europejscy klienci wciąż postrzegają chińskie koncerny jako jedną grupę, bez wyraźnych różnic między markami. - Większość klientek i klientów uczy się dopiero tych marek. Na tym etapie rozwoju rynku firmy są wrzucane do jednego worka pod tytułem chińskie firmy - mówił. Zdaniem prezesa PZPM najbezpieczniejszy pozostaje segment premium. Tutaj przewagę stanowi wieloletnia reputacja marek i związany z nimi prestiż. - Nawet jeżeli chińskie firmy zaproponują produkt wyśmienitej jakości, on może być lepszy od porównywalnego pojazdu premium, to myślę, że jeszcze trochę potrwa, zanim wejdą do premium - podsumował Faryś.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
5 tys. zł za jeden dzień jazdy. Ujawnia kim są jego klienci
WIDEO

5 tys. zł za jeden dzień jazdy. Ujawnia kim są jego klienci

Wynajem luksusowych samochodów to biznes wymagający nie tylko kapitału, ale i ogromnej cierpliwości. Klienci płacą nawet 5 tys. zł za dobę jazdy Lamborghini, a właściciel wypożyczalni zdradza, kto najczęściej sięga po takie auta i na czym naprawdę zarabia ta branża. Karol Myśliński założył Cylindersów w wieku 22 lat. Dziś, mając 30 lat, zarządza flotą około stu aut i generuje 12 mln zł rocznego przychodu. Jak mówi, biznes opiera się nie na Ferrari czy Lamborghini, ale na SUV-ach i limuzynach. – Inwestowanie w sportowe samochody to jest jak gra na wysokich dźwigniach – przyznaje. W ofercie są zarówno Porsche 911, jak i Mercedesy klasy S. Najdroższe samochody pełnią jednak głównie funkcję wizerunkową. – Biznes robi się właśnie na SUV-ach i na limuzynach – tłumaczy współzałożyciel Cylindersów. Luksusowe limuzyny potrafią być wynajmowane nawet przez 200 dni w roku i generują około 100 tys. zł przychodu rocznie, podczas gdy sportowe auta wyjeżdżają zaledwie kilkadziesiąt razy. Kim są klienci? Młodsi wybierają hot hatche, takie jak Audi RS3, by poczuć "strzał z wydechu”. Z kolei trzydziesto- i czterdziestolatkowie, często z branży IT lub deweloperskiej, decydują się na Porsche 911, testując je przed zakupem. Ważną grupę stanowią też menedżerowie i dyrektorzy przyjeżdżający do Polski na kontrakty. – To są bardzo dobrzy klienci, dlatego że potrzebują samochodu na kilka miesięcy i chcą się czuć jak w domu – mówi Myśliński. Rynek nie jest jednak wolny od ryzyka. Właściciel przyznaje, że zdarzają się kradzieże, rozbite auta czy nawet przypadki wykorzystywania samochodów do przestępstw. – Wszystko w tym biznesie się zdarzało – podkreśla. Dlatego kluczowe są procedury weryfikacji klientów oraz utrzymywanie wysokiej jakości obsługi. – Widzę, że wiarygodność i uczciwość wobec ludzi są kluczowe. Klient musi czuć, że nikt go nie oszukał – dodaje. Mimo rosnących kosztów ubezpieczeń i problemów z utrzymaniem floty, Cylindersi nadal rozwijają działalność. – Najem nie zniknie. My po prostu będziemy musieli dostosować się do tego, co przyniesie rynek – podsumowuje Karol Myśliński. Zobacz całą rozmowę na YouTube.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek