biznes (strona 7 z 136)

"Francja i Niemcy to potrafią". Twórca polskiego giganta mówi, czego potrzebuje biznes
3:23

"Francja i Niemcy to potrafią". Twórca polskiego giganta mówi, czego potrzebuje biznes

- Ilu polskich przedsiębiorców jest w stanie wyłożyć miliard złotych na inwestycje? A ilu jest w stanie wyłożyć 100 milionów? Też niedużo. A to nie są pieniądze, z którymi można iść i robić wielką ekspansję międzynarodową. To trzeba budować. Zachód miał czas na budowanie tego, to samo robiły Korea i Japonia. A najlepszą metodą do budowania własnego biznesu jest 30-, 40-letni protekcjonizm, era protekcjonizmu własnej gospodarki, żeby dać urosnąć tym firmom - mówił w "Biznes Klasie" Krzysztof Domarecki, twórca globalnej firmy Selena. - Polska poprzez to, jakie były podpisane traktaty z Klubem Londyńskim i Klubem Paryskim po upadku komunizmu, została tej fazy pozbawiona. W związku z tym musimy powiedzieć tak, że to my, przedsiębiorcy, musimy teraz jeszcze, przez jedno, dwa pokolenia, nadrabiać tamte deficyty. I klasa polityczna też się powinna do tego przyczynić, choćby poprzez strukturalną zmianę alokacji zamówień państwowych - ocenił. - Jeśli chcemy, żeby polskie inwestycje zagraniczne urosły, to najpierw musimy zbudować silną, krajową gospodarkę prywatnych firm, a do tego trzeba zupełnie innego nastawienia klasy politycznej. Nie takiej alokacji zamówień, jaka jest dotychczas - dodał. - Protekcjonizmu w Polsce nie będzie. W ramach przepisów unijnych tego się nie da zrobić. Natomiast w ramach tych samych przepisów unijnych Francja potrafi alokować inwestycje tak, by odpowiednio dużo wpadło do niej, Niemcy to potrafią, Holandia to potrafi, a Polska musi się nauczyć - podkreślił.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
"To jest kluczowe". Biznesmen przez dekadę jeździł do Niemiec. Mówi, czego się nauczył
4:05

"To jest kluczowe". Biznesmen przez dekadę jeździł do Niemiec. Mówi, czego się nauczył

- W tej chwili z Polski jest około 36-37 proc. przychodów. Większość jest z zagranicy i ten eksport mocno rośnie. Widzimy wzrosty na drabinach po naszych inwestycjach. Wprowadziliśmy nowa gamę tak zwanych drabin premium i to tylko jeden producent, niemiecki, do tej pory posiadał takie drabiny. Niemiecki rynek jest przyzwyczajony do tej drabiny, aczkolwiek trochę chyba chciałby kogoś nowego z tym produktem. I tu z sukcesem udaje nam się wejść do niemieckich sieci - tłumaczył w "Biznes Klasie" Adam Grzenia, współwłaściciel bydgoskiej firmy Metalkas, która jest europejskim liderem w produkcji regałów metalowych, ale w swoim portfolio produktowym ma także wiele innych produktów, takich jak np. sejfy czy drabiny. Jak mówił, jeśli chodzi o zagranicę, to dla firmy ważne są obecnie rynki niemiecki, francuski, holenderski i austriacki, choć łatwo się na nie dostać nie było. - Tata wyczuł, że (brat - przyp. red.) Jacek jest od handlu, a ja od produkcji. Zaczęły się wspólne podróże. Najpierw po produkty, żeby je kupić i produkować, a później trzeba było to sprzedać. Wiele lat jazdy samochodem. I jeździliśmy do tych Niemiec z 8-10 lat. Obsługiwaliśmy tych klientów dopóki nie zbudowała się struktura. Robiliśmy, można powiedzieć, że wszystko, od samego dołu, od podstaw. Jeżdżąc do klientów, uczyłem się potrzeb klienta - opowiadał. Jak dodał, zrozumienie potrzeb klienta jest kluczowe.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Tomasz Sąsiada Tomasz Sąsiada