finanse publiczne (strona 7 z 16)

Rząd Tuska zacznie od cięć? Prof. Orłowski: to bajki, słowo się rzekło
198
4:40

Rząd Tuska zacznie od cięć? Prof. Orłowski: to bajki, słowo się rzekło

- W ostatnim czasie wystąpiło w Polsce bardzo groźne zjawisko, polegające na tym, że rządzący nie chcieli być w żaden sposób ograniczani w wydatkach - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Nawet w kwestii wydatków budżetowych. I uwielbiali tworzyć zasoby do czerpania bez ograniczeń, w sposób niekontrolowany. To były środki do dyspozycji premiera. Cel? Jeśli okazywało się, że trzeba dofinansować ważny region pod jakiegoś posła, to się to robiło. Kłamstwa na temat finansów publicznych, deficytu - to były paskudne rzeczy. Teraz idziemy w stronę wielkiego deficytu. Dowiedzieliśmy tego dopiero z dokumentów, które rząd musiał wysłać do Brukseli. W przyszłym roku ten deficyt jeszcze urośnie, bo nowy rząd dostaje gotowy budżet, który przygotował PiS. I nic tu nie da się zmienić, nie ma miejsca na poprawki, bo czas jest do końca stycznia, inaczej prezydent ma prawo rozwiązać Sejm. Partie, które wygrały, złożyły obietnice wyborcze. Ekonomiście to się może nie podobać, ale teraz te obietnice trzeba spełnić. Nie mają wyjścia, nawet w sytuacji gdy Polski na to nie stać. Słowo się rzekło. Opowiadanie ekonomistów, którzy radzą nowemu rządowi cięcia, to są bajki. Natomiast po tym przyszłym, złym roku z rekordowym deficytem mam nadzieję, że uda się sytuację ustabilizować - dodaje Orłowski.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Balcerowicz do Tuska. "Nawet jak przyjdzie lepszy Obajtek, to to niewiele zmieni"
213
5:44

Balcerowicz do Tuska. "Nawet jak przyjdzie lepszy Obajtek, to to niewiele zmieni"

- Moje wskazówki dla nowego rządu brzmią tak: odpolitycznić gospodarkę - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Leszek Balcerowicz, przewodniczący Rady FOR, były wicepremier, minister finansów. - A to oznacza przekazanie do sektora prywatnego znacjonalizowanych dziedzin, które przeprowadził PiS. Po Turcji mamy największy udział sektora państwowego w gospodarce, co oznacza ogromny wpływ polityk na gospodarkę. Nawet jak przyjdzie lepszy Obajtek, to to niewiele zmieni. Szybki audyt finansów publicznych i ruchy po stronie wydatków - tego porzebujemy. To jest najważniejsze. Cięcia źle się kojarzą, bo to przypomina czasy Gierka. Kolejna rzecz to odpolitycznienie prokuratury. To co się stało za czasów Ziobry, to hańba. I trzeba rozliczyć tych, którzy krzywdzili ludzi, oskarżając ich niesłusznie. Jeśli ktoś się boi cięć, to ich nie zrobi, a zagrożenie jest duże. Mamy złą sytuację fiskalną. Żadne roszady osobowe bez zmian merytorycznych nie wywołają realnych zmian w systemie, które zauważy świat. To na razie dobrze wygląda wizerunkowo. Są oczekiwania, że w Polsce dojdzie do odejścia od złej polityki finansowej. Do tego potrzebny jest audyt finansów publicznych. Wydatki socjalne były bardzo podnoszone, zwłaszcza na emerytury i na 500 plus. W związku z tym rośnie obsługa długu. To powoduje zmniejszenie pola manewru dla innych wydatków. Chodzi o uczciwą diagnozę. Z niesmakiem patrzyłem jak niektórzy członkowie opozycji brali udział w licytacji na obietnicę -stwierdził Balcerowicz.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Prof. Witold Orłowski apeluje do nowego rządu: to szaleństwo trzeba zatrzymać
446
3:40

Prof. Witold Orłowski apeluje do nowego rządu: to szaleństwo trzeba zatrzymać

- Politycy nie lubią mówić o oszczędnościach i cięciach, ale także boją się kryzysów, które mogą nam grozić - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Jestem ekonomistą, ale rozumiem wymogi polityki. Ten przyszły rok, jeśli chodzi o dbanie o deficyt i pilnowanie finansów publicznych, jest już stracony, ale zaraz po nim trzeba zawracać ze ścieżki prowadzącej do kryzysu. Taka jest porada ekonomisty. Ja nie mówię, by natychmiast obcinać wydatki, bo rozumiem, że politycy muszą się wywiązać z pewnych zobowiązań. Jeśli jednak politycy się nie opamiętają, będziemy mieć potężny kryzys. Do bankructwa kraju nie dojdzie, ale grozi nam trwała inflacja w modelu tureckim. To szaleństwo trzeba powstrzymać. Żadna z partii przed wyborami nie odważyła się powiedzieć o oszczędnościach. Ale to nie jest wina wyłącznie polityków, także 38-milionowego społeczeństwa, które woli obietnice. Mamy olbrzymi problem z edukacją ekonomiczną. Ludzie nie widzą związku pomiędzy rozrzutnością państwa a rosnącą inflacją, a on jest oczywisty. Bez poprawy edukacji ekonomicznej w końcu dojdziemy do kryzysu. Politycy trochę nie mają wyjścia, gdy wyborcy oczekują od nich nieracjonalnych decyzji - uważa prof. Orłowski.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski