kryzys energetyczny (strona 12 z 21)

Nowy podatek Sasina. "Jeśli obejmie przedsiębiorców, to będzie skandal"
WIDEO

Nowy podatek Sasina. "Jeśli obejmie przedsiębiorców, to będzie skandal"

- Oceniając pomysł rządu dotyczący podatku od zysków nadzwyczajnych, muszę powiedzieć, że spółki energetyczne nieźle zaszalały w kwestii wysokości marż - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Jeśli oceniamy dobrze firmę, patrząc na jej wyniki, to musimy także patrzeć na jej konkurencję. Orlen jest takim przykładem. Fuzja z Lotosem to próba zdominowania rynku. Przypomnę, że te dwie firmy miały 90 proc. hurtowego rynku benzyn w Polsce i 80 proc. hurtowego rynku oleju napędowego. Ceny, które dyktowały, nijak się mają do tego, co jest na rynku konkurencyjnym. Powinnością państwa jest dbanie o konkurencję na rynku paliw, energii. Być może nadmierne zyski, które wynikają z zawirowań na rynku, powinny być przeznaczone na kompensowanie strat ponoszonych przez przedsiębiorców? Słyszałem historię przedsiębiorcy, który płacił za energię elektryczną ponad 50 tys. zł w skali roku, podczas gdy w tym przyszła mu oferta na 350 tys. zł. To jest siedmiokrotny wzrost. Pytam się, czy koszty wytworzenia tej energii w Polsce wzrosły aż siedem razy? Czy koszty paliw wzrosły siedmiokrotnie? Ja się od jakiegoś już czasu krytycznie odnoszę do rynku paliw, gazu i energii elektrycznej. Mamy tu do czynienia z nadmiarowymi zyskami. Jeśli rząd obarczy tym podatkiem zwykłych przedsiębiorców, to będzie skandal. W dodatku chce to wprowadzić w środku roku podatkowego, a to jest niezgodne z prawem. Ta danina powinna odnosić się do firm energetycznych.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Baltic Pipe startuje. Steinhoff: gratuluję rządowi, Polska zrobiła wszystko, by odciąć się od Rosji
WIDEO

Baltic Pipe startuje. Steinhoff: gratuluję rządowi, Polska zrobiła wszystko, by odciąć się od Rosji

- Otwarcie Baltic Pipe to wielki dzień, gratuluję rządowi - powiedział w programie "Newsroom” WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. – Projekt ruszył w czasach rządu Jerzego Buzka, podpisaliśmy umowy z Danią i Norwegią. Od tamtego czasu minęło 20 lat. Polska straciła kilkanaście miliardów dolarów w wyniku braku alternatywy dla rosyjskiego surowca. Rząd Leszka Millera projektu nie kontynuował. Dziś w końcu Baltic Pipe otwieramy, gratuluję ministrowi Piotrowi Naimskiemu, który został zdymisjonowany. To samo stało się z Piotrem Woźniakiem, prezesem PGNiG, który odegrał ogromną rolę w procesie dywersyfikacji dostaw gazu. Mam nadzieję, że rurociąg Baltic Pipe będzie wypełniony gazem, że będziemy w dalszym ciągu rozbudowywać terminal w Świnoujściu. Mamy w planie budowę pływającego terminala w Gdańsku, korzystamy z terminala litewskiego. Polska wykonała wszelkie operacje konieczne, by uniezależnić się od gazu z Rosji. Zaznaczę jednak, bo tu się różnię w ocenach z polskim rządem, który jest nadmiernie optymistyczny, że będziemy wszyscy w Europie odczuwać brak gazu z Rosji. Ale to była dobra decyzja. Europa dobrze zrobiła, decydując się na embargo. Świat musi postępować jednoznacznie wobec kraju agresora, który nie jest demokratyczny i narusza wszelkie zasady współpracy międzynarodowej i kraju, który jeśli się nie zmieni, już nigdy nie powinien być traktowany jako wiarygodny dostawca nośników energii. To było narzędzie do prowadzenia imperialnej polityki Rosji. Polska od dawna to rozumiała.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak