węgry (strona 21 z 46)

Węgry na krawędzi kryzysu. "Na stacjach nie ma paliwa, półki w sklepach są puste"
684
3:26

Węgry na krawędzi kryzysu. "Na stacjach nie ma paliwa, półki w sklepach są puste"

- Węgry od ponad roku przesterowują gospodarkę. Rząd Viktora Orbana, aby wygrać wybory, zafundował Węgrom centralne sterowanie: ustalił górną cenę paliw, to samo zrobił z podstawowymi produktami żywnościowymi. To wszystko po to, by się przypodobać biedniejszej części populacji węgierskiej, swojemu elektoratowi - powiedział w programie "Newsroom” WP Wojciech Przybylski, red. nacz. Visegrad Insight i prezes Fundacji Res Publica. – Sytuacja gospodarcza zaczęła się psuć wraz z kosztami, które wszystkie kraje ponoszą w wyniku pandemii. Zaczęła rosnąć inflacja, a Orban kontynuował swoją politykę ochraniania „swoich” obywateli, która przyniosła katastrofalne skutki. Obecnie na jednej czwartej stacji paliw nie ma benzyny. Ograniczenia cen zostały zniesione nagłą decyzją. W efekcie ludzie ustawili się w kolejkach, by jeszcze kupić paliwo jeszcze po tańszej cenie, ale paliwa nie ma. Nie ma czego zatankować, półki w sklepach są puste, a do tego dochodzi jeszcze fatalna sytuacja na rynku pieniężnym. Pozycja forinta jest najniższa w historia, osiąga rekordowe niskie pułapy. Orban wie, kto jest temu winien: rząd węgierski, ale to nie przeszkadza mu wskazywać na wszystkie inne kierunki. Oskarża: Zachód, Wschód, Sorosa, brakuje tylko kosmitów - podkreślił.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Orban zmienia kurs wobec Brukseli. "Kasa w budżecie się kończy. Popieranie Rosji musi się opłacać"
73
6:11

Orban zmienia kurs wobec Brukseli. "Kasa w budżecie się kończy. Popieranie Rosji musi się opłacać"

- Od września Węgry wdrażają wszystkie mechanizmy, których Komisja Europejska zażądała. Mówimy o warunkach, po których spełnieniu Węgry dostaną pieniądze z KPO. Węgry nie mają też pieniądzy z funduszu spójności - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Dominik Hejj z Instytutu Europy Środkowej. – Do niedawna wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, ale nowe sygnały nie są optymistyczne dla Victora Orbana. KE przedstawiła Węgrom 27 kamieni milowych w drodze do pieniędzy z KPO i zapowiada, że nie wystąpi o to, by zakończyć procedurę warunkowości, czyli możliwości zawieszenia 7,5 mld euro z funduszu spójności. Widać, że ta atmosfera na linii Budapeszt-Bruksela bardzo się zmieniła. To Victor Orban na początku września wycofał się z negocjacji, krytykując sankcje nałożone na Rosję. Kością niezgody jest to, czy Węgry stworzą mechanizm przeciwdziałania korupcji i wykonają krok ku większej transparentności w wydawaniu środków unijnych. Na tym przede wszystkim zależy Brukseli. Co ciekawe, ustawy, które to miały regulować, zostały napisane w Brukseli tak, by była gwarancja, że te środki zostaną Węgrom wypłacone. Na zmianę postawy Orbana wobec Brukseli wpłynęła sytuacja gospodarcza kraju. Kasa w budżecie się kończy. Jest wysoka inflacja, ceny żywności poszły w górę o 40 proc., paliwa zdrożały o 50 proc. Dopłaty do energii są, ale już brakuje pieniędzy, by równoważyć podwyżki cen prądu. Orban mówił o tym, że współpraca z Rosją się opłaci, ale wcale tak nie jest, bo gaz nie jest tani. Trwa takie balansowanie, by popieranie Rosji Węgrom się opłacało. Niedawno jeden z ministrów powiedział, że "nie ważne ile to kosztuje, ważne, że jest". Takie jest obecnie założenie węgierskiej polityki.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak