wideo (strona 28 z 97)

Rząd promuje Polski Ład, wysyła ulotki. Cybulski: A społeczeństwo wysyła opinie
WIDEO

Rząd promuje Polski Ład, wysyła ulotki. Cybulski: A społeczeństwo wysyła opinie

- Na pewno akcje uświadamiające są niezmiernie ważne i potrzebne społecznie, ale nie zapominajmy o tym, że społeczeństwo też wysyła swoje informacje i opinie. Tych opinii jest bardzo dużo, to niejednokrotnie są duzi fachowcy, myślę tutaj o doradcach podatkowych, adwokatach, prawnikach. Te oceny społeczeństwo już ma, już widzi. Przedsiębiorcy są w pewnym stopniu zaniepokojeni. Myślę, że akcja uświadamiająca jest potrzebna, ale ważna jest też świadomość, że ten Polski Ład nie zawsze będzie korzystny dla przedsiębiorców - powiedział w "Money. To się liczy" Paweł Cybulski, były wiceminister finansów. - Część może stracić, tak może być. Opinie doradców podatkowych i Krajowej Izby Podatkowej są absolutnie przeciwstawne niektórym zapisom z Polskiego Ładu - dodał. Został też poproszony o wymienienie plusów i minusów Polskiego Ładu. - Plusy to wizja rozwoju Polski, to próba wspierania inicjatyw i pójścia ku nowoczesności, próba dania nowych możliwości rozwojowych - mówiąc ogólnie. A minusy to są szczegóły. W niektórych przypadkach mogą nie wypalić. Polski Ład będzie miał oddziaływanie na inne ustawy, które mogą zostać zachwiane, jeśli chodzi o konstrukcję prawną. Opinie mamy, ale jak zadziała Polski Ład to zobaczymy na początku przyszłego roku. Na pewno będzie to trudny początek - powiedział Paweł Cybulski w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Paliwa drożeją. Benzyna dojdzie do 7 zł za litr?
WIDEO

Paliwa drożeją. Benzyna dojdzie do 7 zł za litr?

Inflacja napędzana jest wzrostami cen paliw. Bariera 6 zł za litr benzyny już została przekroczona. Pęknie również granica 7 zł? - W pewnym sensie słaby złoty też ma wpływ na ceny paliw, które widzimy na dystrybutorach, bo to efekt nie tylko tego, jak wysokie są ceny ropy naftowej na globalnym rynku, ale też tego jak mocny, czy jak słaby jest polski złoty - powiedziała w "Money. To się liczy" Dorota Sierakowska, analityczka DM BOŚ. - Już jakiś czas temu przełamaliśmy magiczną barierę 6 zł, mam jednak dla kierowców całkiem niezłe wieści. Ten rajd w górę na cenach ropy już się zakończył, wzrosty wyhamowały i widzimy presję na spadki na cenie ropy naftowej, bowiem za interwencję wzięły się rządy największych krajów konsumujących ropę. Tę presję obserwujemy już od dwóch tygodni, pomogły zapowiedzi Stanów Zjednoczonych, które wezwały też inne kraje do interwencji na rynku. Wysokie ceny, które widzieliśmy ostatnio, zaczęły już ciążyć konsumentom i wielu biznesom. Myślę, że cena paliw nie dojdzie do 7 zł, takiej groźby nie ma, musiałoby wydarzyć się coś absolutnie przełomowego na rynku ropy, by mówić o takich cenach. Pamiętajmy też, że wysokie ceny paliw przekładają się na wysoką inflację, a wiele krajów walczy teraz z tą wysoką inflacją i będzie chciało włożyć sporo wysiłku, by tę inflację obniżyć, co może oznaczać dążenie do obniżenia cen paliw - dodała.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę
WIDEO

Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę

Przedsiębiorcy to antyszczepionkowy? - Jestem już pogubiony. Boję się, że niestety nie będzie rozwiązania tematu szczepień, paszportów covideowych, zaświadczeń o szczepieniach, bo już jesteśmy za daleko, jest za późno. Był projekt rządowy, były pomysł dotyczące zasad bezpieczeństwa w pracy, a z drugiej strony - bezpieczeństwa po stronie klientów. Myślę, że rozmyta odpowiedzialność polityczna członków parlamentu powoduje, że nie ma presji oraz strach przed elektoratem. I takie polskie założenie - a nuż się uda nam przesmyknąć - powiedział w "Money. To się liczy" Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. - Przypomnę tylko, że przy takich samych liczbach zakażeń, jak obecnie, mieliśmy już totalny lockdown. Z jednej strony mamy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w zakładach pracy, bo dziś mamy antyszczepionkowców, którzy nie odzywają się w zakładach pracy, a póżniej zachorują i powiedzą, że pracodawca nie zapewnił im bezpieczeństwa, A on nie zapewnił, bo nie jest w stanie. Z drugiej strony, mamy kilkadziesiąt tysięcy przypadków, wszystkie kraje w okół wprowadzają choćby minimum zasad. Lockdown jest najgorszym rozwiązaniem, to są straty dla firm. Szkoły zamykają się już po cichu, następny etap to będą ograniczenia w handlu. To outsourcing odpowiedzialności państwa, bo to znaczy, że ochroniarze w centrach handlowych i dyrektorzy szkół będą mieli chronić Polskę - dodał
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak
WIDEO

Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak

Od podpisania kontraktu do wejścia na budowę inflacja rozpędza się na tyle, że kontrakty przestają być opłacalne. Konieczna jest waloryzacja? - Można sobie przypomnieć 2012 rok, co się działo, ile firm zbankrutowało, które głównie były podwykonawcami dla głównych wykonawców. Powstały przepisy, które przewidują pewien poziom rewaloryzacji cen, ale ten poziom jest zdecydowanie za niski na dzisiejsze czasy - powiedział w "Money. To się liczy" Paweł Kisiel, prezes Grupy Atlas. - Kontrakty są realizowane w perspektywie 3-4 lat, a cena asfaltu zmienia się z tygodnia na tydzień. Oczywiście można stosować pewne metody zabezpieczania się przed wzrostami cen surowców, ale to też jest kosztowne i działa tylko w pewnym zakresie. Tutaj są konieczne zmiany w prawie, by dostosować się do tego, co jest obecnie, bo te przepisy były tworzone w zupełnie innej sytuacji. Od strony inwestora, waloryzacja to jedyna słuszna metoda - dodał. Był też pytany, czy pojawią się inwestorzy, którzy wezmą pieniądze za kontrakt, ale go nie dokończą? - Oczywiście, że tak. Tak zawsze było, to wszyscy obserwowaliśmy, mamy takie doświadczenia. To jednak znowu rozróżnienie: inwestycje publiczne, inwestycje prywatne. Nikomu się nie opłaci przerwać budowy, bo następny, który wejdzie, będzie tylko droższy i będzie dłużej trwał - dodał
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?
WIDEO

Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?

Jeśli czwarta fala pandemii dalej będzie przybierała na sile, rząd będzie wprowadzał regionalizację obostrzeń, jednak wskaźnik zakażeń musiałby drastycznie wzrosnąć. Sam premier nie ukrywa, że nie zamierza podburzać opinii publicznej. - Gdyby premier Mateusz Morawiecki obawiał się jakichkolwiek opinii zewnętrznych i nie brał pod uwagę opinii rady medycznej, rządowego zespołu zarządzania kryzysowego, lekarzy, ale i badań zagranicznych, to na pewno nie wprowadzałby lockdownu przy pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii - powiedziała w "Money. To się liczy" Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii. - Jeśli chodzi o czwartą falę pandemii, to jestem na bieżąco w kontakcie z poszczególnymi branżami. Proszę pamiętać, że dzięki narodowemu programowi szczepień, liczba osób hospitalizowanych jest o wiele mniejsza niż ta, która miała by swoje odbicie bez tego programu. Seniorzy łagodniej przechodzą COVID-19. Każdy poprzedni lockdown uzależniony był od obłożenia szpitali oraz możliwości i wydolności służby zdrowia. Obecnie liczby zakażeń są duże, ale jest to okres jesienno-zimowy, naturalny jest tu proces zachorowań, ale jednocześnie mamy zdecydowanie mniejszą liczbę osób hospitalizowanych. Wydaje się, że tym momentem, który skłoni do rozważania wprowadzenia regionalnych lockdownów, to wzrosty zachorowań. Jeżeli te wzrosty z tygodnia na tydzień będą na poziomie powyżej 95 procent, a ta tendencja będzie się utrzymywała, to prawdopodobnie będziemy rozważali regionalny lockdown - wyjaśniła minister Semeniuk w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Kryzys na granicy. Minister Ozdoba obwinia Putina, ma pretensje do Tuska
WIDEO

Kryzys na granicy. Minister Ozdoba obwinia Putina, ma pretensje do Tuska

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Rząd pracuje nad specustawą i wskazuje winnych tej sytuacji. Na Białoruś należy nakładać kolejne sankcje? - W mojej ocenie jest tylko jedna poważna sankcja, bo reżim Łukaszenki to jedno, ale nie wierzę, że tego typu działania zostały podjęte bez wiedzy Władimira Putina, dlatego konieczne jest zatrzymanie Nord Stream 2, który jest projektem antyeuropejskim. To nie jest kwestia Prawa i Sprawiedliwości, to sprawa dla całej Unii Europejskiej, ale i NATO - powiedział w "Money. To się liczy" Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu, rzecznik Solidarnej Polski. - Niestety przez wiele lat nie mogliśmy tego zatrzymać. Przez wiele lat Nord Stream 2 spotykał się wręcz z biernością polityków europejskich, również pochodzenia polskiego, mam na myśli pana premiera Donalda Tuska. To on, będąc prezydentem Unii Europejskiej, nie potrafił stanowczo powiedzieć "nie". My mówimy tu o przyszłości, bo tu chodzi o przyszłość, jeżeli już dziś pan Łukaszenko mówi, że będzie w stanie przykręcić kurek z gazem, że będzie w stanie odpowiedzieć jakoś sankcyjne, to co będzie, kiedy Europa pozwoli na Nord Stream 2. Jeżeli mamy małpę i ona ma brzytwę, to się jej boimy, bo jest nieobliczalna. Dlatego mam pretensje do Donalda Tuska, że nie potrafił tego stanowczo powiedzieć. Mam wrażenie, że ten człowiek, czy inni, związani z tego typu narracją, jak Sikorski czy Lewandowski, nie rozumieją polskiej racji stanu. Dlatego nie będę zaskoczony, jak kiedyś nagle się okaże, że jest jakaś spółka-córka, że są powiązania, że to są wielcy przyjaciele. Przecież to nikt inny jak rząd PO i PSL potrafił dalej, ramię w ramię z panem Putinem, podpisywać niebezpieczne dla nas kontrakty gazowe - dodał minister Ozdoba w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Stan wyjątkowy na stałe? Jest rządowa ustawa, opozycja grzmi. Minister Ozdoba: Absurdalny argument
WIDEO

Stan wyjątkowy na stałe? Jest rządowa ustawa, opozycja grzmi. Minister Ozdoba: Absurdalny argument

Kończy się konstytucyjny okres trwania stanu wyjątkowego. Rząd, by reagować na kryzys na granicy Polski i Białorusi, przygotował projekt ustawy o ochronie granicy, którym zajmie się teraz parlament. Opozycja grzmi, że to pozwoli rządowi na omijanie konstytucji i niedopuszczanie dziennikarzy do granicy. - Absurdalny argument, ale tak naprawdę nie chciałbym zajmować się argumentacją opozycji, bo ona pokazuje, że jest nieodpowiedzialna. Zachowania, których byliśmy świadkami, od posła, który niczym pędziwiatr czy Benny Hill biegał z torbą po granicy, czy panią Jachirę, czy ataki na godność funkcjonariuszy. Ja uważam, że nawet przekroczono uprawnienia, bo pokazywanie legitymacji, skanowanie twarzy i wyzywanie, to jest coś niedopuszczalnego, a tego byliśmy świadkami - powiedział w "Money. To się liczy" Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu, rzecznik Solidarnej Polski. - Wprowadzono stan wyjątkowy z uwagi na sytuację, która była na polsko-białoruskiej granicy. Wojna hybrydowa, której jesteśmy świadkami, z którą nie polemizuje Unia Europejska, nie polemizuje NATO, ale polemizuje cała opozycja totalna. To świadczy o tym, że oni mają podejście podobne do strony białoruskiej. Opozycja mówi językiem Mińska, coś tu jest nie tak. Nie podejrzewam ich o agenturalne wpływy, ale być może o głupotę, albo skrajny cynizm. To mocne słowa, które z moich usta padają, ale nikt już nie traktuje poważnie tych argumentów. Mur jest potrzebny, oni są na nie, debata - są na nie. Ze wszystkim są na nie. Teraz ustawa i rozwiązania, które mają zapewnić stabilność i dać nam pas bezpieczeństwa. Nikt niczego nie chce cenzurować, tu chodzi o bezpieczeństwo - dodał minister Ozdoba w rozmowie z money.pl pytany o kryzys na granicy z Białorusią.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Apel europosłów o niewypłacanie pieniędzy Polsce. Minister Ozdoba: Idea zagłodzenia Polski
WIDEO

Apel europosłów o niewypłacanie pieniędzy Polsce. Minister Ozdoba: Idea zagłodzenia Polski

Europosłowie apelują do Komisji Europejskiej o niewypłacanie Polsce pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Złożyli w tej sprawie pismo na ręce Ursuli von der Leyen. - Jeżeli opozycja chce szkodzić Polsce, to będzie tak działać. A jak wyglądała debata o rzekomych strefach wolnych od LGBT? Wstał Robert Biedroń i zaczął głupoty opowiadać, a się okazało, że czegoś takiego nie ma. Czym my się zajmujemy? Wiecznie się zajmujemy tą ideologią - powiedział w "Money. To się liczy" Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i rzecznik Solidarnej Polski. - Jeżeli w Europarlamencie mamy sytuację, że na arenie międzynarodowej przedstawia się nieprawdziwy obraz, pokazuje się smutnych ludzi, mówi się, że nie ma w Polsce demokracji, że na kogoś się poluje, to jest to bardzo niebezpieczne. Jeżeli 1/3 sędziów pracuje w administracji, zajmuje się czymś innym niż orzekaniem, to trzeba to zmienić - dodał. Minister Ozdoba był też pytany o reformę sądownictwa. - A co, ma być sędzia na telefon, jak za Donalda Tuska? Dzisiaj mamy sądy: rejonowy, okręgowy i apelacyjny, często obywatel nie wie, do jakiego ma się zgłosić. Teraz sąd zbliży się do obywatela, powstaną punkty informacyjne, a 1/3 sędziów zostanie przeniesiona z czynności administracyjnych do orzeczniczych - odpowiedział. Został też zapytany o uzależnienie wypłat pieniędzy z UE od praworządności. - Mam nadzieję, że Polska otrzyma pieniądze z KPO. To nam się należy jak psu miska. A to, że ten mechanizm w ogóle funkcjonuje, że ktokolwiek będzie nas szantażował, rozumiem - cytując jedną z komisarz - jest idea zagłodzenia Polski. Szkoda, że europosłowie mogą podchodzić do tego, żeby Polacy mieli mniej środków finansowych, bo rządzi Prawo i Sprawiedliwość. A jak wygra Platforma, to wtedy pieniądze powinny być. Na litość boską! Co to jest? To jest absurdalne - powiedział minister Ozdoba w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski