Weto prezydenta w mocy. Nowej ustawy brak. Polska traci każdego dnia [OPINIA]

We wrześniu 2026 r. nasz kraj nadal nie ma uregulowanego rynku kryptowalut. Rynku, z którego korzystają już prawdopodobnie miliony Polaków. Temat kryptoaktywów stał się narzędziem ostrej walki politycznej. Rząd Donalda Tuska, opozycja i Pałac Prezydencki nie potrafią dogadać się w tej sprawie. Tracą Polacy.

Karol Nawrocki, Donald TuskKarol Nawrocki, Donald Tusk
Źródło zdjęć: © GETTY, PAP | Chan Long Hei, Leszek Szymański, Marian Zubrzycki
Marta Bellon

6,6 proc. dorosłych Polaków deklaruje posiadanie kryptowalut. To ok. 2 miliony osób, które, wedle szacunków, zainwestowały ok. 40 mld zł w kryptoaktywa – wynika z badania CBOS dla "Dziennika Gazety Prawnej" z wiosny tego roku. Najczęściej są to ludzie młodzi w wieku 18-44 lata.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował trzy projekty dotyczące regulacji rynku kryptowalut w Polsce. W piątek, 4 września, Sejm głosował nad odrzuceniem ostatniego z wet. To się jednak nie powiodło, zabrakło 25 głosów.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Prezydent od początku argumentuje, że przepisy przygotowane przez rząd uderzą w polskie start-upy i ograniczą możliwość rozwoju tej branży w naszym kraju.

Już w kampanii wyborczej bardzo jasno sygnalizował swoje stanowisko. "W Polsce muszą powstawać innowacje, a nie regulacje. Jako prezydent będę gwarantem, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy, które ograniczą waszą wolność" – deklarował 28 maja 2025 r., kilka dni przed drugą turą wyborów

Rząd odbija piłeczkę – przekonuje m.in., że właśnie taka, a nie inna ustawa jest niezbędna, by zniwelować ryzyko, jakie nieuregulowany rynek stwarza dla mniej świadomych użytkowników.

Wszystkie strony sporu okopały się na swoich pozycjach. Wydaje się, że na jakikolwiek kompromis nie ma szans.

Polacy się kłócą, a rynek swoje

Fakty są jednak takie, że Polska potrzebuje przemyślanej regulacji rynku kryptowalut i nie tylko dlatego, że wymaga od nas tego UE. Już pod koniec 2024 r. pisaliśmy w money.pl, że działa u nas 1691 firm kryptowalutowych, a w Europie trwa wyścig o tytuł stolicy krypto.

Tymczasem 30 grudnia 2024 r. upłynął termin dostosowania prawa krajowego do unijnych wytycznych zawartych w rozporządzeniu MiCA (z ang. Markets in Crypto Assets). MiCA to pierwsza taka kompleksowa regulacja tego rynku w zakresie emisji i dystrybucji aktywów kryptowalutowych oraz działań nadzorczych.

Znów polityka i niemoc

Jest wrzesień 2026 r. Nastąpiły trzy podejścia do uchwalenia rządowej ustawy o kryptoaktywach. Mamy trzy weta. Na stole w międzyczasie były: modyfikowany dwukrotnie projekt rządowy, projekt prezydenta Nawrockiegoprojekt Polski 2050.

Wydawać by się mogło, że z tych inicjatyw – w kraju, który wskoczył do "20" najszybciej rozwijających się gospodarek świata i który nie tak dawno został awansowany do krajów rozwiniętych i wreszcie kraju, który ma fatalne doświadczenia z różnymi aferami finansowymi – da się "ulepić" coś sensownego. I być może by się udało, gdyby nadrzędna nie była polityka.

Podkreślmy raz jeszcze – w ostatnich miesiącach pojawiły się trzy wersje rządowej ustawy o kryptoaktywach, autorska ustawa prezydenta i projekt jednego z ugrupowań koalicyjnych, a równo rok temu nad własnym projektem pracowało także Prawo i Sprawiedliwość, które odgrażało się, że jeśli wygra wybory w 2027 r., to "będzie to gotowy projekt do wdrożenia w pierwszych miesiącach" po tym zwycięstwie. Zatem pomysłów na uregulowanie rynku krypto nie brakuje.

Polska zostaje w tyle

Sam rynek kryptowalut jest oczywiście podzielony. Z niepokojem i nieufnością od początku traktował zapowiedzi regulacji. Reakcja spodziewana – biznes, a już zwłaszcza ten, zawsze będzie bronił się przed tym, co potencjalnie może hamować jego rozwój, nie chce kajdanów.

Ale ci rozsądniejsi przedstawiciele branży od dawna wysyłali sygnały, że potrzebne jest rozwiązanie hybrydowe – np. takie, które z jednej strony umożliwi klientom bezpieczne korzystanie z usług firm i dochodzenie swoich praw, a z drugiej da możliwość zaskarżenia decyzji administracyjnej nadzorcy przed sądem. Mówił o tym w rozmowie z money.pl m.in. radca prawny Artur Bilski, ekspert w zakresie regulacji kryptoaktywów.

Jakie są skutki braku regulacji i wielkiej politycznej awantury, która blokuje dojście do porozumienia? Polska zostaje daleko w tyle.

- Francja, Niemcy oraz Litwa rywalizują o duże firmy z branży kryptowalutowej. Te kraje mają ambicję stać się europejską kryptostolicą – ostrzegał w money.pl Jan Ziomek, adwokat specjalizujący się innowacjach finansowych i były urzędnik KNF, gdy ruszały prace nad ustawą o kryptoaktywach.

Eksperci alarmowali, że gros firm kryptowalutowych zawiesi lub zakończy działalność w Polsce i przeniesie się za granicę. A to oczywiście nie oznacza, że Polacy przestaną z ich usług korzystać. Tymczasem nad Wisłą dalej przerzucamy się oskarżeniami o to, kto bardziej zhańbił Polskę*, komu bliżej do rosyjskiej mafii** i kto upadł niżej***.

* "Okrywacie się hańbą, nie zważając na koszta polityczne, nadal popierając tych ludzi i ten proceder" – mówił w piątek, 4 września, w Sejmie premier Donald Tusk, zwracając się do opozycji.

** Tego samego dnia szef rządu stwierdził, że "dzisiaj nikogo nie dziwi ścisła więź między "panem Kralem, Zondacrypto, mafią, która wokół tego przedsięwzięcia się kręciła, PiS-em, Konfederacją i wysokimi urzędnikami państwowymi".

*** "Panie premierze Tusk, myślałem, że po tym, co stało się po głosowaniu dotyczącym kandydatury pana ministra Berka już niżej pan upaść nie może, ale pan eksploruje kolejne dno" – to z kolei wypowiedź szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego przed głosowaniem w Sejmie ws. weta prezydenta do ustawy dot. kryptoaktywów.

Wybrane dla Ciebie