Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Branża hotelarska w strachu. Może nie przetrwać drugiego lockdownu

- W żadnym kraju na zachodzie nie zamyka się wszystkich restauracji czy hoteli. W dzień one normalnie funkcjonują - mówi w programie "Money. To się liczy" Jan Wróblewski, współzałożyciel hoteli Zdrojova Invest&Hotels. Dla niego otwarcie restauracji jest o tyle kluczowe, że dopóki ich działalność będzie dozwolona, to i hotele będą mogły na siebie zarabiać. Jeśli jednak gastronomia zostanie zamknięta, to otwieranie hoteli stanie się nieopłacalne. Jak dodawał, jego firma nie liczy nawet na żadną pomoc ze strony państwa. - Łudziłem się, że państwo będzie informować o swoich planach z wyprzedzeniem, ale jak widać się przeliczyłem - mówi Wróblewski. Jedną pomocą byłaby dla niego dopłata do wynagrodzeń dla pracowników.

0
0
126
Podziel się
Komentarze (126)
zobacz więcej komentarzy (126)
KOMENTARZE
(126)
psiofffffff
2 lata temu
bo w Polsce rządzi pis.... a takiego "tworu " nigdzie nie ma.............
Wł.R.
2 lata temu
Przypominam sobie,że jak rząd podjął decyzję o zamknięciu granic też było oburzenie w KE i co?A gdyby na samym początku odizolować Chiny oraz inne kraje od reszty świata to teraz prawdopodobnie by tyle tragedii nie było!!!!!!!!!!!!!
Balon
2 lata temu
Hahaha jasne że połowa upadnie ale powstaną następne jak w dżungli silniejszy przetrwa
BKP
2 lata temu
Źle ci w Polsce? To Może do Czech lub do Rosyji!
Uchachany
2 lata temu
Rolnicy i gornicy tez glosowali , to teraz macie za swoje.
...
Następna strona