Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Marcin Walków
Marcin Walków
|
aktualizacja

Centralwings 2.0? Pomysły na tanie linie "made in Poland" kończyły się fiaskiem

Pomysły tworzenia rodzimych tanich linii lotniczych dotychczas kończyły się klapą. Czy LOT ma szansę konkurować z Wizz Airem i Ryanairem? W opinii ekspertów, już dziś coraz więcej czerpie z ich modelu biznesowego. Ale nie powinien wchodzić drugi raz do tej samej rzeki, jak w czasach Centralwings.

26
Podziel się
1 z 9
Centralwings 2.0? Pomysły na tanie linie "made in Poland" kończyły się fiaskiem
Centralwings 2.0? Pomysły na tanie linie "made in Poland" kończyły się fiaskiem
Samolot PLL LOT w barwach Central Wings na lotnisku w Gdańsku. Zdjęcie z 2007 r. (Agencja Wyborcza, foto-gdansk)

W następnych slajdach przypominamy historie i losy tanich linii lotniczych, które powstały w Polsce

Polskie Linie Lotnicze LOT chcą wycisnąć więcej z pasażerów, zmieniając system zarządzania dodatkowymi przychodami. Taki plan zapisano w sprawozdaniu rocznym. Jak zauważył serwis Fly4free.pl, idąc śladem Ryanaira i Wizz Aira, koszty dodatkowego bagażu, fotela z większą ilością miejsca na nogi, zależałyby m.in. od popytu, terminu wylotu. Już teraz narodowy przewoźnik próbuje rozpychać się także na rynku lotów czarterowych i oferuje bezpośrednie połączenia z portów regionalnych.

- LOT powinien się zastanowić nad powołaniem Centralwings 2.0, czyli taniego przewoźnika z niską bazą kosztową, specjalizującego się w ruchu czarterowym i niskobudżetowym z hubu i lotnisk regionalnych. Tak jak Lufthansa posiada Eurowings, a Air France-KLM ma Transavię - mówi money.pl Michał Wichrowski, współzałożyciel firmy PMA Aviation i wykładowca WSIiZ w Rzeszowie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych

Te spekulacje nie wydają się całkowicie bezpodstawne. W pandemii LOT wszedł mocniej w ofertę połączeń bezpośrednich z lotnisk regionalnych i czarterów. Założył też tajemniczą spółkę-córkę LOT Polish Airlines S.A., obecnie znaną jako LOTAir. Tajemniczą, bo nie ogłoszono oficjalnie, po co powstała i czym ma się zajmować. Żar domysłów podsycił fakt, że starała się ona o własny certyfikat przewoźnika lotniczego (AOC).

Nieoficjalnie mówiono, że był to jednak wehikuł, przygotowywany na okoliczność ewentualnej kontrolowanej upadłości LOT-u w czasie bezprecedensowego kryzysu pandemicznego. Narodowy przewoźnik obronił się jednak i wykorzystał pomoc publiczną, którą będzie spłacać w kolejnych latach.

Sceptyczni wobec pomysłu Centralwings 2.0 są inni eksperci branżowi, również ci w przeszłości związani z tym przewoźnikiem.

- Jak niską bazę kosztową musiałby mieć LOT, aby konkurować z Ryanairem czy Wizz Airem? To byłby pomysł niemądry, bez uzasadnienia biznesowego. Co więcej, byłby odwróceniem uwagi od tej działalności, na której narodowy przewoźnik powinien się skupić i która wychodzi mu coraz lepiej - komentuje Sebastian Mikosz, były prezes LOT-u i Kenya Airways, w rozmowie z money.pl.

"Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"

Tanią linią lotniczą z siedzibą w Polsce, cały czas działającą, jest Buzz, który jest spółką-córką irlandzkiego przewoźnika Ryanair. Na rynku utrzymuje się też Sprint Air, który oferuje rejsy czarterowe i cargo. Liderem rynku czarterów jest zaś Enter Air, który w ubiegłym roku przewiózł ponad 2,2 mln pasażerów i wypracował ponad 72 mln zł zysku netto.

Czy sukces czarterowego Enter Aira i olbrzymi popyt na tanie, bezpośrednie loty za granicę, pobudzi wyobraźnię i pomysły na kolejne lotnicze start-upy? Eksperci studzą nadzieje, zwłaszcza w kontekście ewentualnej "taniej odnogi" narodowego przewoźnika.

- Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, zwłaszcza przy tak ogromnej konkurencji ze strony Wizz Aira czy Ryanaira, które dysponują flotami po kilkaset samolotów. Uważam jednak, że już w perspektywie 10 lat większość tradycyjnych linii i tak upodobni się do low-costów - mówi money.pl Piotr Chajderowski, ostatni prezes Centralwings.

- Konkurencja wymusza obniżanie kosztów. Już dziś nie ma papierowych gazet, ograniczono catering w cenie biletu, to będzie dalej postępować - dodał.

"Tanią linią trzeba się urodzić"

Na fiasko tanich linii lotniczych rodem z Polski we wcześniejszych latach zwraca uwagę kolejny ekspert.

- Wynik kombinacji z nową spółką jest mocno niepewny, a doświadczenia z polskimi tanimi liniami, nie tylko spod znaku LOT, mamy fatalne - podkreśla Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Sztandarowym przykładem klęski są linie lotnicze OLT Express, ściśle powiązane z piramidą finansową Amber Gold. Ale przykładów tanich przewoźników, którzy równie szybko się zawinęli, jest więcej. Obok Centralwings to także m.in. Air Polonia, Air Italy Polska, Bingo Airways, czy również związany z narodowym przewoźnikiem Eurolot.

Rozmówcy money.pl oceniają, że marne są szanse na to, by nie tylko narodowy przewoźnik, ale i inne, nowe podmioty z kraju postanowiły stawiać pierwsze kroki na rynku low-costów. Takiego zdania jest jeden z managerów branży lotniczej, który nie chciał się wypowiadać pod nazwiskiem.

- Rynek jest tak zdominowany przez Ryanair, że każdej nowej linii będzie bardzo trudno z nimi konkurować. Co równie ważne, tanią linią trzeba się urodzić, a nie próbować robić spin-off z istniejącej linii. Na przykład Lufthansa kilka razy próbowała uruchomić własną tanią linię i nigdy nie był to komercyjny sukces. Na świecie nie ma przykładów sukcesów linii, które powstały w ten sposób - przekonuje nasz rozmówca.

Możliwości, aby LOT próbował swoich sił na rynku tanich lotów, nie przekreśla Tomasz Szymczak, dziś szef lotniska w Modlinie, w przeszłości jeden z prezesów Centralwings. Czyni jednak ważne zastrzeżenie.

- Dziś to absolutnie nie jest temat priorytetowy. Jeśli LOT upora się z długami, to w dalszej przyszłości może myśleć o ramieniu czarterowym, ale w jakimś skromnym zakresie. Teraz priorytetem jest rozwijanie ruchu przesiadkowego i wywalczenie większego kawałka z tego właśnie tortu - podkreślił w rozmowie z money.pl.

Polskie Linie Lotnicze LOT ani ich właściciel, Polska Grupa Lotnicza, nie odpowiedziały na nasze pytania o plany rozwoju w segmencie tanich lotów i czarterów, ani o przyszłość spółki-córki LOTAir.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

KOMENTARZE
(26)
pasażer
3 miesiące temu
Kiedy loty z Radomia do wielkiej Brytanii
Krt
9 miesięcy temu
Tusk sprzeda nie będzie problemu
Tomek
9 miesięcy temu
Kto pracował w centralu to doskonale wie dlaczego to padło. Pracując tam miałem wrażenie, że nawet sprzątaczki maja służbowe samochody. Na pobytach załóg wjeżdżały pieczone świniaki na stół. Dosłownie. O voucherch na taksówki, którymi niektórzy jechali na imprezę do Krakowa z Warszawy nie wspomnę. Generalnie wszyscy się tam bawili świetnie za państwowe!
Zeraz
9 miesięcy temu
W sklepach spożywczych (niektórych) praktykuje się sprzedaż artykułów w obniżonej cenie tuż przed upływem terminu przydatności do spożycia. Jednak generalnie serek topiony, wódka, kondomy czy marchewka kosztują cały tydzień i od rana do wieczora tak samo. A teraz wyobraźmy sobie, że rano bułki są 2 razy droższe, a w piątek wieczorem kondomy i czerwone wino kosztują 4 razy więcej. Tak mniej więcej działają linie lotnicze i to zarówno te 'tanie' jak i 'drogie'.
Yunnack
9 miesięcy temu
Co możesz zobaczyć na stanowiskach obsługi i w samolotach LOTu - a przede wszystkim nadęte miny obrażonych księżniczek i hrabiów, których nie wiadomo za jakie grzechy strącono z piedestału do wykonywania tak prozaicznych czynności, jak obsługa pasażerów. To juz wystarczy, żeby miec dosyć latania ta linią.
...
Następna strona
TOP10 - najpopularniejsze galerie
10.

Bukiet z klocków. LEGO rozwija rynek, którego przez dekady nie zauważało

Czy to będzie alternatywa dla żywego bukietu róż? Pewnie nie. Na zestaw, który złożyłem podczas redakcyjnego testu, patrzę inaczej. Jak na kolejny krok w rozwijaniu produktów dla dorosłych. Bo te rządzą się innymi prawami niż klocki dla dzieci. A przez długie lata jako rynek dla LEGO nie istniały.
9.

Dwa furgony na prąd. W ich przypadku elektromobilność nie wywołuje aż takich emocji

O ile samochody elektryczne wciąż budzą kontrowersje, to jednak jest obszar, w którym wydają się dobrym rozwiązaniem już teraz. To małe "dostawczaki", które poruszają się głównie po mieście i jego okolicach. W moje ręce do kilkudniowego testu trafiły dwa: Mercedes eCitan i Peugeot e-Partner.
8.

Toyota Yaris i Corolla w wersji Cross. To nie są auta, które mają trafić w gusta każdego

Weź popularny model ze swojej gamy, "napompuj go" i dodaj przydomek, który uczyni z niego SUV-a lub crossovera. Tak zrobiła Toyota w przypadku Yarisa i Corolli. W wariantach Cross to pomysł Japończyków, aby wypełnić kolejne rynkowe nisze i nie oddawać klientów innym markom.
7.

Ateca i Leon z tribalem na grillu. Cupra zaczynała jako "farbowany" Seat

Cupra włożyła sporo wysiłku, by przekonać, że nie jest Seatem ze zmienionym znaczkiem. Pierwszy model zaprojektowany dla niej pojawił się po dwóch latach. W przypadku Cupry Ateca i Leona zerwanie z oczywistymi skojarzeniami z Seatem jest trudniejsze. Testując oba modele przekonałem się, że nie jest niemożliwe.
6.

Testowałem dwa różne "elektryki" BMW. W obu spodobała mi się jedna rzecz

BMW i4 M50 i oraz BMW iX M60 to bardzo różne samochody, choć pod tym samym szyldem. Testując oba, zwróciłem uwagę szczególnie na jeden aspekt. To, w jaki sposób ich interfejs zdejmuje z głowy kierowcy "elektryka" część zadań.
5.

Odsłaniamy kulisy produkcji samolotów. Byłem w fabryce Airbusa

A220 to jedyny samolot Airbusa, który montowany jest w całości powstaje poza Europą. W kanadyjskich zakładach w Mirabel widziałem, jak produkowane są te wąskokadłubowe maszyny.
4.

Jeździłem nowym Renault Clio. To hybryda bez wtyczki, która w mieście udaje "elektryka"

Renault Clio E-Tech to miejski, co nie znaczy, że ciasny samochód. Dzięki technologii hybrydowej jest naprawdę oszczędny. Można nim też bez większych obaw wyjechać w trasę - o ile nie zabieramy za dużo współpasażerów i bagażu.
3.

Dostałem upgrade do pierwszej klasy. Oto jak wygląda namiastka luksusu w samolocie

Od lat byłem ciekaw, jak to jest lecieć pierwszą klasą. Miałem szczęście - podczas ostatniego lotu dostałem upgrade, czyli podwyższenie klasy podróży. Dzięki temu mogłem sprawdzić na własnej skórze, jak podróżują ci, którzy za bilet płacą kilkadziesiąt tysięcy złotych.
2.

Zrobiłem 2 tys. km chińskim "elektrykiem". Ale już drugiego dnia miałem ochotę go oddać

Nawet luksusowy samochód elektryczny wyposażony w całkiem sporą baterię potrafi przegrać z problemami z ładowaniem. Te zaś odbierają sporą część przyjemności z komfortowej jazdy. Szkoda, bo Maxus Mifa9 to naprawdę ciekawa propozycja na polskim rynku, mimo kilku irytujących przypadłości.
1.

Pierwszy taki zestaw LEGO. Złożyłem Concorde'a z klocków

Concorde z klocków LEGO ma ponad metr długości i robi wrażenie tak, jak jego pierwowzór. Złożenie zestawu, który otrzymałem do recenzji, zajęło mi prawie 10 godzin. Nie liczyłem, ale w tym czasie zdążyłem obejrzeć wszystkie cztery filmy o Jamesie Bondzie z Danielem Craigiem.