Ceny gazu spadają na potęgę. Rozejm USA-Iran odblokuje Ormuz
Jak donosi agencja Bloomberg, europejskie ceny gazu ziemnego gwałtownie spadły po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Porozumienie daje nadzieję na odblokowanie kluczowej dla światowych rynków energii cieśniny Ormuz.
Reakcja rynków na doniesienia o deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie była natychmiastowa. Według danych agencji Bloomberg, benchmarkowe kontrakty terminowe na gaz w Europie zanotowały spadki sięgające nawet 20 proc., osiągając najniższe poziomy od początku wybuchu wojny. Holenderskie kontrakty na najbliższy miesiąc, stanowiące główny europejski punkt odniesienia, taniały rano o 18 proc., spadając do poziomu 43,70 euro za megawatogodzinę.
To odwrócenie trendu, który dominował od początku marca, kiedy ceny gazu wystrzeliły w reakcji na blokadę cieśniny Ormuz, notując najmocniejszy wzrost od trzech lat. Wówczas europejskie kontrakty na gaz podrożały o ponad 30 proc. w ciągu zaledwie kilku dni handlowych.
Głównym czynnikiem napędzającym te spadki jest perspektywa ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. To strategiczny szlak wodny, przez który w normalnych warunkach przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jej niemal całkowite zamknięcie w wyniku działań zbrojnych wywołało globalny kryzys energetyczny i wywindowało ceny surowców do niebotycznych poziomów.
Trump nie martwi się o zbrodnie wojenne. USA zniszczą Iran?
Kulisy bliskowschodniego rozejmu
Gwałtowna przecena na giełdach energii to bezpośredni skutek wydarzeń politycznych z ostatnich kilkunastu godzin. Prezydent USA Donald Trump ogłosił wstrzymanie ataków na Iran tuż przed upływem wyznaczonego wcześniej ultimatum. Jak poinformował amerykański przywódca, decyzja zapadła po otrzymaniu z Teheranu propozycji składającej się z dziesięciu punktów, co Waszyngton uznał za realną podstawę do dalszych negocjacji o długoterminowym pokoju.
Warto przypomnieć, że sytuacja przed ogłoszeniem rozejmu była skrajnie napięta. Jeszcze na kilka godzin przed zawarciem porozumienia amerykańska administracja wysyłała w stronę Teheranu ostre groźby, a w regionie trwała obustronna wymiana ciosów. Ostatecznie, jak przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, administracja uznała, że podstawowe cele militarne Stanów Zjednoczonych zostały zrealizowane w ciągu 38 dni trwania konfliktu.
Kluczowym warunkiem postawionym przez Amerykanów jest całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz. W mediacje silnie zaangażowany był Pakistan, a właściwe rokowania pokojowe mają rozpocząć się w najbliższy piątek w Islamabadzie. Na dwutygodniowe zawieszenie broni przystała już Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, a według źródeł dyplomatycznych analogiczną zgodę na wstrzymanie ognia wyraził również Izrael.
Rynki wciąż pełne niepokoju
Choć informacje o rozejmie przyniosły wyraźną ulgę, analitycy Bloomberga zwracają uwagę na wciąż utrzymującą się dużą zmienność rynku. Gwałtowne wahania cen są potęgowane przez działania funduszy hedgingowych i spekulantów, którzy jeszcze przed ogłoszeniem zawieszenia broni zgromadzili rekordową liczbę zakładów obstawiających dalsze wzrosty cen energii.
Zupełnie inną strategię przyjmują podmioty handlujące fizycznym surowcem, które podchodzą do obecnej sytuacji z dużo większą rezerwą. Handlowcy wstrzymują się z gwałtownymi ruchami i optymistycznymi prognozami, czekając na twarde dowody. Rynek chce mieć pewność, że polityczne porozumienie faktycznie utrzyma się w mocy, a statki handlowe i gazowce będą mogły bezpiecznie wznowić transport przez Zatokę Perską bez ryzyka ataków.
Znaczenie cieśniny Ormuz jako kluczowego punktu na paliwowej mapie świata stało się szczególnie widoczne w ostatnich tygodniach. Eksperci ostrzegali, że skuteczne zakłócenie tranzytu przez ten strategiczny przesmyk mogłoby oznaczać wzrost ceny ropy naftowej do ponad 100 dolarów za baryłkę. Na początku marca analitycy zwracali uwagę, że ceny gazu ziemnego zmierzały do największego tygodniowego wzrostu od 2023 roku, a USA nie były w stanie pokryć powstałej luki w dostawach LNG. Przez cieśninę przepływa rocznie około 130 miliardów metrów sześciennych skroplonego gazu ziemnego, którego brak na rynku europejskim i azjatyckim był niemożliwy do szybkiego zastąpienia alternatywnymi źródłami.