Arcyrywal USA rośnie w siłę. Chyba nie o to chodziło Trumpowi

Działania prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, zamiast umacniać pozycję Ameryki, przyczyniają się do wzrostu wpływów Chin - wynika z badania Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR). Kolejny wniosek jest taki, że druga kadencja republikanina będzie zła dla pokoju na świecie.

White House US President Donald Trump
WASHINGTON, DC  January 16: U.S. President Donald Trump speaks to the press on the South Lawn of the White House on Friday January 16, 2026. (Photo by Demetrius Freeman/The Washington Post via Getty Images)
The Washington PostPrezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 The Washington Post
Jacek Losik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Badanie opublikowane przez Europejską Radę Spraw Zagranicznych wskazuje, że prezydentura Donalda Trumpa, mimo jego hasła wyborczego o przywróceniu wielkości Ameryce, nieświadomie wzmacnia pozycję Chin na świecie.

Wyniki badań opierają się na ankiecie przeprowadzonej w 21 krajach, w tym w Polsce, obejmującej prawie 26 tys. respondentów. Dodajmy, że 10 przebadanych państw UE potraktowano łącznie.

Według raportu, co najmniej 50 proc. ankietowanych w każdym z krajów uważa, że wpływy Chin wzrosną w najbliższej dekadzie. Najniższy wskaźnik takich odpowiedzi odnotowano w Wielkiej Brytanii (50 proc.), a najwyższy w RPA (83 proc.). Odsetek osób, które uważają, że wpływy Chin spadną waha się od 3 proc. (Rosja) do 16 proc. (Indie).

"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach

Jeśli chodzi o postrzeganie Chin, większość badanych określa ten kraj jako "koniecznego partnera”. Najwyższy odsetek osób postrzegających ten kraj jako sojusznika był w RPA (37 proc.), najniższy w Wielkiej Brytanii i Ukrainie (po 3 proc.). W tym ostatnim kraju najwięcej osób uważa Chiny za wroga - 33 proc.

Opinie na temat USA

W kontekście Stanów Zjednoczonych badanie wykazało, że chociaż niewiele osób przewiduje spadek ich wpływów, to jeszcze mniej wierzy w ich wzrost.

Tylko w czterech krajach odsetek uważających, że wpływy USA wzrosną przekracza 50 proc., przy czym najwyższy jest w Brazylii (72 proc.). Najniższy jest w Rosji - 20 proc. W Brazylii jest też najmniej osób, które przewidują, że wpływy USA spadną (8 proc.), a najwięcej przewidujących spadek amerykańskich wpływów jest w samych Stanach Zjednoczonych - 26 proc.

Również Stany Zjednoczone, podobnie jak Chiny, najczęściej widziane są jako "konieczny partner". Indie są jedynym krajem, w którym odsetek uważających USA za sojusznika jest przeważający (54 proc.). Na przeciwnym biegunie znajduje się Rosja, gdzie USA za sojusznika uważa tylko 2 proc. pytanych. W Rosji jest też najwyższy odsetek tych, którzy widzą w USA wroga (37 proc.).

Zwraca uwagę, że Indie są także jednym krajem, w którym odsetek osób uważających USA za sojusznika zwiększył się w ciągu ostatniego roku. W pozostałych krajach albo się nie zmienił lub spadł, przy czym w niektórych przypadkach spadki są znaczące i znamienne - w Wielkiej Brytanii z 37 do 25 proc., w Ukrainie z 27 do 18 proc., a w 10 krajach UE z 21 do 16 proc.

Trumpowi nie po drodze z pokojem na świecie

Badania wykazały również spadek oczekiwań wobec prezydentury Trumpa w zakresie jej wpływu na USA, kraje respondentów oraz pokój światowy. Przykładowo, w Indiach różnica w pozytywnych i negatywnych opiniach spadła z +79 do +32. W Ukrainie z +6 do -30, a w Szwajcarii z -12 do -48.

Dokonywane przez Trumpa przeorientowanie polityki zagranicznej USA nie znajduje odzwierciedlenia w opiniach Amerykanów.

40 proc. Amerykanów uważa UE za sojusznika, 49 proc. podpisuje się pod opinią, że bezpieczeństwo Europy jest także bezpieczeństwem USA, a przeciwnego zdania jest 29 proc. Z kolei 54 proc. uważa wojnę Rosji przeciw Ukrainie za zagrożenie dla USA.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie