Ciąg dalszy niepokojów ws. ropy. Baryłka znów powyżej psychologicznej bariery
Ceny ropy Brent i WTI, po nieznacznych spadkach w ciągu dnia, zwyżkowały we wtorek po południu. Ropa Brent ponownie przebiła 100 dolarów za baryłkę, wracając do poziomu sprzed uspokajającej rynek deklaracji prezydenta USA ws. Iranu. Przyhamował on wzrosty cen ropy, ale jedynie "na krótką metę".
Wojna na Bliskim Wschodzie wywindowała w górę ceny ropy, a skrajnie zmienna narracja prezydenta USA buja kursem tego surowca. W poniedziałek doszło do nagłej przeceny po tym, jak Donald Trump ogłosił światu, że Amerykanie prowadzą negocjacje w sprawie porozumienia z Iranem, a USA odroczyły o pięć dni atak na obiekty energetyczne kraju.
Ropa znów drożeje. Baryłka znów powyżej 100 dolarów
Władze w Teheranie od razu zaprzeczyły, jakoby z USA toczyły się jakiekolwiek oficjalne lub nieoficjalne rozmowy. Dla rynków i surowców obecna dynamika zdarzeń zaczyna przypominać ubiegłoroczne negocjacje celne Amerykanów z Chinami i resztą świata.
We wtorek przed godz. 20 baryłka ropy Brent wyceniana była na ponad 100 dolarów za baryłkę, o ok. 4 proc. wyżej niż na koniec poniedziałku. Ropa West Texas Intermediate podrożała do 92 dol. za baryłkę, o ponad 3 proc.
Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy
Na blokadzie Cieśniny Ormuz wygrywają ci, którzy mają węglowodory spoza Bliskiego Wschodu. Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego, wprost wskazał w rozmowie z PAP, że chodzi o Amerykanów, ale i Rosjan.
Na wojnie w Zatoce Perskiej zarobił też amerykański sektor skroplonego gazu ziemnego. Firmy, takie jak Cheniere Energy i Venture Global LNG wykorzystały różnice cen – surowiec ten w USA pozostawał kilkakrotnie tańszy niż w Europie czy Azji. W efekcie eksport stał się rekordowo opłacalny, a według ubiegłotygodniowych danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), amerykańskie terminale LNG działały blisko pełnych mocy, przy wyraźnie wyższych marżach niż przed wojną.
Na sytuacji geopolitycznej skorzystali też producenci paliw spoza Stanów Zjednoczonych, np. koncerny takie jak Shell i BP oraz firmy z Norwegii czy Brazylii. Pozytywne reakcje rynku odczuły także spółki zbrojeniowe, w tym: L3Harris Technologies, General Dynamics i AeroVironment, a także europejskie BAE Systems (Wielka Brytania) czy włoski Leonardo.
źródło: PAP, money.pl