Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Iwona Ludwinek
|

Co tak naprawdę chce usłyszeć rekruter, kiedy pyta "gdzie widzisz siebie za pięć lat?"

33
Podziel się:

Jeśli starasz się o pracę w korporacji, na pewno przynajmniej choć raz zdarzy ci się usłyszeć słynne pytanie - "gdzie widzisz siebie za pięć lat". Jest ono zadawane rutynowo czy faktycznie odpowiedź może okazać się dla rekrutera decydująca? Zapytaliśmy ekspertkę.

Co tak naprawdę chce usłyszeć rekruter, kiedy pyta "gdzie widzisz siebie za pięć lat?"
Jak odpowiedzieć na pytanie: "gdzie siebie widzisz za pięć lat"? Ekspertka podpowiada, jakich słów warto użyć. Fotografia ma charakter ilustracyjny (Getty Images, OLIVER ROSSI)

Rozmowa kwalifikacyjna zwykle ma na celu sprawdzenie nie tylko kompetencji twardych jak wykształcenie czy faktyczna wiedza, ale również kompetencji miękkich. Rekruter chce dowiedzieć się także, co motywuje kandydata do pracy na określonym stanowisku lub w ogóle w firmie, omawiane są warunki pracy i warunki zatrudnienia.

Aby stworzyć dobre warunki do rozmowy, dobrze jest zadać pytania, które pomogą kandydatowi się "otworzyć". Takie, które dadzą szansę na to, aby ujawnił on swoje talenty, motywacje i aspiracje. Pytanie "gdzie widzisz się za pięć lat" jest zatem zaproszeniem do otwartej rozmowy na temat ambicji i wizji siebie w przyszłości.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rynek potrzebuje programistów. Przyjmie każdego, nieważne, co umie?

- Osobiście rzadko korzystam z tego pytania, ponieważ wiem, że niekiedy kandydaci czują się z nim niekomfortowo. Boją się na przykład, że odpowiedź na to pytanie zdecyduje o wyniku całej rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli jednak zadaję je w rekrutacji, to po to, aby ogólnie zobaczyć, z jakiego typu człowiekiem mam do czynienia. Czy ma on sprecyzowaną wizję siebie, czy jest na etapie poszukiwań, czy też jest typem osoby, która na bieżąco reaguje na zmieniające się okoliczności. To cenne informacje. Nie można jednak opierać się jedynie na tym jednym pytaniu. Warto byłoby to pytanie pogłębić, aby zrozumieć odpowiedź - mówi Katarzyna Szynkarewicz, rekruterka, trenerka i psycholożka, która na co dzień zajmuje się pozyskiwaniem kandydatów do pracy.

"Gdzie widzisz siebie za pięć lat" – czy odpowiedź na to pytanie ma kluczowe znaczenie w rekrutacji?

Ekspertka odpowiada jasno: to pytanie może być ważne, bo stwarza przestrzeń do rozmowy. - Wnioski wyciągane z odpowiedzi powinny być jednak ostrożne i nie mieć decydującego wpływu na wynik rozmowy - mówi Katarzyna Szynkarewicz.

Dlaczego? Ponieważ odpowiedzi dają tylko powierzchowne rozpoznanie, co kandydat myśli w tej kwestii teraz. A to się może zmienić. W dzisiejszych warunkach pięć lat to długi okres. Świat bardzo szybko się zmienia, niektóre branże doświadczają rewolucji za rewolucją. Nie wiemy, co może zmienić się w naszym życiu zawodowym. Eksperci podkreślają, że dzisiejsza młodzież pracować będzie w zawodach, które jeszcze nie istnieją.

Znacznie bardziej trafne wnioski można wyciągnąć z informacji, których kandydaci udzielają w odpowiedzi na pytanie behawioralne - pytania odnoszące się do przeszłości. Dla przykładu: rekruter prosi o to, aby opowiedzieć o naszym doświadczeniu w radzeniu sobie z konkretnym rodzajem problemu, jaki napotkaliśmy na naszej drodze zawodowej lub edukacyjnej, np. gdy nie zdążyliśmy z wykonaniem jakieś pracy w zaplanowanym terminie. Rekruter dopyta: jak sobie z tym poradziliśmy w tej konkretnej sytuacji, jak to zakomunikowaliśmy innym, jakie wdrożyliśmy rozwiązania, czego się z tej sytuacji nauczyliśmy. Takie informacje są cenniejsze, ponieważ mówimy o własnych doświadczeniach. Zatem nasza gotowość do szczerego dzielenia się informacjami jest o wiele większa.

Jak odpowiedzieć na pytanie: "gdzie siebie widzisz za pięć lat"?

Najlepiej mówić prawdę - taktycznie i dyplomatycznie.

- Wprawiony rekruter ma "oko", a nierzadko gruntowną psychologiczną wiedzę, aby zorientować się, że kandydat udziela odpowiedzi nieprzemyślanej, nieadekwatnej do swoich faktycznych planów. To pozostawia niekomfortowe wrażenie. Oczywiście mamy prawo nie mieć pomysłu na siebie za pięć lat. Wielokrotnie słyszałam odpowiedzi typu: "nie myślałem na ten temat. Dopiero zaczynam karierę zawodową. Liczę na to, że doświadczenie zdobyte w waszej firmie pomoże mi uzyskać odpowiedź na to pytanie. Na ten moment liczy się dla mnie stabilne zatrudnienie." Ja takie odpowiedzi bardzo szanuję – mówi Katarzyna Szynkarewicz.

Doskonale jest, jeśli osobiste cele kandydata pokrywają się z celami stanowiska bądź firmy. Nie zawsze jednak będzie to priorytet podczas podejmowania decyzji o tym, który kandydat zostanie ostatecznie wybrany.

Przykładowe odpowiedzi

W odpowiedzi na pytanie "gdzie widzisz siebie za pięć lat", warto uwzględnić myśl przewodnią: jestem otwarty na doskonalenie się w tej dziedzinie, w tym zdobywanie doświadczeń w firmie, do której aplikuję.

Sam wariant odpowiedzi zależy jednak często od pozycji wyjściowej kandydata.

Jeśli np. jesteś młodą, wchodzącą na rynek pracy osobą, dobrze postawić na rozwój samodzielności i naukę. Ekspertka proponuje taką odpowiedź:

Jeśli dostanę tę pracę, wyobrażam sobie, że pozwoli mi ona dobrze poznać ten obszar. Chciałbym za pięć lat stać się samodzielnym ekspertem lub specjalistą, który będzie mógł rozwiązać każdy problem w tej dziedzinie. To da mi poczucie satysfakcji i stabilizacji na rynku pracy.

Inny wariant:

Chcę nauczyć się jak najwięcej, poznać, w czym jestem dobry i to rozwijać. Za pięć lat mógłbym mieć już sporo doświadczeń z różnych obszarów. Wasza firma daje takie możliwości i to jest dla mnie atrakcyjne.

W przypadku, gdy pytanie pada w kierunku eksperta, kandydat może zastanowić się nad tego typu odpowiedzią:

Rozwinę umiejętności (warto je tu wymienić), zdobędę doświadczenie, które będzie łączyło moją dziedzinę z innymi dziedzinami. Będę mógł to wykorzystać, aby dzielić się swoim przygotowaniem z innymi pracownikami. Jeśli będę mieć takie warunki, to podejmę wyzwanie koordynacji pracy innych osób. Mógłbym w tym celu rozwijać umiejętności zarządcze. Widzę taką szansę w państwa firmie, dlatego tu jestem.

Trudniejszy przypadek to kandydat z grupy 50+. Rekruter, zadając omawiane pytanie, powinien szczególnie kierować się wyczuciem. Kandydując do pracy, możesz odpowiedzieć:

Poszukuję dobrego miejsca pracy z myślą, aby nie zmieniać jej przed emeryturą. Zależy mi na tym, aby realizować te właśnie zadania, które państwo oferują. Za pięć lat chciałbym nadal być w tej firmie, bo interesuje mnie stabilizacja i możliwość wykonywani tej pracy. Jestem w tym dobry, taka sytuacja jest według mnie korzystna i dla mnie, i dla państwa.

Zanim przyjdziesz na rozmowę rekrutacyjną

Pytanie "gdzie widzisz siebie za pięć lat" może, ale nie musi się pojawić. Warto się jednak na nie przygotować. Zanim opracujesz konkretny wariant odpowiedzi, zrób te trzy rzeczy:

- Określ swoje cele zawodowe. Przemyśl, w którym miejscu rzeczywiście pragniesz być za pięć lat. Jakie umiejętności chcesz zdobyć i jakie certyfikaty. Czy zależy ci na pracy przy konkretnych projektach. Odpowiedzi na pytania rozpisz na kartce.

- Znajdź powiązanie między twoimi celami a opisem stanowiska – przejdź punkt po punkcie, jakie są wymagania i opis stanowiska, na które aplikujesz. Następnie spróbuj je dopasować do swoich celów.

- Odpowiedz sobie na pytanie, czy dana firma jest w stanie przygotować cię do realizacji twoich celów – jeśli nie, do ciebie należy decyzja, co z tym zrobić dalej. Możesz bowiem zmodyfikować swoją wizję przyszłości. Możesz również rozważyć swoją obecność w firmie lub szczerze poinformować pracodawcę o swoich wątpliwościach. Warto postawić na szczerość. Być może bowiem okaże się, że pracodawca będzie skłonny stworzyć dla ciebie odpowiednie warunki.

praca
porady
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(33)
Rty
6 dni temu
Rekruterzy szukają ludzi ambitnych, nietuzinkowych, myślących poza ramami, a sami zadają wciąż te same pytania od 20 lat
Mateo
6 dni temu
Jeżeli rekruter zadaje tego typu pytania to zwyczajnie traktuje rekrutowanego jak debila. Więc jeśli ktoś ma odrobinę oleju w głowie to niech ucieka z takiej firmy i tyle. Oni sobie znajdą kogoś "odpowiedniego", a takich ludzi jest pełno. Wykształcenie i edukacja - głodne kawałki. Mądrych ludzi w populacji procentowo jest niewiele. Reszta to głupie pospólstwo. Skąd takie wnioski? Wystarczy popatrzeć na sondaże partii politycznych. Nie tylko w Polsce.
saa
6 dni temu
Rekruterzy nie mają zestawów gotowych pytań dla osób 50+ Nie czarujmy się. Takie osoby nie są potrzebne.
vsdv
7 dni temu
Wszędzie i zawsze potrzebni są ludzie wykwalifikowani i samodzielni, których nie trzeba prowadzić za rączkę i stać nad nimi. Pod względem finansowym jesteśmy warci tyle, ile potrafimy zarobić. Gdy nasza praca ma wartość dla pracodawcy (i klientów), w końcu nas ktoś zatrudni i dobrze zapłaci. A jeśli nie, a rzeczywiście możemy coś zaoferować, coś potrafimy, to sami założymy firmę i zarobimy na siebie. Nie trzeba wyjeżdżać. Ludzie powinni zrozumieć, że niemal wszystko zależy od nich samych. Nie od rządu czy kraju, w którym żyją itp. Musimy po prostu patrzeć na siebie i brać się do roboty, uczyć się i rozwijać umiejętności, za które inni chcą płacić, a efekty przyjdą. Leżenie na kanapie i czekanie, aż ktoś coś dla nas zrobi, niewiele daje. Słyszeliście o ksią.ż ce pt. Co robic, by zawsze mieć pracę i więcej zarabiac.? Kilka zmian może zrobić wielką różnicę..
dsvv
7 dni temu
Wszędzie i zawsze potrzebni są ludzie wykwalifikowani i samodzielni, których nie trzeba prowadzić za rączkę i stać nad nimi. Pod względem finansowym jesteśmy warci tyle, ile potrafimy zarobić. Gdy nasza praca ma wartość dla pracodawcy (i klientów), w końcu nas ktoś zatrudni i dobrze zapłaci. A jeśli nie, a rzeczywiście możemy coś zaoferować, coś potrafimy, to sami założymy firmę i zarobimy na siebie. Nie trzeba wyjeżdżać. Ludzie powinni zrozumieć, że niemal wszystko zależy od nich samych. Nie od rządu czy kraju, w którym żyją itp. Musimy po prostu patrzeć na siebie i brać się do roboty, uczyć się i rozwijać umiejętności, za które inni chcą płacić, a efekty przyjdą. Leżenie na kanapie i czekanie, aż ktoś coś dla nas zrobi, niewiele daje. Słyszeliście o ksią.ż ce pt. Co robic, by zawsze mieć pracę i więcej zarabiac.? Kilka zmian może zrobić wielką różnicę..
...
Następna strona