Czesi wściekli na Polskę. Polskie Linie Kolejowe odpierają zarzuty
Polskie Linie Kolejowe nie ograniczają dostępu do rynku żadnemu przewoźnikowi - zapewniła spółka w oświadczeniu. Zaznaczyła, że zarzuty dotyczące rzekomych działań antykonkurencyjnych wobec RegioJet są bezpodstawne.
PLK podkreśliły, że jako zarządca infrastruktury kolejowej działają w sposób transparentny i stosują wobec wszystkich przewoźników zasady wynikające z obowiązujących przepisów oraz regulaminu sieci. Spółka zaznaczyła też, że decyzje dotyczące przydziału lub cofnięcia zdolności przepustowej są podejmowane wyłącznie w oparciu o ich faktyczne wykorzystanie.
W sytuacji, gdy przewoźnik rezygnuje z uruchomienia części zaplanowanych kursów lub nie jest w stanie rozpocząć ich obsługi zgodnie z rozkładem jazdy, rolą zarządcy infrastruktury jest zapewnienie, aby niewykorzystana przepustowość mogła zostać udostępniona innym podmiotom - czytamy w oświadczeniu PLK.
Firma dodała, że takie mechanizmy obowiązują na całej sieci kolejowej, a ich celem jest zapobieganie blokowaniu przepustowości i zapewnienie możliwie najlepszego wykorzystania infrastruktury kolejowej.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
PLK zaznaczyły również, że RegioJet pozostaje podmiotem dopuszczonym do realizacji przewozów kolejowych w Polsce, a wszelkie decyzje dotyczące zdolności przepustowej są podejmowane zgodnie z regulacjami krajowymi oraz unijnymi w sposób przejrzysty i niedyskryminujący. Jednocześnie - jak czytamy - "PLK SA zgodnie z Regulaminem sieci może pozbawić Przewoźnika prawa do wykorzystania trasy, jeśli ten pomimo przyznania tras uruchamia poniżej 70 proc. pociągów".
Zarządca infrastruktury kolejowej przypomniał, że na przydzielone 34 trasy RegioJet został pozbawiony prawa do wykorzystania tras w czterech przypadkach, gdzie m.in. wykorzystanie ich było na zerowym poziomie.
W środę czeski przewoźnik RegioJet poinformował, że zgodnie z "zaskakującą decyzją PKP PLK" utracił możliwość uruchomienia połączeń na trasie kolejowej Kraków - Warszawa. Firma wyjaśniła, że chodzi o pociąg z odjazdem ze stacji Kraków Główny o godz. 9:52 i przyjazdem do Warszawy Centralnej o godz. 12:45, a w przeciwnym kierunku odjazd z Warszawy o godz. 15:40 z przyjazdem do Krakowa o godz. 18:28. "Rozpoczęcie eksploatacji planowano na 5 stycznia 2026 roku" - dodał RegioJet.
Poinformował też, że decyzją PKP PLK utracił możliwość połączeń między Krakowem a Warszawą (odjazd z Krakowa o 14:57, przyjazd do Warszawy o 17:53; powrót: odjazd o 19:46, przyjazd o 22:14). "Uruchomienie tych pociągów planowano od 19 stycznia 2026 roku"- czytamy.
"Są to najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy. Mocno wierzymy, że najpóźniej od czerwca te połączenia zostaną nam przywrócone" - wskazał, cytowany w informacji, właściciel spółki Radim Jančura.
Istnieje szereg przesłanek wskazujących, że celem nie jest korzyść ekonomiczna, lecz blokowanie przepustowości pierwszego realnego konkurenta na rynku. Nagły wniosek o przejęcie naszych połączeń uważamy za jednoznaczny sygnał wrogich działań - dodał Jančura.
Zdaniem RegioJet takie postępowanie może stanowić nadużycie pozycji dominującej, a nawet monopolistycznej, co jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej oraz polskimi przepisami krajowymi. Spółka - jak czytamy - analizuje możliwość złożenia zawiadomienia do polskiego urzędu antymonopolowego w celu wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie możliwych praktyk antykonkurencyjnych.
Czechom nie udało się uruchomić wszystkich połączeń
Na początku listopada zeszłego roku RegioJet wszedł w spór z PKP Intercity. Czeski portal branżowy Z dopravy opublikował wtedy oświadczenie spółki zapowiadające skargę do Komisji Europejskiej.
RegioJet zarzucił polskim spółkom kolejowym powiązanym z Grupą PKP m.in. utrudnianie finalizacji zakupu obiektu za ponad 55 mln zł, odmowę udostępnienia powierzchni reklamowych na dworcach oraz spowalnianie tras w rozkładach jazdy względem połączeń PKP Intercity. Spółka twierdziła także, że pracownikom PKP Intercity zabrania się podejmowania pracy dla konkurencyjnego przewoźnika. PKP Intercity w odpowiedzi podkreśliły, że działają w sposób transparentny, zgodny z przepisami oraz standardami etycznymi.
W połowie grudnia 2025 r. prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął postępowanie wobec RegioJet po tym, jak przewoźnik ten nie uruchomił w obowiązującym nowym rozkładzie 23 połączeń. Czeska firma twierdzi, że nie dopuściła się działań niezgodnych z prawem i nie naruszyła interesów pasażerów. Według RegioJet celem działania UTK mogło być odebranie już przydzielonych pojemności firmie na rzecz państwowego przewoźnika PKP Intercity.
Wcześniej czeski przewoźnik poinformował, że zacznie działalność w Polsce 14 grudnia, czyli wraz z wejściem w życie nowego rocznego rozkładu jazdy na kolei, ale z mniejszą liczbą kursów, niż pierwotnie zapowiadał. Firma tłumaczyła, że w początkowej fazie działalności w Polsce nie udało się jej uruchomić wszystkich planowanych połączeń w zakresie, który pierwotnie ogłosiła.
"Proces rekrutacji niektórych stanowisk, w szczególności kierowników pociągów, przebiega wolniej, niż byśmy sobie życzyli, jednak nadal trwa, a osobom zainteresowanym zatrudnieniem oferujemy znacznie lepsze warunki niż inni przewoźnicy kolejowi" - stwierdziła.
Czeski przewoźnik dodał, że jednocześnie wystąpiły opóźnienia w budowie zaplecza technicznego. "Nie zaprzeczamy tym faktom i otwarcie je komunikujemy. Intensywnie pracujemy, aby wszystkie planowane połączenia mogły zostać uruchomione w możliwie najkrótszym czasie" - zapewniano.
Grudniowe opóźnienie z wprowadzaniem pociągów RegioJet w Polsce nie było pierwsze. Pod koniec listopada przewoźnik po zapowiedziach nowych połączeń informował, że debiut relacji Warszawa-Poznań przesunięty został na 1 lutego 2026 r.
RegioJet jest kolejnym czeskim przewoźnikiem obecnym na polskim rynku. Leo Express, który od 2018 roku wykonuje kursy na trasie Praga-Kraków zapowiedział w sierpniu, że od 1 marca 2026 r. przedłuży ją do Warszawy. Pociągi pomiędzy stolicami Czech i Polski będą jeździć dwa razy dziennie.
PKP PLK to spółka Skarbu Państwa, która zarządza państwową siecią linii kolejowych w Polsce; odpowiada za zarządzanie ruchem pociągów, a także za układanie rozkładów jazdy dla przewoźników pasażerskich i towarowych. Zajmuje się zarządzaniem i utrzymaniem infrastruktury kolejowej. Na koniec ubiegłego roku spółka zarządzała prawie 19 tys. km linii kolejowych.