"Jesteśmy na szczycie cyklu". Ważny głos z NBP ws. rynku nieruchomości

- Polska doszła do szczytowego punktu w cyklu na rynku nieruchomości - ocenił w OF TV prof. Jacek Łaszek, naczelnik Wydziału Analiz Rynku Nieruchomości w Departamencie Stabilności Finansowej NBP.

reporter_baza_2020-12
02.12.2020 Warszawa n/z budowa Bliska Wola Tower, Fot Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Tomasz Jastrzebowski/REPORTERPolska doszła do szczytowego punktu w cyklu na rynku nieruchomości - ocenił prof. Jacek Łaszek z NBP
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
oprac.  KKG

- W Polsce mamy w tej chwili górkę, czyli pojechaliśmy na szczytowy punkt cyklu, wpadliśmy w zawirowania. Jedną z ofiar tego cyklu jest system finansowy - system finansowania nieruchomości - uważa Łaszek.

- Generalnie podstawą jest system finansowania nieruchomości, bo za gotówkę nikt nieruchomości nie kupi, więc system finansowania nieruchomości musi opierać się na długookresowości, czyli musimy finansować na 15-25 do 30 lat. Muszą być długie kredyty i relatywnie nisko oprocentowane, wtedy będą dostępne. Żeby były niskooprocentowane, to musi być niskie ryzyko. Jakie ryzyko? Inflacyjne - dodał.

Jak wskazał, dla rynku nieruchomości liczy się także ryzyko polityczne i dobre regulacje bankowe.

Eksperci nie mają wątpliwości: czeka nas dalszy wzrost cen

Transakcyjne ceny mieszkań na rynku pierwotnym będą jeszcze rosły do I kwartału 2025 r. Później powinny zacząć nieznacznie się obniżać. Generalnie w okresie 2024-2025 ceny mieszkań wzrosną o prawie 15 proc. - wynika z raportu przygotowanego przez analityków Banku Pekao, do którego dotarł money.pl.

Analitycy Banku Pekao nie mają wątpliwości, że w perspektywie najbliższych lat należy oczekiwać dalszych wzrostów cen nieruchomości. "Realne dochody Polaków rosną, programy pomocowe obniżają efektywne stopy dla najwrażliwszych gospodarstw domowych, potencjał do poprawy akcji kredytowej jest znaczny, a strukturalne potrzeby rynkowe pozostają wysokie (przeludnienie mieszkań)" - uzasadniają autorzy raportu.

Analitycy zauważają, że nieruchomości w Polsce drożeją szybciej niż typowe dobra konsumpcyjne i stają się coraz większym obciążeniem dla budżetów. W 17 największych miastach ceny sprzedaży mieszkań w pierwszym kw. wśród nowych ofert wzrosły o 21 proc. na rynku wtórnym i o 16 proc. na pierwotnym w ujęciu rocznym.

W dwóch najdroższych miastach - Krakowie i Warszawie - ceny na rynku wtórnym wzrosły odpowiednio o 34 proc. i 27 proc. W Warszawie za 1 m kw. mieszkania na rynku pierwotnym trzeba było zapłacić 17 tys. zł, zaś na rynku wtórnym: 18,2 tys. zł. W Krakowie ceny na obu rynkach przekroczyły wartość 16 tys. zł za 1 m kw.

Wybrane dla Ciebie
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu