Parlament Europejski dał zielone światło do przesunięcia wejścia w życie ETS2 do 2028 r. Polska liczyła, że nastąpi to w 2030 r. Nowy system spowoduje, że miliony obywateli UE odczują to w portfelach, zwłaszcza na początku działania systemu.
Chodzi o głosowanie w sprawie zmian w tzw. prawie klimatycznym. Na początku listopada, po trwających blisko dobę negocjacjach, ministrowie środowiska krajów UE zgodzili się na zredukowanie przez Unię emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. Przeciwko zagłosowały Polska, Węgry, Słowacja i Czechy, a Belgia i Bułgaria wstrzymały się od głosu.
DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
ETS2 pod napięciem
Rozszerzenie systemu ETS, tzw. ETS2, na sektor transportu i budynków od dawna wywołuje polityczne napięcia w wielu krajach UE. System, który zacznie obowiązywać od 2028 r., obciąży gospodarstwa domowe dodatkowymi opłatami m.in. za paliwo i ogrzewanie.
- Wzrosty kosztów są uzależnione od tego, jak emisyjne jest dane paliwo. Oczywiście najbardziej emisyjny jest węgiel, dlatego w przypadku ogrzewania tym paliwem koszty mogą wzrosnąć najbardziej, w pesymistycznym scenariuszu nawet o 450 zł/tonę, paliwo według szacunków KOBiZE (Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami) to 40-50 groszy za litr benzyny lub diesla. Niemniej to właśnie te elementy chcemy zmienić, prowadząc negocjacje z KE, przypominam bowiem, że to konsekwencje rozwiązań wynegocjowanych przez poprzedni rząd PiS - tłumaczyła w październiku Hennig-Kloska.
Głównie z powodu wyższych opłat Warszawa chciała przesunąć wejście w życie ETS2 nie o rok, ale o trzy lata. Pakiet Fit for 55, obejmujący również nowe rozwiązanie ETS2, został przyjęty przez poprzedni rząd, ale nie oznacza to, że rząd Donalda Tuska może odtrąbić sukces. Chociaż i tak to zrobił, gdy przesunięto termin wejścia z 2027 na 2028 r.
Jego zdaniem rząd Zjednoczonej Prawicy zgodził się na wprowadzenie ETS2, ale robił więcej dla finansowania termomodernizacji i rozwoju elektromobilności. Jako przykłady podał dwa programy, które znacznie spowolniły - "Czyste Powietrze" oraz "Nasze Auto".
Teraz Mateusz Morawiecki grzmi w serwisie X, że "gospodarka przegrała z ideologią, a innowacje z eko-fanatyzmem. Zapłacimy za to wszyscy! Najgorzej, że rząd wciąż wierzy we własne kłamstwa".
Alarmują przed wzrostem cen
Polska od początku sprzeciwiała się części reform, wnioskowała o zmiany w harmonogramie i w zakresie jego wdrożenia. Obecne dyskusje koncentrują się więc nie na tym, czy system wejdzie w życie, lecz na tym, kiedy się to stanie i w jakiej formie - pisał dla money.pl Wojciech Rynkowski, ekspert Extradom.pl.
Wanda Buk i Marcin Izdebski w raporcie "Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków" (2024), wyliczyli, że Polacy zapłacą do 35 gr więcej za litr paliwa, czyli o 10-15 gr mniej niż sugerowała Hennig-Kloska. Z kolei w przypadku ogrzewania gazem w latach 2027-2030 (w założeniu przyjęto, że termin wejścia w życie ETS2 nie zostanie przesunięty) rachunki mogą skoczyć średnio o 1,5 tys. zł rocznie. W górę pójdzie też koszt transportu towarów, co może podbić inflację o 0,5-1 proc.
Wojciech Rynkowski oszacował, że dla przeciętnej, czteroosobowej rodziny w pierwszej fazie działania systemu (cztery lata) dodatkowe wydatki będą kosztować ok. 2-3 tys. zł rocznie. Natomiast w domach ogrzewanych węglem ta kwota może być wyższa.
ETS2 oznacza wyższe opłaty, ale jednocześnie pojawi się dofinansowanie na wykonanie termomodernizacji czy wymianę starych pieców.
Maciej Mrozowski na blogu "Subiektywnie o finansach" pisał w 2024 r., że "największy wpływ na budżety domowe, odczują najubożsi, szczególnie mieszkańcy obszarów wiejskich, gdzie koszty ogrzewania budynków i transportu są wyższe". Zwrócił uwagę, że zamożniejsi obywatele mogą zainwestować w fotowoltaikę, samochód elektryczny czy magazyn energii. "I to właśnie jest główna oś sporu politycznego wokół systemu ETS2. Nie będzie dobrze, jeśli główne koszty dążenia do neutralności klimatycznej przez Europę będą pokrywać najbiedniejsi" - zaznaczył.
W celu złagodzenia efektów ETS2 na portfele mieszkańców UE Bruksela powołała Społeczny Fundusz Klimatyczny, którego budżet na lata 2026-2032 ma sięgać 65 mld euro. Polska ma otrzymać 11,5 mld euro. Większość z tych środków w założeniu ma trafić do mniej majętnych obywateli.
Mrozowski zwrócił uwagę na kluczowy aspekt ETS2 - Europa, stawiając na zieloną transformację, musi siłą rzeczy sięgnąć do kieszeni tych, którzy produkują najwięcej CO2. A wiele zanieczyszczeń generują np. kopciuchy w domach jednorodzinnych.
"Wielu Europejczyków zapewne byłoby gotowych zacisnąć zęby i płacić więcej (przy okazji unowocześniając swoje gospodarstwa domowe, inwestując w efektywność energetyczną, oszczędzając energię), o ile wiedzieliby, że to się w jakiejś perspektywie zwróci. W strategii wprowadzania ETS2 tego komponentu brakuje" - podsumował.
Piotr Bera
Od wiosny 2022 r. na pokładzie money.pl. Wcześniej pracował w "Gazecie Wrocławskiej", "Gazecie Wyborczej" i portalu wroclaw.pl. Jest absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego.