Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Kluczowe posiedzenie Sejmu dla NBP. Posłowie zdecydują o przyszłości prof. Glapińskiego

69
Podziel się:

Posłowie mają dzisiaj zdecydować, czy Adam Glapiński zostanie na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego przez najbliższe sześć lat. Zgodnie z prawem obecna kadencja szefa NBP upływa w czerwcu.

Kluczowe posiedzenie Sejmu dla NBP. Posłowie zdecydują o przyszłości prof. Glapińskiego
Prof. Adam Glapiński (na zdjęciu) z Narodowym Bankiem Polskim jest związany od 2016 roku (Flickr, nbp)

To miała być formalność. Po tym, jak prezydent Andrzej Duda już w styczniu zarekomendował prof. Adama Glapińskiego na kolejną kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego, rządząca większość miała w ciągu kilku tygodni przegłosować ten wniosek w Sejmie.

Niepewny los prezesa NBP

Tak się jednak nie stało. Rządzący najpierw nie kwapili się do debaty w sejmowej Komisji Finansów Publicznych, a kiedy już do niej doszło, to ostatecznie przegłosowali tę kandydaturę zaledwie jednym głosem. Działo się to w połowie kwietnia. Od tamtego czasu trwa gorączkowe poszukiwanie większości, by na sali plenarnej nie doszło do "wpadki".

Jak podawały media, posłowie Zjednoczonej Prawicy przekonują polityków opozycji do poparcia Adama Glapińskiego, lub chociaż do tego, by nie brali udziału w głosowaniu. Im mniej parlamentarzystów podniesie rękę w trakcie głosowania, tym mniej głosów "za" będzie potrzebowało Prawo i Sprawiedliwość, by przepchnąć swojego kandydata.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Zobacz także: Co dalej z WIBOR i ratami kredytów? Wyjaśnia wiceprezes ZBP

Według pierwotnych założeń Sejm miał rozstrzygnąć tę kwestię pod koniec kwietnia. Sugerował to w swoich wypowiedziach wicemarszałek Ryszard Terlecki (PiS). W money.pl pisaliśmy, że po posiedzeniu prezydium w ostatniej chwili zapadła decyzja, by przesunąć głosowanie na 12 maja. A czasu jest coraz mniej, gdyż kadencja Adama Glapińskiego wygasa w czerwcu.

W trakcie poszukiwania sejmowej większości powróciły też wątpliwości co do legalności powołania Adama Glapińskiego na drugą kadencję. Przed objęciem stanowiska prezesa, zasiadał on w zarządzie NBP, a przepisy ustawy o banku centralnym są na tyle enigmatyczne, że niektórzy konstytucjonaliści są zdania, iż druga kadencja na stanowisku prezesa NBP byłaby w istocie trzecią kadencją w zarządzie banku. A zasiadać w nim można maksymalnie dwukrotnie.

Redakcja money.pl zwróciła się w tej sprawie z pytaniami do Kancelarii Prezydenta i biura prasowego NBP. Żadna z tych instytucji nie zdecydowała się na nie odpowiedzieć.

Tak upłynęła pierwsza kadencja

Na pierwszą kadencję obecnego prezesa NBP przypadła pandemia koronawiursa - w jej czasie Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się obniżyć stopy procentowe niemal do zera - a następnie wojna w Ukrainie. To drugie wydarzenie geopolityczne zaistniało w momencie, gdy w Polsce była podwyższona inflacja, a RPP reagowała na to podwyższaniem stóp. W maju Rada zdecydowała się na ósmą z rzędu podwyżkę.

Choć jeszcze na początku 2021 roku Adam Glapiński przekonywał, że podwyżka stóp procentowych w niedalekiej perspektywie byłaby "szkolnym błędem", to - wraz z RPP - zdecydował się to na to już czwartym kwartale tego samego roku. Wtedy też zapewnił, że jest "jastrzębiem na czele jastrzębi".

Prezes NBP zapamiętany też będzie z udziału w tzw. aferze KNF. W money.pl pisaliśmy, że w obozie rządzącym pojawiły się obawy, że ta historia może powrócić rykoszetem. Media też informowały o "dworze w NBP", czyli pracownikach na dyrektorskich stanowiskach, które nie miały odpowiednich kompetencji. Wszelkie blaski i cienie kadencji Adama Glapińskiego zebraliśmy w artykule udostępnionym poniżej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(69)
Agata
2 miesiące temu
Takie mamy państwo i rząd jakich mamy profesorów, doktorów którzy się na niczym nie znają. Dr. prawa jeden mały drugi trochę większy łamią prawo non stop, profesor ekonomii patrzy tylko na to ile kasy wpłynie na jego konto i wielu nieudaczników w tym rządzie z tytułami mgr, dr, prof. poszli tylko do polityki tylko dla kasy, a nie po to żeby w Polsce było lepiej
Lajkonik
2 miesiące temu
Na tego szkodnika złotówkowego w niedalekiej przyszlosci przyjdzie kres...nowa ekipa już niedługo pozbędzie sie szkodnika na zawsze.
Loki
2 miesiące temu
Kradną nasze dziadowskie pensje, dziadowskie emerytury, dziadowskie oszczędności... w tempie 12 a za chwilę 20% rocznie. Drukują pieniądze na potęgę, rozkręcają inflację, fałszują budżet. Sami zostali milionerami. A to dopiero początek. Psy łańcuchowe amerykańskiej oligarchii wyją i zwołują sforę. Trwa szajba wojennej propagandy. Skorumpowani politycy prześcigają się kto bardziej przyczyni się do sankcji i kto wyda więcej pieniędzy na czołgi. Rodzima dyktatura ciemniaków też się nadyma jakby miała górę pieniędzy. Nie ma więc je wam ukradnie. Za chwilę będziecie mieć inflację 20, potem 50%. Chcecie czekać do wyborów aż wam wyczyszczą konta ? Powinni dostać 48 h na opuszczenie kraju... w skarpetkach.
AQQ
2 miesiące temu
PiS wzorem uSSraela chce ograbić Rosje z jej aktywów na rzecz ukrów , również chce ograbić Polskę z jej aktywów na rzecz ukrów !
ZK590
2 miesiące temu
Dzięki lobbystom, którzy mieli własny interes by uszczęśliwić Polaków polską, narodową, patriotyczna złotówką można było wmówić ciemnocie, że wartość pieniądza to kolor i obrazki na papierze a nie siła nabywcza.
...
Następna strona