Kupują mieszkania za gotówkę. W dwóch miastach to oni dyktują warunki

Najtańsze i najdroższe lokale kupowane są najczęściej za gotówkę, ale między tymi dwoma biegunami dominują klienci finansujący zakup przede wszystkim kredytem hipotecznym - i to właśnie oni stanowią statystycznie najliczniejszą grupę.

Umiejscowienie mieszkania w bloku ma znaczenieMieszkania dziś tylko na kredyt
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

"Rynek mieszkaniowy nie dzieli się wyłącznie na tanie i drogie nieruchomości. Pomiędzy nimi znajduje się wyraźny segment mieszkań umiarkowanych cenowo. O ile najtańsze i najdroższe lokale kupowane są najczęściej za gotówkę, o tyle 'w środku' dominują klienci finansujący zakup przede wszystkim kredytem hipotecznym — i to właśnie oni stanowią statystycznie najliczniejszą grupę" - napisano w komunikacie.

Z badania Otodom przeprowadzonego wśród użytkowników serwisu wynika, że w segmentach cenowych do 400 tys. zł większość transakcji realizowana jest za gotówkę. Wraz ze wzrostem ceny rośnie jednak znaczenie finansowania kredytowego. Już w przedziale 250–400 tys. zł udział hipoteki zbliża się do jednej trzeciej wszystkich transakcji, a w segmencie 400–700 tys. zł przekracza 40 proc. To właśnie ten przedział cenowy jest najczęściej i najmocniej wspierany kredytem, a jednocześnie odpowiada za zdecydowaną większość popytu.

Powyżej tego poziomu zależność od kredytu zaczyna słabnąć. Choć w segmencie cenowym 850 tys.-1 mln zł jego udział pozostaje jeszcze względnie wysoki, to im wyższa cena za nieruchomość, tym finansowanie kredytowe systematycznie maleje - powiedział cytowany w komunikacie menedżer ds. badań i analiz w Otodom, Paweł Jarząbek.

"W przypadku najdroższych nieruchomości, powyżej 1,4 mln zł, niemal siedem na dziesięć zakupów realizowanych jest już za gotówkę, a znaczenie kredytu spada do poziomu marginalnego. Jest to grupa klientów zamożnych, zainteresowanych inwestycjami premium lub finansujących zakup nowego, drogiego mieszkania lub domu środkami ze sprzedaży innej nieruchomości" - dodał.

"Mamy rolę do odegrania". Prezes UOKiK tłumaczy sens nakładania kar

W materiale Otodom podano, że obecnie zjawisko tzw. górki kredytowej jest dodatkowo wzmocnione przez niespotykany od lat popyt na kredyty mieszkaniowe. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, w pierwszym kwartale 2026 r. o taki sposób finansowania wnioskowało 144 tys. osób (+47 proc. rdr i +83 proc. wobec 2024 r.). Sam marzec 2026 r. przyniósł 63,3 tys. wniosków.

Kwota kredytu pobiła rekord

Wskazano, że średnia kwota wnioskowanego kredytu pobiła rekord, osiągając 506 tys. zł. Zgodnie z danymi BIK w okresie styczeń-luty banki udzieliły 44,9 tys. kredytów o łącznej wartości 20,4 mld zł, co stanowi wzrost o 41,8 proc. w ujęciu liczbowym oraz 53 proc. wartościowo rok do roku.

Kredyty mieszkaniowe udzielane w Polsce finansują zarówno zakup nieruchomości na rynku pierwotnym i wtórnym, jak również refinansowanie już istniejących kredytów, w styczniu i lutym br. tych ostatnich mogło być około 30 proc. liczbowo.

"(...) Na podstawie dynamiki zapytań z lutego, można przewidywać, że w całym pierwszym kwartale 2026 r. liczba udzielonych kredytów wyniesie ok. 70 tys., a ich wartość ok. 31 mld zł. Prognozy na drugi kwartał br. są pozytywne. Zatem popyt ze strony grupy klientów kredytowych nie będzie słabnąć w kolejnych miesiącach 2026 roku" - napisano.

Sytuacja klientów różni się w zależności od aglomeracji.

"W każdym z siedmiu największych miast w Polsce można wskazać odrębne ryzyka i szanse, ponieważ rynek nie jest jednorodny, a to, czy klient wchodzi na niego z gotówką czy z kredytem, stawia go w całkowicie innej pozycji w zależności od aglomeracji" - powiedział Paweł Jarząbek.

"Są miasta, w których klient z gotówką dyktuje warunki, a jego budżet znacząco przewyższa możliwości osób posiłkujących się kredytem. Takimi lokalizacjami są na przykład Warszawa i Trójmiasto. Natomiast w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu sytuacja wygląda odwrotnie - kredytobiorcy mają statystycznie wyższe budżety. W Łodzi i Katowicach występuje względna równowaga, jeśli idzie o budżety osób kredytujących się i tych bardziej gotówkowych" - dodał.

Na rynku warszawskim odsetek transakcji gotówkowych (43 proc.) i kredytowych (39 proc.) jest bardzo zbliżony. Jednak klienci, kupujący w większości za środki własne, dysponują średnim budżetem o 138 tys. zł wyższym niż kredytobiorcy (830 tys. do 692 tys. zł).

Wysoki udział finansowania zakupu nieruchomości z własnych środków zauważalny jest także w Trójmieście (52 proc.) przy jednoczesnym niższym odsetku kredytów (32 proc.). Na rynku trójmiejskim mamy do czynienia z wyższymi o 67 tys. zł budżetami klientów gotówkowych (607 tys. zł do 540 tys. zł).

W Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie tzw. górka kredytowa jest wyraźna, ale osoby, biorące kredyt, dysponują równym lub nawet większym budżetem niż inwestorzy gotówkowi.

W Poznaniu króluje zakup z kapitału własnego (54 proc. wszystkich transakcji), jednak to kredytobiorcy dominują w wyższych segmentach cenowych. Ich średni budżet to 585 tys. zł, czyli o 100 tys. zł więcej niż u kupujących za oszczędności. Podobną sytuację obserwujemy we Wrocławiu. Z kolei w Krakowie panuje największa równowaga. Udział obu form płatności jest zbliżony (42 proc. gotówka, 38 proc. kredyt), a różnica w średnim budżecie to około 15 tys. zł na korzyść kredytobiorców.

W Łodzi i Katowicach ceny nieruchomości są na tyle niskie, że zaciąganie kredytu jest stosunkowo niewielkie. Na przykład w Katowicach aż 57 proc. wszystkich nieruchomości kupuje się za gotówkę. Wynika to z bardzo niskich progów wejścia na rynek, ponieważ średnie budżety całkowite wynoszą tu około 400 tys. zł zarówno dla gotówki, jak i kredytu.

W Łodzi blisko połowa transakcji na rynku mieszkaniowym jest finansowana oszczędnościami (49 proc.). Udział kredytów to zaledwie 30 proc. transakcji. Budżety łódzkich nabywców kredytowych i gotówkowych są niemal identyczne i wynoszą 418-428 tys. zł.

"Biorąc pod uwagę, że 45 proc. udzielanych dziś kredytów celuje w rynek wtórny, a rywalizacja na nim toczy się na warunkach dyktowanych przez gotówkę, dla indywidualnych sprzedających nieruchomości z drugiej ręki klient, dysponujący gotówką jest bezpieczniejszy. Kredyt to zawsze czas i ryzyko decyzji bankowej" - powiedział Paweł Jarząbek.

"Dla kredytobiorców, którzy mają budżet podobny do gotówkowiczów bardziej łaskawy może być rynek deweloperski, odpowiadający za 40 proc. kredytów. Deweloperzy mają własne wypracowane procedury i zazwyczaj chętniej czekają na dopełnienie formalności bankowych" - dodał.

Wybrane dla Ciebie
Autostrada A4 w woj. opolskim bez bramek. GDDKiA ogłosiła przetarg
Autostrada A4 w woj. opolskim bez bramek. GDDKiA ogłosiła przetarg
Lawina zgłoszeń. Tysiące ofiar Zondacrypto
Lawina zgłoszeń. Tysiące ofiar Zondacrypto
Śledztwo ws. Zondacrypto. Jest kolejny ruch prokuratury
Śledztwo ws. Zondacrypto. Jest kolejny ruch prokuratury
"Kupujcie bilety już teraz". Hiszpanie ostrzegają
"Kupujcie bilety już teraz". Hiszpanie ostrzegają
Wielomiliardowe skutki wojny z Iranem. Oto ile wydała Europa na droższą ropę i gaz
Wielomiliardowe skutki wojny z Iranem. Oto ile wydała Europa na droższą ropę i gaz
Chce spotkania z Hennig-Kloską. "Trwa wyścig z czasem ws. KPO"
Chce spotkania z Hennig-Kloską. "Trwa wyścig z czasem ws. KPO"
Awantura o wołowinę premium. Polski rząd reaguje ws. Mercosuru
Awantura o wołowinę premium. Polski rząd reaguje ws. Mercosuru
Znów drożej. Są nowe maksymalne ceny paliw
Znów drożej. Są nowe maksymalne ceny paliw
Polska będzie produkować koreańskie czołgi. Jest umowa
Polska będzie produkować koreańskie czołgi. Jest umowa
Innowacja Roku. Wybierz, kto powinien wygrać nagrodę money.pl
Innowacja Roku. Wybierz, kto powinien wygrać nagrodę money.pl
Prawie 3 mld zł dla JSW. Balczun: to ustabilizuje jej sytuację
Prawie 3 mld zł dla JSW. Balczun: to ustabilizuje jej sytuację
Ukraina jest 7. największym partnerem eksportowym Polski
Ukraina jest 7. największym partnerem eksportowym Polski