Miszalski odwołany. Tak Kraków utonął w długach
Zadłużenie Krakowa wzrosło z ok. 3,5 mld zł w 2020 r. do planowanych niemal 9 mld zł na koniec 2026 r. Stolica Małopolski stała się najbardziej zadłużonym miastem w Polsce. Temat finansów miasta był jednym z głównych wątków referendum, w którym odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w referendum z urzędu prezydenta Krakowa. Za jego odwołaniem zagłosowało 171 581 mieszkańców. Jednym z głównych tematów kampanii referendalnej było rosnące zadłużenie miasta.
Według danych magistratu Kraków stał się najbardziej zadłużonym miastem w Polsce pod względem nominalnej kwoty długu. W 2020 r. zadłużenie miasta wynosiło ok. 3,5 mld zł. Rok później przekroczyło już 4 mld zł, a w 2022 r. zbliżyło się do 4,7 mld zł. W 2023 r. dług przebił poziom 6 mld zł, by rok później wzrosnąć do ok. 6,8 mld zł.
Największy wzrost zadłużenia nastąpił w 2023 r., gdy w ciągu jednego roku dług miasta zwiększył się o ponad 1,35 mld zł. Aleksander Miszalski objął urząd prezydenta w 2024 r., gdy zadłużenie Krakowa wynosiło ok. 6,8 mld zł. Z miejskich prognoz wynika, że do końca 2026 r. ma ono wzrosnąć do niemal 9 mld zł, czyli o ponad 2 mld zł względem momentu objęcia przez niego urzędu.
Do kwestii zadłużenia odniósł się także były prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski. - Zadłużenie miasta to była moja wina — powiedział z kolei były prezydent Krakowa w Rozmowie RMF.
Wsiadłem do autonomicznej taksówki. W USA już jeżdżą
SCT i podwyżki wywołały sprzeciw
Jednym z najbardziej krytykowanych rozwiązań była strefa czystego transportu. Władze Krakowa uzasadniały jej wprowadzenie troską o zdrowie mieszkańców oraz przepisami dotyczącymi elektromobilności. Przeciwnicy podkreślali jednak, że strefa objęła zbyt duży obszar miasta i nie uwzględniono ich postulatów podczas konsultacji społecznych.
Jak informował magistrat, wprowadzenie SCT przyniosło ponad 4 mln zł wpływów w niecały miesiąc. System internetowy strefy przeprowadził ponad 1,85 mln sprawdzeń, a urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie ponad 75 tys. wniosków o bezpłatny wjazd dla starszych samochodów.
Przeciwko strefie protestowali mieszkańcy oraz władze okolicznych gmin. Dochodziło także do niszczenia znaków drogowych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ocenił, że strefy czystego transportu "nie są dobrym rozwiązaniem" w obecnej formie.
Kontrowersje wywołały również planowane podwyżki opłat za odbiór śmieci. Od 1 września 2025 r. mieszkańcy segregujący odpady mają płacić 35 zł miesięcznie od osoby. To wzrost o 30 proc. wobec obecnej stawki.
Magistrat tłumaczył, że koszty systemu gospodarowania odpadami wzrosły w ciągu trzech lat o ponad 51 proc., co doprowadziło do deficytu finansowego systemu. Według urzędu konieczne jest zwiększenie dochodów systemu o ok. 77,9 mln zł w 2025 r. i 112,5 mln zł w 2026 r.
Wynik referendum oznacza, że w Krakowie odbędą się przedterminowe wybory prezydenta miasta. Zgodnie z przepisami mają zostać przeprowadzone w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.