Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem

Bombowce B-2 Spirit, znane z technologii stealth, zaatakowały irańskie ośrodki nuklearne. Te unikatowe maszyny, kosztujące 2,1 mld dolarów każda, użyły bomb GBU-57, zdolnych niszczyć podziemne instalacje. Atak wywołał międzynarodowe napięcia.

B-2 Spirit kosztuje około 2,1 mld dolarówB-2 Spirit kosztuje około 2,1 mld dolarów
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2003 Getty Images
Michał Krawiel

Bombowce B-2 Spirit, zbudowane w technologii stealth, mają zasięg ponad 11 tys. km i mogą przenosić zarówno ładunki konwencjonalne, jak i jądrowe. W ostatnim ataku na Iran użyto bomb GBU-57, które zniszczyły kluczowe ośrodki nuklearne w Natanz, Fordow i Isfahanie.

Każdy z bombowców B-2 Spirit kosztuje około 2,1 mld dolarów, co czyni je najdroższymi samolotami wojskowymi na świecie. W Iranie zrzuciły 12 bomb na ośrodek w Fordow, co wywołało ostrą reakcję międzynarodową. Prezydent USA, Donald Trump, ostrzegł Iran przed odwetem - pisze poratl next.gazeta.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Turyści nie oszczędzają. Na jeden dzień wydają nawet 600 zł

Irański minister spraw zagranicznych potępił atak, nazywając go naruszeniem prawa międzynarodowego. Podkreślił, że Iran zastrzega sobie prawo do obrony. Sytuacja ta zwiększa napięcia na arenie międzynarodowej, a członkowie ONZ wyrażają zaniepokojenie.

Amerykanie zbombardowali Iran

Amerykanie zaatakowali Iran, dołączając tym samym do wojny prowadzonej przez Izrael z ajatollahami. Sześć bombowców B-2 zrzuciło 12 bomb na Fordo i dwie na Natanz, a 30 rakiet Tomahawk spadło na cele w Natanz i Isfahanie. W tych miejscach znajdują się irańskie zakłady nuklearne.

W trakcie dzisiejszego ataku Stany Zjednoczone wystrzeliły 30 rakiet manewrujących Tomahawk, z których każda kosztuje około 2 miliony dolarów. Łączny koszt tej części operacji mógł sięgnąć 60 milionów dolarów. Nie wiemy, z jakiej wersji skorzystała US Army.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl