NIK uderza w PiS po aferze zbożowej. "Nierzetelne działania i chaos na rynku"

Tylko sześć firm z Mazowsza sprowadziło do Polski 1,2 mln t zboża z Ukrainy. Wartość importu wyniosła ponad 1,6 mld zł - wynika z raportu NIK, do którego dotarła "Rzeczpospolita". Zdaniem kontrolerów działania rządu PiS nie ochroniły rolników przed zalewem taniego zboża ze wschodu.

Henryk Kowalczyk i Robert Telus zarządzali resortem rolnictwa w czasie kryzysu zbożowego w rządzie Mateusza MorawieckiegoHenryk Kowalczyk i Robert Telus zarządzali resortem rolnictwa w czasie kryzysu zbożowego w rządzie Mateusza Morawieckiego
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Oleg Marusic/REPORTER

Działania rządu PiS były nierzetelne, nieskuteczne i spóźnione, a minister rolnictwa przyczynił się do chaosu na rynku - czytamy w "Rz". Dziennik dodaje, że wyniki pokontrolne są "druzgocące".

Kontrolerzy podkreślają, że niekontrolowany import pszenicy do Polski w ubiegłym roku był wyższy o 16,8 tys. proc. W 2022 r. ze wschodu przyjechało do nas 0,5 mln t pszenicy (wzrost z 3 tys. t). Natomiast od początku 2022 r. do sierpnia tego roku skontrolowano ponad 540 firm, które w sumie ściągnęły z Ukrainy 4,3 mln t zbóż i roślin oleistych. Całkowita wartość produktów to 6,2 mld zł.

Zdaniem NIK tak duży import spowodował niższą opłacalność produkcji polskich rolników, a same zapasy zboża wzrosły z 3,8 mln t do 9,7 mln t.

Problemy ministra rolnictwa

"NIK uważa, że spory wkład do takiego rozwoju sytuacji wniósł ówczesny minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. W wypowiedzi dla mediów w czerwcu 2022 r. zaapelował do rolników o niesprzedawanie zboża i rzepaku, przekonując, że ceny zbóż będą na wysokim poziomie, a w drugiej połowie roku jeszcze wzrosną" - zaznacza "Rz".

Według NIK minister rolnictwa podjął złą decyzję i nie poparł jej żadną analizą. Brak sprzedaży zboża doprowadził do spadku cen na rynku w dłuższej perspektywie. Ponadto wszelkie inne działania w kryzysie zbożowym były spóźnione. Nie było analiz, planowania i długoterminowej perspektywy.

Wybrane dla Ciebie