Pandemia wygoniła do szarej strefy pracowników zamkniętych branż. Rząd przegrywa tę walkę

Premier Morawiecki niedawno chwalił się, że 200 mld zł wsparcia, które przedsiębiorcy dostali w trakcie pandemii. Rząd uzyskał środki dzięki uszczelnieniu podatkowego systemu. Problem w tym, że w tym samym czasie szarą strefę zasiliła grupa pracowników z sektorów, które ucierpiały podczas pandemii.

Tiler installing tile on bathroom floor. home indoors renovationTiler installing decoration ceramic tile on floor in bathroom. home indoors renovationtiler, tiling, ceramic, metro, tile, laying, installing, installer, bathroom, flooring, floor, decoration, decor, craftsman, workman, hands, worker, man, work, working, construction, building, builder, contractor, mason, renewal, improvement, renovation, glue, gluing, tiler, tiling, ceramic, metro, tile, laying, installing, installer, bathroom, flooring, floor, decoration, decor, craftsman, workman, hands, worker, man, work, working, construction, building, builder, contractor, mason, renewal, improvement, renovation, glue, gluingWiele pracowników z branż, które dotknęła pandemia odeszło do pracy przy wykańczaniu zdjęć.
©Kadmy - stock.adobe.com
Agnieszka Zielińska

Pan Piotr przed pandemią pracował w branży konferencyjnej. W trakcie kolejnych lockdownów jego pracodawca musiał ograniczyć działalność, w efekcie został bez pracy. Znalazł jednak zajęcie w branży związanej z wykończeniem wnętrz i drobnymi remontami, ale działa w szarej strefie. Obecnie ma stałych klientów i niezłe zarobki.

W rozmowie z money.pl mówi, że nie zamierza niczego zmieniać.

- Do poszerzenia zakresu szarej strefy przyczyniły się także rządowe obostrzenia. Wówczas wiele firm, zwłaszcza z sektora usług, zostało zmuszonych do wejścia w szarą strefę. Fryzjerzy, aby przetrwać, przyjmowali klientów w domu albo organizowali np. szkolenia. Całe rodziny wyjeżdżały nad morze, wynajmując w tym czasie mieszkania i domy, ale tych dochodów nie można było ujawnić - komentuje Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.

Jego zdaniem ta sytuacji dotknęła także pracowników z tzw. sektora HoReCa (Hotelarstwo, Restauracje, Catering), z których część w efekcie przeniosła się do szarej strefy. Świadczy o tym fakt, że, pomimo iż w krótkim czasie wiele osób straciło pracę, nie doszło zarazem do dużego wzrostu rejestrowanego bezrobocia.

Od dziś nowy bat na dłużników. Zajmą ci konto w 1 dzień

- Nie ulega wątpliwości, że zjawiska kryzysowe zwiększają udział szarej strefy w obszarze zatrudnienia. Ponieważ w tym czasie nie funkcjonowały m.in. hotele i restauracje, część pracowników z tego sektora musiała gdzieś znaleźć pracę - dodaje Leszek Wieciech prezes Rady UN Global Compact Network Poland, członek Rady Programowej i dyrektor programu ds. przeciwdziałania szarej strefie.

W efekcie jego zdaniem wiele osób znalazło zatrudnienie, m.in. w sektorze usług wykończeniowych i budowlanych.

- Niestety, jak wynika z naszego raportu obecnie zdecydowana większość z nich działa w szarej strefie. Tym bardziej że popyt na pracowników jest olbrzymi - twierdzi Leszek Wieciech.

Usługa z fakturą czy bez?

Jak wynika z raportu firmy UN Global Compact Network Poland, szara strefa odpowiada za 18-20 proc. polskiego PKB. Przekłada się to na blisko 469 mld zł.

Według Bohdana Wyżnikiewicza walka z szarą strefą jest jednak trudna, gdyż jest ona obecna w wielu miejscach gospodarki, a zwłaszcza w sektorze usług oraz w małych miejscowościach m.in. na wsiach, gdzie cały obrót odbywa się w gotówce.

- W ten sposób funkcjonuje m.in. duża część usług budowlanych oraz ogrodniczych. Zwłaszcza w budownictwie obserwujemy duży wzrost szarej strefy. Jednym z powodów narastania tego zjawiska jest także fakt, że wszystko drożeje. W przypadku tego typu usług często pojawia się też pytanie z fakturą czy bez? - dodaje prezes IPAG.

Eksperci wskazują, że do wzrostu szarej strefy przyczynił się także wzrost minimalnego wynagrodzenia. W związku z tym nasila się zjawisko wypłacania pracownikom "pod stołem" części wynagrodzenia przez pracodawców.

Ich zdaniem dalszy wzrost wynagrodzeń może spowodować, że część małych i średnich przedsiębiorstw nie będzie w stanie podnieść płac. Dlatego całej kwoty nie będzie wypłacać oficjalnie pracownikom. Niektóre małe biznesy działające na granicy opłacalności mogą jednak upaść.

Według Bohdana Wyżnikiewicza odbije się to także na budżetówce.

- Wzrost minimalnej płacy już skutkuje np. koniecznością korygowania budżetów szpitali i innych publicznych jednostek, w których wiele osób dostaje minimalne wynagrodzenia - dodaje.

Represje to nie jest rozwiązanie

Tymczasem najnowszy pomysł rządu walki z szarą strefą polega głównie na karaniu pracodawców korzystających z osób pracujących "na czarno". Zgodnie z założeniami Polskiego Ładu za nielegalne zatrudnienie odpowie teraz tylko pracodawca. Za każdy miesiąc, w którym zatrudniał pracownika bez umowy, będzie musiał naliczyć sobie przychód w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę i odprowadzić od tego podatek.

Resort finansów jednocześnie chce, aby zniknęły przepisy o odpowiedzialności karnej, która grozi pracownikowi, gdy ten poinformuje inspekcję pracy lub skarbówkę o otrzymywaniu pieniędzy "pod stołem".

Tymczasem eksperci uważają, że karanie nie będzie skuteczne. - Powodem wzrostu szarej strefy jest nadmierny fiskalizm państwa. Przedsiębiorcy nie są także w stanie sprostać m.in. rosnącej biurokracji. Jeżeli państwo zacznie stosować wysokie kary, część firm zamknie biznes, inne tym bardziej zejdą do podziemia. Represje to nie jest sposób na rozwiązanie problemu - uważa Bohdan Wyżnikiewicz.

Z kolei Leszek Wieciech dodaje, że przy zwalczaniu szarej strefy potrzebna jest współpraca wielu stron. - Kilka lat temu ministerstwo finansów, likwidując szarą strefę w branży paliwowej, rozpoczęło współpracę z przedstawicielami tej branży. Wspólnie wypracowano wówczas rozwiązania, które ukróciły szarą strefę w tym sektorze - twierdzi.

Ekspert uważa, że tego typu dialog jest konieczny także w przypadku innych segmentów rynku. Postulaty ekspertów bardzo się przydają, mimo, że nie zawsze strona rządowa bierze je pod uwagę.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie