Problemy z miliardową gigainwestycją w Polsce. PKP PLK: odstępujemy od umowy
PKP Polskie Linie Kolejowe odstąpiły od umowy z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi. Poinformował o tym prezes spółki Piotr Wyborski. Drążenie głównej nitki ustało ponad rok temu po częściowym zawaleniu się kamienicy. - W stuletniej historii firmy jest to sytuacja bez precedensu - słyszymy od PBDiM.
Tekst zaktualizowany
Piotr Wyborski, prezes spółki PKP Polske Linie Kolejowe, poinformował w środę o odstąpieniu z dniem dzisiejszym od umowy z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi - Przedsiębiorstwem Budowy Dróg i Mostów (PBDiM) Mińsk Mazowiecki.
Powyższa decyzja dotyczy trzech kontraktów: budowy głównego tunelu średnicowego, budowy przystanku Łódź Koziny i budowy podstacji trakcyjnej Włókniarzy.
PLK wśród powodów takiej decyzji podaje: "zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i mienia, znaczące błędy technologiczne, brak choćby minimalnego postępu prac na dostępnych frontach robót, niewystarczające rozpoznanie geologiczne, liczne nieprawidłowości projektowe oraz problemy finansowe wykonawcy".
- W stuletniej historii firmy jest to sytuacja bez precedensu. Nigdy nie mieliśmy z taką sytuacją do czynienia. Jesteśmy zaskoczeni, bo dążyliśmy do tego, żeby realizować tę inwestycję z najwyższą starannością. Ubolewamy, że do tych zdarzeń doszło w trakcie prowadzenia mediacji. Natomiast te dokumenty, które otrzymaliśmy dzisiaj ze strony zamawiającego, musimy teraz bardzo dokładnie przeanalizować, sprawdzić i ustosunkujemy się do tego, co otrzymaliśmy - powiedział money.pl rzecznik budowy Piotr Grabowski z PBDiM.
Dzień wcześniej wykonawca w kwestii "niewystarczajęcego rozpoznania geologicznego" mówił, że wynikało to z tego, iż już po zmontowaniu tarczy w komorze startowej zmieniono w pionie i poziomie trasę maszyny. W efekcie trafiono na inną mieszankę piasku i gliny, niż wychodziło podczas przygotowań. Zapewniono jednak, że maszynę dostosowano do tej zmiany.
Dwa miliardy złotych. Będzie więcej
Wartość kontraktu na budowę tunelu zdążyła już wzrosnąć do prawie 2 mld zł netto, głównie przez prace dodatkowe, w tym dołożenie przystanku Łódź Koziny do zakresu prac.
"W ostatnich miesiącach PLK SA prowadziły z wykonawcą intensywny proces mediacyjny, którego celem było wznowienie robót i doprowadzenie do kontynuacji budowy tunelu łączącego Łódź Fabryczną z Łodzią Kaliską i Łodzią Żabieńcem. Pomimo zaangażowania po stronie zamawiającego i licznych działań wspierających, wykonawca nie zdołał przezwyciężyć problemów organizacyjnych, finansowych i technicznych" - poinformowany Polskie Linie Kolejowe w środowym komunikacie.
"Pogłębiona analiza materiałów kontraktowych, dokumentacji technicznej, ustaleń Inżyniera Kontraktu i opinii niezależnych ekspertów wykazała, że PBDiM nie jest w stanie kontynuować inwestycji zgodnie z umową" - dodano.
Cel: "jak najszybsze wznowienie prac"
PKP PLK wskazały w środę, że w trakcie realizacji kontraktu wykonawca utracił płynność finansową, co doprowadziło do masowego składania przez podwykonawców wniosków o płatności bezpośrednie. Spółka dodała, że w ramach waloryzacji wykonawca otrzymał około 119 mln zł, czyli 10 proc. wartości umowy. PBDiM podnosił jednak, że w związku ze wzrostem kosztów budowy zainwestowało w tunel 500 mln zł z zysków na innych kontraktach.
Obecnie spółka rozpoczyna procedury związane z przejęciem placu budowy i przygotowaniem kolejnych etapów działań, obejmujących zabezpieczenie inwestycji oraz wybór nowego wykonawcy
"Celem PLK jest jak najszybsze i przede wszystkim bezpieczne wznowienie prac, a tym samym kontynuacja projektu, który ma kluczowe znaczenie dla rozwoju Łodzi oraz całego systemu kolejowego w Polsce, a także zapewnienie należytej opieki oraz wsparcia relokowanym w wyniku inwestycji mieszkańcom" - wskazały PKP PLK.
Co dalej?
Na konferencji poinformowano, że pozostałe prace zostaną podzielone na dwa kontrakty. Wykonawca samego drążenia zostanie wyłoniony w przetargu ograniczonym. PKP PLK zwrócić muszą się do minimum trzech podmiotów, spośród których wybierze kontynuatora prac.
- Chcielibyśmy, żeby takie postępowanie toczyło się trybem ograniczonym, żeby dobrać partnerów, którzy posiadają doświadczenie w realizacji takiej inwestycji i w miarę możliwości odpowiadali za proces drążenia tutaj do Łodzi Fabrycznej. Natomiast wykończenie tunelu, wykończenie przystanków, odbudowa tego co na powierzchni, czyli zdecydowanie gros tego, co pozostało do realizacji, planujemy przeprowadzić normalnym, nieograniczonym przetargiem z pełnym dostępem dla wszystkich uczestników tego procesu z odpowiednimi referencjami - powiedział członek zarządu PKP PLK Marcin Mochocki.
- Proces wyboru tego partnera, którego głównym zadaniem miałoby być dodrążenie tunelu, to jest prawdopodobnie trzeci, czwarty kwartał tego roku oraz równolegle przygotowywanie tego postępowania dotyczącego wykończenia wszystkich pozostałych elementów projektu - dodał Mochocki.
Przedstawiciele PKP PLK nie podali przybliżonego terminu oddania tunelu i stacji na jego trasie do użytku. Na - już nieaktualnych - umowach z PBDiM widnieje czerwiec 2026 r. Coraz bardziej jest jednak prawdopodobne, że nie stanie się to w tej dekadzie.
- Realne terminy będziemy w stanie podać po inwentaryzacji. Musimy ustalić, jakie prace są jeszcze do wykonania. Musimy ustalić, w jakim stanie jest tarcza drążąca, która jest momentem niezbędnym. A równocześnie musimy działać na podstawie zmiany ustawy o transporcie kolejowym co do tkanki miejskiej, która jest nad tym tunelem, która jest wrażliwa i co do której strat, czy żadnych zmian negatywnych do niej nie możemy sobie na nie pozwolić - wyjaśniał prezes PBDiM.
Mochocki z kolei w odpowiedzi na stwierdzenie, że taki obrót spraw jeszcze bardziej oddala moment zakończenia inwestycji, bo były już wykonawca deklarował gotowość do natychmiastowego wznowienia prac, gdy wartość kontraktu wzrośnie, odpowiedział:
- Teraz jesteśmy w takim stanie, że w obecnym stanie inwestycji ta inwestycja po prostu nie ma swojego żadnego końca, więc nie można powiedzieć, że zmiana sposobu realizacji cokolwiek wydłuża, bo przechodzimy od stanu, w którym ta inwestycja na dzisiaj nie ma szansy skończyć, do stanu, w którym robimy nowe otwarcie i w którym ta inwestycja będzie miała szansę się skończyć.
I dodał: - Dostosowaliśmy model finansowania inwestycji do takiego, żeby nie groziła nam utrata środków unijnych (ok. 1,4 mld zł - red.), a mamy zabezpieczone finansowanie na realizację tej inwestycji w następnych latach. To, co jest potrzebne, to całkowite i kompletne przemodelowanie sytuacji formalno-prawnej na kontrakcie, bo obecna sytuacja, obecne prowadzenie prac na kontrakcie powoduje, że ta inwestycja w obecnym kształcie formalno-prawnym nie miała szans, by się skończyła.
Co dalej z mieszkańcami w hotelach?
W międzyczasie mieszkańcy trzech kamienic, pod którymi we wrześniu 2024 r. utknęła TBM "Katarzyna", znajdują się na relokacji. Częściowo dlatego, że nie zgadzają się na zaproponowane sposoby wzmocnienia budynków, oczekując gwarancji jakości i trwałości, których ani PBDiM, ani PKP PLK nie dawało.
Specjalna ustawa, którą skrojono specjalnie pod reaktywację tunelu średnicowego, pozwala PKP PLK przejąć ciężar kosztów relokacji łodzian w hotelach lub wypłaty ekwiwalentu takiego pobytu. To 2 mln zł miesięcznie. Zgodnie z planami kolejarze, mieszkańcy nie wrócą już do swoich mieszkań.
- Rozpoczęliśmy przygotowania do rozszerzenia decyzji lokalizacyjnej w zakresie tych kamienic, przy których teraz stoi tarcza. Celem właśnie przejęcia własności, a w związku z tym też wypłacenie odpowiednich odszkodowań, natomiast o losie tych kamienic, czy one będą wyburzane, co z nimi będzie robione, to jakby jest nieistotne dla dalszego procesu drążenia na ten moment i te decyzje będą podejmowane na dalszym etapie. Natomiast, tak czy inaczej, PLK dąży do przejęcia tych nieruchomości oraz wypłacenia odpowiednich odszkodowań - odpowiedział Mochocki na pytanie money.pl.
Zerwanie umowy wisiało w powietrzu
PKP PLK od dawna głośno krytykowało wykonawcę tunelu średnicowego w Łodzi i straszyło rozwiązaniem umowy. - Od listopada 2024 r. inwestycja nie ruszyła. Stoi w miejscu, dzisiaj wykonawca nie realizuje żadnych prac. Zszedł z placu budowy. Nie zrealizował prac związanych z możliwością wznowienia drążenia, nie realizuje prac na dostępnych frontach robót - mówił 19 stycznia Piotr Bruss, dyrektor regionu zachodniego PKP PLK.
- Chcielibyśmy więcej zainwestować, ale to by groziło upadłością całej grupy kapitałowej. Ponad tysiąc pracowników, ponad tysiąc rodzin powiązanych z nami by upadła - tłumaczy z kolei styczniu Mariusz Serżysko, prezes PBDiM.
Nad budową tunelu średnicowego w Łodzi ciemne chmury zbierają się niemal od początku realizacji. Umowę z wykonawcą na kwotę ok. 1,3 mld zł netto podpisano w 2017 r. W tym czasie m.in.:
- lider konsorcjum wykonawczego zbankrutował (w te buty wszedł partner - PBDiM) przed startem prac fizycznych,
- wybuchła pandemia koronowirusa i wojna w Ukrainie, co drastycznie podniosło koszty inwestycji budowlanych i co nadal jest przedmiotem mediacji inwestora i wykonawcy,
- we wrześniu 2024 r. nad pracującą tarczą zawaliła się część kamienicy,
- kilka miesięcy później, gdy maszyna ruszyła, osiadać zaczęły pobliskie budynki.
W sumie projekt tunelu średnicowego zakłada budowę pięciu nitek o łącznej długości 7,5 km. Cztery jednotorowe są gotowe. Inwestycja utknęła na głównej, dwutorowej nitce pod ścisłym centrum miasta. Pierwotnie inwestycja miała pochłonąć 1,3 mld zł netto.
Jacek Losik, dziennikarz money.pl