Przemysł w Polsce odbija. Najnowsze dane GUS za maj 2026
Polska produkcja przemysłowa zanotowała w maju solidny wzrost w ujęciu rocznym. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują jednak wyraźne zróżnicowanie – podczas gdy niektóre branże notują silne odbicie, producenci dóbr trwałych wciąż zmagają się ze spadkami popytu.
Główny Urząd Statystyczny zaprezentował najnowsze dane dotyczące kondycji krajowego przemysłu. Wynika z nich, że w maju 2026 r. produkcja sprzedana była o 4,1 proc. wyższa w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Choć w ujęciu rocznym widać wyraźne ożywienie, to w stosunku do kwietnia bieżącego roku odnotowano nieznaczne spowolnienie, a wskaźniki obniżyły się o 0,8 proc. Analitycy zwracają jednak uwagę, że po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, majowy wynik prezentuje się jeszcze korzystniej, osiągając dynamikę na poziomie 4,4 proc. rok do roku.
Obecne odczyty wpisują się w szerszy trend odbudowy potencjału produkcyjnego, który notuje polska gospodarka na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przypomnijmy, że analizując dłuższy horyzont czasowy, sytuacja makroekonomiczna wygląda stabilnie i daje powody do rynkowego optymizmu. W okresie od stycznia do maja bieżącego roku produkcja sprzedana przemysłu była o 3,1 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2025 r. To zauważalne przyspieszenie, biorąc pod uwagę, że rok wcześniej w tym samym przedziale czasowym notowano wzrost rzędu zaledwie 1,6 proc. Oznacza to, że krajowe fabryki systematycznie zwiększają swoje obroty, choć proces ten nie przebiega równomiernie we wszystkich kluczowych sektorach.
"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie
Zróżnicowany obraz polskiego przemysłu
Zagłębiając się w szczegóły raportu urzędu statystycznego, można dostrzec dokładną strukturę obecnego ożywienia. Motorem napędowym przemysłu okazała się w maju produkcja dóbr zaopatrzeniowych, która urosła o 7,5 proc. w skali roku. Dodatnie dynamiki zanotowano również w przypadku produkcji powiązanej z rynkiem energetycznym oraz w kategorii ważnych z punktu widzenia rozwoju przedsiębiorstw dóbr inwestycyjnych. Zjawisko to sugeruje, że firmy chętnie uzupełniają swoje zapasy i kapitał w środki produkcji, co z szerokiej perspektywy makroekonomicznej jest bardzo dobrym prognostykiem na kolejne kwartały.
Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja w segmencie rynkowym skierowanym bezpośrednio do konsumentów detalicznych. O ile produkcja dóbr konsumpcyjnych nietrwałych utrzymała się na minimalnym plusie, o tyle wytwarzanie dóbr konsumpcyjnych trwałych skurczyło się o 4,6 proc. Taki stan rzeczy zazwyczaj odzwierciedla ostrożność gospodarstw domowych w podejmowaniu decyzji o większych wydatkach, na co wpływ ma wciąż odczuwalna inflacja i chęć budowania poduszki finansowej. Klienci wciąż wstrzymują się z zakupem kosztownych produktów, co bezpośrednio uderza w zamówienia spływające do fabryk.
Zwycięzcy i przegrani na rynku
Potwierdzenie tych ogólnych, makroekonomicznych trendów bez trudu znajdziemy w dokładnych wynikach poszczególnych działach krajowej gospodarki. Według wstępnych danych opublikowanych przez GUS, wzrost produkcji w stosunku do maja ubiegłego roku odnotowano w zdecydowanej większości, bo aż w 23 z 34 badanych działów przemysłu. Absolutnym rekordzistą okazała się produkcja pozostałego sprzętu transportowego, która wystrzeliła o ponad 60 proc. Bardzo dobre, dwucyfrowe wyniki zanotowała również perspektywiczna branża związana z gospodarką odpadami i odzyskiem surowców, a także strategiczny sektor energetyczny oraz producenci napojów i wyrobów z papieru.
Problemy sektora meblarskiego i motoryzacji
Po drugiej, zdecydowanie gorszej stronie rynkowego zestawienia znalazło się ostatecznie 11 działów, które zamknęły analizowany miesiąc pod wyraźną kreską. Spadki dotknęły przede wszystkim branżę tekstylną, która skurczyła się o blisko 11 proc. Poważne trudności popytowe nie opuszczają również silnego zazwyczaj polskiego sektora meblarskiego oraz producentów pojazdów samochodowych, przyczep i ciężkich naczep. Są to bowiem branże niezwykle mocno uzależnione od koniunktury na rynkach eksportowych, zwłaszcza u naszych zachodnich sąsiadów w Niemczech, oraz od wspomnianego już wcześniej osłabionego popytu na dobra trwałego użytku.
Dane skomentowali eksperci Credit Agricole. "Opublikowane dzisiaj majowe dane o produkcji przemysłowej sygnalizują lekkie ryzyko w górę dla naszej prognozy wzrostu PKB w 2026 r. w II kw. br. (3,0 proc. r/r wobec 3,5 proc. w I kw.). W naszej ocenie dane te są pozytywne dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji" - napisali w komentarzu.