Sądny dzień dla producentów samochodów. Głosowanie w Brukseli wpłynie na produkcję aut spalinowych

W środę może znacząco zmienić się środowisko w Europie, w jakim przyjdzie funkcjonować producentom samochodów spalinowych. Parlament Europejski w głosowaniu może zadecydować o końcu aut z tradycyjnym napędem. Po europejskich drogach z czasem miałyby jeździć wyłącznie pojazdy zasilane energią elektryczną.

Na zdjęciu pracownicy fabryki tworzący samochódKoniec samochodów spalinowych. Parlament Europejski w środę rozstrzygnie tę kwestię (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ©vodolej - stock.adobe.com

W środę w Europie może nastąpić początek końca samochodów na benzynę, jak i tych z dieslem. Parlament Europejski tego dnia zadecyduje o nowych przepisach dotyczących emisji dla pojazdów osobowych. Projekt przewiduje natychmiastowe zaostrzenie obecnych norm, a od 2035 r. dopuszczanie na rynek wyłącznie aut bezemisyjnych - pisze "Rzeczpospolita".

To by oznaczało, że producenci niemal natychmiast po ustanowieniu nowych norm musieliby zwiększyć produkcję pojazdów elektrycznych kosztem spalinowych. A od połowy przyszłej dekady na europejski rynek mogliby wypuszczać wyłącznie elektryki.

Wynik głosowania wielką niewiadomą

W połowie maja Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) przyjęła projekt rozporządzenia zobowiązujący producentów do redukcji emisji ze sprzedawanych aut o 20 proc. do 2025 r. w porównaniu do 2021 r. Próg ten miałby się stopniowo zwiększać, aż w 2035 r. wyniesie on 100 proc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rynek paliw. Saudyjska ropa zastąpi rosyjską?

To zaostrzenie pierwotnych planów Komisji Europejskiej, które zakładały redukcję emisji o 15 proc. do 2021 r. "Rz" zauważa, że nie ma pewności co do końcowego rozstrzygnięcia w tym głosowaniu. Wszystko przez fakt, że ENVI ostrzejsze kryteria zdołała przyjąć ledwie kilkoma głosami.

Dziennik powołuje się na swoich informatorów, którzy wskazują, że wynik środowego głosowania również jest niepewny i mogą o nim rozstrzygnąć pojedyncze głosy. Zwolennikami łagodzenia przepisów są ludowcy i konserwatyści. Na drugim biegunie są socjaliści i demokraci, którzy domagają się znaczącego zaostrzenia obecnej propozycji.

Sprzeciw europosłów nie kończy debaty

Czerwone światło od PE nie oznacza jednak, że plan ten spali na panewce. W rozmowie z "Rz" Rafał Bajczuk, starszy analityk w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, zwraca uwagę, że swoje stanowisko w tym zakresie musi wyrazić jeszcze Rada Unii Europejskiej w głosowaniu ministrów ds. klimatu i środowiska, co ma nastąpić pod koniec czerwca.

Jeżeli ich stanowisko będzie odbiegać od zaprezentowanego przez europarlamentarzystów, to nastąpi tzw. trilog - poszukiwanie kompromisu między Parlamentem Europejskim i państwami członkowskimi.

Wybrane dla Ciebie