Samochodem do lotniska w Baranowie? Wiceminister ostrzega. "To będzie problem"
Otwarcie Portu Polska (dawniej Centralnego Portu Komunikacyjnego) planowane jest na 2032 r. Wiceminister infrastruktury już dziś ostrzega, że pasażerowie nie powinni myśleć o samochodzie jako o sposobie dojazdu do Baranowa. - Trzeba zrobić wszystko, aby odciążyć autostradę A2 - mówi money.pl wiceminister infrastruktury Maciej Lasek.
Port Polska ma zostać oddany do użytku w 2032 r. i przejąć ruch cywilny z Lotniska Chopina na Okęciu. Będzie oddalony od centrum Warszawy o około 40 km na zachód, a dojazd dla pojazdów kołowych zapewniać będzie autostrada A2, która do tego czasu zyska trzeci pas na odcinku między Warszawą i Łodzią (zakończenie robót jest planowane na drugą połowę 2028 roku). Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK, ostrzega, że nawet trzy pasy mogą nie wystarczyć po otwarciu nowego lotniska w Baranowie.
- Ruch, który obecnie jest obliczony na autostradzie A2, to ponad 80 tys. pojazdów na dobę. Takie natężenie wymaga trzy-, a nie dwupasmowej autostrady już dziś. Spółka CPK szacuje, że w momencie oddania A2 po modernizacji ten ruch wzrośnie do poziomu 118 tys. pojazdów na dobę - stwierdził w rozmowie z money.pl Lasek.
"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych
Czwarty pas na autostradzie A2 jest już zaplanowany, ale tylko na wjeździe i wyjeździe z Warszawy, czyli na odcinku między Węzłami Konotopa i Pruszków. Na pozostałym odcinku do Łodzi pasy będą trzy. - Dojazd do nowego lotniska będzie jedną z najbardziej obciążonych tras szybkiego ruchu w kierunku zachodnim. Nawet przy trzech pasach, a na wyjeździe z Warszawy czterech, to będzie duży problem, by dojechać o czasie - ostrzega Maciej Lasek.
- Dlatego trzeba zrobić wszystko, aby odciążyć autostradę A2, zwłaszcza na odcinku między Warszawą i Portem Polska. W badaniach, którymi dysponuje spółka, aż 67 proc. przyszłych pasażerów deklaruje chęć dojazdu do Baranowa samochodem. Konieczne będzie zachęcenie jak największej liczby osób, by do nowego lotniska wybrała dojazd koleją - dodaje.
Od 17 do 20 minut pociągiem z Warszawy do Baranowa
Jego zdaniem nie powinno dziwić, że samochód w Polsce wciąż jest "synonimem wolności i niezależności". Polacy rzeczywiście uchodzą za naród, który dużo jeździ samochodami – i lubi to. Port Polska będzie też przygotowany do obsługi ruchu samochodowego – parkingi to dziś jedno z najważniejszych źródeł przychodów pozalotniczych na lotniskach. Jednak według Macieja Laska pierwszym wyborem pasażerów lotniska w Baranowie powinien być pociąg.
- Z Warszawy w kierunku Łodzi przez Baranów pociąg będzie odjeżdżać częściej niż co 15 minut. Czas podróży wyniesie od 17 do 20 minut, w zależności od stacji, na której rozpoczniemy podróż w stolicy. To będzie prawie jak metro do lotniska, a od Warszawy Zachodniej już bez żadnych przystanków pośrednich - zapowiada wiceminister w rozmowie z money.pl.
Filarem transportu kolejowego do lotniska w Baranowie mają być Aero Expressy, czyli szybkie pociągi między Warszawą i Łodzią. Według zapowiedzi Macieja Laska będą dostosowane do potrzeb pasażerów jadących do i z lotniska, choćby poprzez szersze korytarze oraz zapewnione miejsce na bagaże, również duże walizki.
- To właśnie one, a nie pociągi dalekobieżne, będą ogrywać wiodącą rolę. Pasażerski Model Transportowy wyraźnie pokazuje nam, że prognozowana wymiana pasażerska na lotnisku w Baranowie będzie wynosiła około 13 proc. z pociągów dalekobieżnych. To dlatego, że jadący nimi pasażerowie będą podróżować gdzieś dalej, przez nowe lotnisko tylko przejeżdżając. Dojazd "lokalny" będzie kluczowy - podkreśla wiceminister infrastruktury.
Maciej Lasek zauważa ponadto, że wokół głównych dworców kolejowych, takich jak Warszawa Centralna czy Warszawa Zachodnia, jest problem z pozostawieniem samochodu, aby przesiąść się do pociągu. - Mieszkańcy stolicy i okolic powinni korzystać z benefitów jednego z najlepszych systemów komunikacji miejskiej, bo taki mamy w Warszawie - przekonuje.
Kolejne inwestycje w drogi "alternatywne"
Wiceminister przekonuje, że w celu odciążenia ruchu drogowego na autostradzie A2 Warszawa-Łódź konieczne są też inne inwestycje infrastrukturalne. - Jak przebicie się z drogą S8 od węzła Łódź Południe, tak aby spotkała się z jej drugim odcinkiem. Dziś łączą się one przez autostradę A1. Wtedy część ruchu z trasy S8 w ogóle nie wjeżdżałaby na autostradę A2 - mówi Maciej Lasek.
Do łask miałaby też wrócić stara "dwójka", czyli dzisiejsza droga krajowa nr 92. - Potrzebna będzie tzw. droga uzupełniająca, czyli poszerzenie dawnej trasy wylotowej z Warszawy w kierunku Poznania; od ul. Połczyńskiej, przez Ożarów i Błonie, wraz z obwodnicami tych miast. O tym marzą też samorządowcy, by wyprowadzić ruch tranzytowy z tych miast. Na północ od lotniska w Baranowie przewidujemy węzeł, do którego można by taką poszerzoną drogę wpiąć i już mielibyśmy alternatywę dla dojazdów autostradą A2. Od strony Łodzi więcej nowych dróg nie będzie, bo i ruch z tego kierunku będzie mniejszy - wyjaśnia money.pl Maciej Lasek.
Ta droga uzupełniająca miałaby też zostać połączona z planowaną Autostradową Obwodnicą Warszawy.
- Pamiętajmy, że ograniczenia i problemy, o których mówię, nie wynikają tylko z przepustowości autostrady A2. Dobrze wiemy, że już dziś wystarczy jeden wypadek i autostrada stoi w obu kierunkach, bo jadący w przeciwną stronę zwalniają, by zobaczyć, co się stało. To wszystko wpłynie na duże ryzyko dotarcia na czas do nowego lotniska - dodaje nasz rozmówca.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl