Sprzedaje auta warte 2 mln zł. Kim są jego klienci?

Miał klienta, który przyszedł z dwoma milionami złotych w torbie. Czasem wynajmuje tor, by profesjonalni kierowcy wyścigowi mogli pojeździć "trochę ekstremalnie". - To jest życie trochę na innych zasadach - mówi o ludziach kupujących luksusowe samochody Piotr Fus, współwłaściciel Auto Fus.

Piotr Fus, współwłaściciel Auto FusPiotr Fus, współwłaściciel Auto Fus
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor, John Keeble

Piotr Fus był gościem programu "Biznes Klasa". Jego firma jest dealerem luksusowym samochodów, między innymi Rolls-Royce'a, McLarena i Aston Martina. W rozmowie z szefem redakcji money.pl Łukaszem Kijkiem przyznał, że popyt na takie marki jest duży i że na zamówiony samochód trzeba sporo poczekać.

W ubiegłym roku firma, którą współtworzy Piotr Fus, sprzedała 26 McLarenów. - To bardzo dobry wynik - ocenił. Dilerzy McLarena są w Niemczech, w Polsce, na Łotwie, wielu ich nie ma. Dlatego w Polsce kupują auta ludzie z różnych krajów Europy. Ja mam taki samochód, którym dowożę te luksusowe samochody ludziom w każdy zakątek Europy. Mam takie piękne, białe pudełko, nikt nie musi do mnie specjalnie jechać, jeśli nie chce - tłumaczył.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dealer Rolls-Royce, McLaren, Aston Martina "Sprzedaję 2,5 tys aut rocznie" Piotr Fus w Biznes Klasie

- Klienci są głównie z Polski, bo nas interesuje Polska. Żeby klient mógł na mnie liczyć - zaznaczył. - Choć są tacy ludzie, którzy dużo nimi jeżdżą, to głównie te samochody większość roku stoją w garażu. Jak przychodzi sezon, to my je przygotowujemy, jeździmy razem, czasem wynajmuję tor, żeby pojeździć trochę ekstremalnie - mówił Piotr Fus.

"Życie na trochę innych zasadach"

- Przyjeżdżają profesjonalni kierowcy, którzy jeżdżą w zespołach McLarena w wyścigach i trochę się bawimy. To jest życie trochę na innych zasadach. Ci ludzie kupują u nas kolejne samochody, zamieniamy, przemieniamy. Ten ruch tak powstaje, że ja mam z czego żyć, a oni są szczęśliwi i nie nudzą się. I kręci się po prostu - stwierdził.

Przyznał też, że czasem zdarzają się klienci, którzy chcą kupić warte fortunę auto za gotówkę.

Z jednym klientem zrobiłem sobie nawet zdjęcie, bo mi pozwolił. Przyszedł do mnie z torbą i chciał zapłacić. Prowadzi gotówkowy biznes i po prostu obraca dużą ilością gotówki. Mógłbym to przyjąć, ale zablokowałbym ruch w firmie, bo kasjerka zaczęłaby to liczyć i pewnie zajęłoby to kilka godzin - relacjonował.

- Ne mogłem powiedzieć, że nie zrobię z nim biznesu, więc po prostu wsiadłem z nim w samochód, wzięliśmy ochronę, bo to było w okolicach 2 mln zł, i pojechaliśmy do banku. On te pieniądze wpłacił na konto, zrobiliśmy przelew i mógł odebrać auto - wspominał Piotr Fus.

"Wielu ludzi świetnie potrafi liczyć"

- Zdarzają się takie sytuacje, ale coraz rzadziej. Bo też wielu ludzi, którzy kupują drogie samochody, świetnie potrafi liczyć. Dzisiaj złotówka nam troszeczkę spadła na wartości, więc czasami ludzie płacą w euro. Jest trochę gotówki, ale większość to finansowanie, leasing, bo to najłatwiej kosztowo ogarnąć - wyjaśnił.

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny w serwisie YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z obecnymi i byłymi szefami największych firm, a także z ludźmi z otoczenia biznesu – o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Wszystkie odcinki "Biznes Klasy" dostępne są pod tym linkiem.

Wybrane dla Ciebie