Oto skutki wojny cenowej. Intrygujące badanie polskich ekonomistów

Żywność w Polsce jest tańsza niż w innych krajach regionu w dużej mierze dzięki "wojnie cenowej" sieci dyskontowych, animowanej przez największą z nich – ustalili ekonomiści z think-tanku GRAPE. Korzystając z unikalnych danych, pokazali, jak silny może być wpływ na gospodarkę jednej dużej firmy.

Skala działalności Biedronki sprawia, że dane sieci o sprzedaży,Żywność nad Wisłą podrożałaby bardziej, gdyby nie "wojna cenowa"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Wojciech Adamski
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w Polsce w 2024 r. były przeciętnie (z uwzględnieniem ich udziałów w spożyciu gospodarstw domowych) o ponad 66 proc. wyższe niż dekadę wcześniej. Skumulowana inflacja w tej kategorii towarów była więc w tym okresie o ponad 20 pkt proc. wyższa niż średnio w UE. Żywność nad Wisłą podrożałaby jednak jeszcze bardziej, gdyby nie konkurencja cenowa największych sieci handlowych.

To jedno z wielu ustaleń ekonomistów z polskiego think-tanku GRAPE, którzy przeanalizowali szczegółowe dane Biedronki. Dlaczego właśnie tej sieci? Ze względu na to, że istnieje od połowy lat 90., czyli od wczesnego etapu transformacji polskiej gospodarki, a także z powodu skali działalności, Biedronka jest dla ekonomistów cennym źródłem wiedzy.

Rok temu udostępniła im ona swoje historyczne zbiory. Wcześniej były one analizowane wyłącznie na jej wewnętrzne potrzeby. Ekonomiści opisali swoje wnioski w opublikowanym właśnie raporcie "30 lat wzrostu – wpływ Biedronki na gospodarkę Polski i sektor detaliczny".

Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa

Jak tłumaczyła na środowej konferencji prof. Joanna Tyrowicz, założycielka GRAPE, dostęp do historycznych zbiorów szczegółowych danych pozwala na nowo – w sposób bliższy przeciętnemu konsumentowi – opowiedzieć historię transformacji polskiej gospodarki w ostatnich 30 latach. Jak dodała, taka otwartość przedsiębiorstw na środowisko naukowe w Polsce nie miała precedensu, a i w innych krajach jest rzadkością.

Ekonomiści z GRAPE korzystając z unikalnych danych policzyli, ja
Ekonomiści z GRAPE korzystając z unikalnych danych policzyli, jak inflacja cen żywności w Biedronce różniła się od tej na całym polskim rynku. © Licencjodawca | GRAPE

Jak silny był wpływ konkurencji sieci handlowych na procesy inflacyjne nad Wisłą? W sklepach Biedronki w latach 2015-2024 ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o około 40 proc. Dotyczy to zarówno koszyka towarów odzwierciedlającego wydatki przeciętnego gospodarstwa domowego, jak i koszyka typowego dla klientów tej sieci.

To oznacza, że każdego roku żywność w Biedronce drożała o 2,5 pkt proc. wolniej niż na całym polskim rynku. Biorąc pod uwagę udział tej sieci w strukturze sprzedaży żywności, obniżyło to roczną inflację w tej kategorii towarów o około 0,6 pkt proc. rocznie.

To tylko bezpośredni wpływ tej sieci na inflację w Polsce. – Biedronka obniżała inflację nie tylko dlatego, że podwyższała ceny wolniej niż ogół detalistów, ale też przez to, jak oddziaływała na ceny innych sprzedawców przez konkurencję – tłumaczył na konferencji prasowej prof. Łukasz Rachel, wykładowca na University College London, jeden z ekonomistów, którzy wzięli udział w nowatorskim badaniu think-tanku GRAPE.

Oddziaływanie największej sieci handlowej na konkurencję było wyraźne: od 2010 r. w głównych kategoriach produktów, takich jak nabiał, mięso, produkty zbożowe oraz owoce i warzywa, Biedronka miała niemal stale niższe ceny niż inne duże sieci.

Koncentracja na rynku nie zawsze jest groźna

Presja konkurencyjna wywierana przez Biedronkę przyczyniła się do tego, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych w Polsce pozostają wyraźnie niższe niż w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a tym bardziej w "starych" krajach UE – ustalili ekonomiści.

– Częściowo może to być związane z większym niż w innych krajach sektorem rolnictwa i przetwórstwa spożywczego. Ale nasze badanie pokazuje, że trzymanie cen w ryzach przez jedną sieć też namacalnie obniżyło inflację cen żywności w Polsce – powiedziała prof. Joanna Tyrowicz.

Ten wniosek jest zaskakujący ze względu na to, że rozwój Biedronki, która obecnie dysponuje około 4 tys. sklepów rozsianych po całym kraju, był jednym z kół zamachowych wzrostu koncentracji w handlu detalicznym. Sieć odpowiada za około 20 proc. sprzedaży żywności i napojów bezalkoholowych, a wraz z czterema kolejnymi detalistami za ponad 35 proc.

W ciągu dwóch dekad łączny udział pięciu największych sieci zwiększył się ponad trzykrotnie. Sprzedawcy ci mogliby teoretycznie wykorzystywać swoją siłę rynkową do podwyższania cen. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Ekonomiści tłumaczą to korzyściami skali i ich przełożeniem na produktywność Biedronki i innych dużych sieci handlowych. I podkreślają, że pomimo sporej koncentracji polskiego sektora handlu detalicznego, pozostaje on bardzo konkurencyjny.

Z wielkością wiąże się odpowiedzialność

Czego jeszcze dowiedzieli się ekonomiści, analizując transformację polskiej gospodarki przez pryzmat handlu detalicznego i jej największego przedstawiciela? – Zaskoczeniem dla mnie było to, jak zauważalnie Biedronka może wpływać na jakość życia przeciętnego Polaka, nie tylko przez oferowanie atrakcyjnych cen, ale ogólnie przez zasięg swojego oddziaływania – powiedział prof. Marcin Kacperczyk, wykładowca londyńskiego Imperial College i członek rady naukowej GRAPE.

Naukowcy odnotowali na przykład istotny wpływ Biedronki na wzrost zatrudnienia i wynagrodzeń w Polsce. Było to możliwe dzięki tzw. "naturalnemu eksperymentowi": porównali zmiany poziomu zatrudnienia i wpływów z PIT w gminach, w których powstał sklep Biedronki, i w gminach, w których planowane otwarcie takiego sklepu nie doszło do skutku.

Okazało się, że otwarcie Biedronki zwiększało zatrudnienie o około 1 proc., a dochody z PIT o około 3 proc. To wpływ bardzo duży, biorąc pod uwagę fakt, że w wielu gminach, w których sieć ostatecznie nie rozpoczęła działalności, powstały sklepy jej konkurentów – również relatywnie produktywne na tle całego sektora handlu detalicznego.

Fakt, że po otwarciu sklepu Biedronki dochody gmin z PIT rosły bardziej niż zatrudnienie, wskazuje na oddziaływanie tej sieci na poziom płac. Ze względu na wysoką na tle innych detalistów produktywność (sprzedaż w przeliczeniu na jednego pracownika), Biedronka może oferować wyższe wynagrodzenia. – Dane kadrowe wykazują, że od 2019 r. praktycznie żaden pracownik sieci nie otrzymuje wynagrodzenia zbliżonego do ustawowego minimum – zauważyli ekonomiści w raporcie. To przeczy popularnemu wyobrażeniu o tym, że "praca na kasie" należy do najmniej atrakcyjnych.

Co więcej, badacze związani z GRAPE zwrócili uwagę na to, że polityka płacowa Biedronki jest egalitarna: zarówno w przekroju geograficznym, jak i między płciami, zróżnicowanie wynagrodzeń pracowników tej sieci jest niewielkie. Skala jej działalności sprawia, że oddziałuje to na nierówności płacowe w całej gospodarce.

Wysoka na tle sektora produktywność Biedronki wynika z konsekwencji w inwestycjach kapitałowych. – Wskaźnik kapitału na zatrudnionego w tej sieci jest 10-krotnie wyższy niż w przypadku innych dużych firm handlowych – tłumaczą ekonomiści.

– Około 4 tys. sklepów rozsianych po całej Polsce pozwala Biedronce myśleć o jej roli społecznej. Sieć może stać się odpowiedzialnym, systemowym aktorem, który bierze sobie do serca wyzwania, z którymi zmagamy się jako społeczeństwo – zauważył Łukasz Rachel.

Ekonomiści z GRAPE podkreślają, że detalista może oddziaływać na zdrowie publiczne, np. udostępniając przestrzeń dla urządzeń do samodzielnej diagnostyki w regionach, w których jest ona mało dostępna. Może też kształtować nawyki żywieniowe. Sieć handlowa może też istotnie wpływać na środowisko, np. przez redukcję emisji dwutlenku węgla i przeciwdziałanie marnotrawstwu żywności.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
Podwyżki dla pracowników. Niepokojący sygnał z rynku pracy
Podwyżki dla pracowników. Niepokojący sygnał z rynku pracy
Wszystkie ceny w dół. Tyle zapłacimy na stacji w piątek
Wszystkie ceny w dół. Tyle zapłacimy na stacji w piątek
Kraj zbija fortunę na kryzysie. Jeszcze nigdy tyle nie zarobili na ropie
Kraj zbija fortunę na kryzysie. Jeszcze nigdy tyle nie zarobili na ropie
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026
Wyniki PGE za 2025. Miliardowy zysk w czwartym kwartale
Wyniki PGE za 2025. Miliardowy zysk w czwartym kwartale
Pożar rafinerii w Australii. Cały kontynent ma problem
Pożar rafinerii w Australii. Cały kontynent ma problem
Wyrok TSUE ws. niemieckiego zasiłku. "Dyskryminacja"
Wyrok TSUE ws. niemieckiego zasiłku. "Dyskryminacja"
Tysiąc euro premii dla wszystkich? W Niemczech emocje wokół pomysłu rządu
Tysiąc euro premii dla wszystkich? W Niemczech emocje wokół pomysłu rządu
"Blokada w nieskończoność". Jest nowa groźba USA
"Blokada w nieskończoność". Jest nowa groźba USA