USA sięgają po rezerwy. Na rynek trafią miliony baryłek
USA chcą pożyczyć firmom energetycznym do 40 mln baryłek ropy ze strategicznych rezerw. Rząd liczy, że dodatkowa podaż pomoże ograniczyć ceny paliw. Firmy będą musiały oddać surowiec z premią, więc rezerwa ma później odzyskać więcej ropy, niż wypuści teraz.
Departament Energii USA poinformował, że chce udostępnić firmom energetycznym do 40 mln baryłek ropy ze Strategicznej Rezerwy Naftowej. Celem ma być ograniczenie presji na ceny paliw.
Amerykanie pożyczą ropę. Firmy oddadzą ją z premią
Jak podał Reuters, nie chodzi o sprzedaż surowca, ale o jego pożyczkę. Firmy, które skorzystają z oferty, będą musiały zwrócić taką samą ilość ropy, a dodatkowo oddać premię w postaci kolejnych baryłek. Według amerykańskiego resortu energii taki mechanizm ma stabilizować rynek bez kosztów dla podatników.
Iran zadrwił z Trumpa. Wiadomość do prezydenta USA na pocisku Teheranu
Najnowsza oferta jest częścią wcześniejszego porozumienia, w ramach którego USA zobowiązały się do uwolnienia 172 mln baryłek ropy ze strategicznej rezerwy. Do tej pory, jak podał Reuters, pożyczono już około 133 mln baryłek.
Zpasy ropy kurczą się w rekordowym tempie
Globalne zapasy ropy i paliw spadały w maju najszybciej w historii obserwacji, na co wpływa przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i ograniczenia dostaw. Analitycy Goldman Sachs szacują ubytek na 8,7 mln baryłek dziennie.
Rynki fizyczne nadal się zacieśniają, a szacowany eksport ropy przez cieśninę utrzymuje się na bardzo niskim poziomie 5 proc. normy - napisali analitycy, odnosząc się do sytuacji wokół Ormuzu.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegała, że komercyjne zapasy kurczą się szybciej, a rynek może pozostać "poważnie niedoborowy" do października, nawet jeśli konflikt wkrótce się zakończy.
W USA zapasy ropy spadły o 7,23 mln baryłek, czyli o 1,67 proc., do 426,48 mln baryłek - wynika z danych Departamentu Energii (DoE) USA.