W Niemczech rozważają zamknięcie sklepów w poniedziałki

Kryzys energetyczny sprawił, że w Niemczech rozpoczęła się dyskusja o skróceniu godzin otwarcia sklepów. Na tym może się jednak nie skończyć. Mówi się też głośno o tym, czy nie zamknąć placówek także w poniedziałki - donoszą tamtejsze media. U naszych zachodnich sąsiadów sklepy nie działają w niedziele.

sklep NiemcyCzy Niemcy zdecydują się na zamknięcie sklepów w kolejny - po niedzieli - dzień? Media donoszą, że trwają poważne dyskusje na ten temat
Źródło zdjęć: © GETTY | © 2022 Bloomberg Finance LP

Zamknięcie sklepów w poniedziałek jest zdecydowanie przedmiotem dyskusji - donosi niemiecki portal merkur.de. Za naszą zachodnią granicą pojawiło się kilka pomysłów, które miałyby pomóc branży handlowej zaoszczędzić prąd i gaz. Mówi się m.in. o tym, że sklepy mogły być otwierane później i zamykane wcześniej. Niektórzy, np. sieć dyskontów Aldi Nord, już się na to zdecydowali.

Ale to nie koniec. Niektórzy zastanawiają się, czy nie zamknąć ich także np. w poniedziałki. To byłby kolejny - po niedzieli - dzień bez handlu za naszą zachodnią granicą.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Lista problemów handlu się wydłuża

Jak donoszą niemieckie media, handel ma niejeden twardy orzech do zgryzienia. Ceny energii to raz, kolejnym problemem są nieobecności pracowników, którzy walczą w domach z sezonowymi infekcjami - Covidem czy grypą.

Oprócz nieobecności części personelu z powodu koronawirusa, obecnie występują również nieobecności z powodu wirusa grypy, co dodatkowo obciąża pozostałych pracowników. By utrzymać działalność, czasami konieczne jest skrócenie godzin otwarcia placówek - mówi w rozmowie z portalem merkur.de przedstawiciel branżowego stowarzyszenia z Badenii-Wirtembergii.

Nie każdemu za naszą zachodnią granicą podoba się pomysł zamkniętych sklepów w niedziele. Część ekspertów ocenia, że takie sieci jak Kaufland, Lid czy Aldi, nie mogłyby sobie pozwolić na zamknięcie placówek po weekendzie - informuje merkur.de.

We wrześniu w całych Niemczech zaczęło obowiązywać prawo, które dopuszcza ogrzewanie powierzchni handlowych maksymalnie do 19 stopni Celsjusza. Nakazuje też, by drzwi wejściowe do sklepu były zamknięte, a reklamowe neony pozostały wyłączone między 22:00 a 6:00.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie