Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Zaczyna brakować wody? Pojawiają się zakazy podlewania

Problemy z wodą w Polsce, w niektórych regionach pojawiają się zakazy podlewania bieżącą wodą. - Te sytuacje nie do końca są związane z suszą, przynajmniej tak bezpośrednio. Mówimy tu o wykorzystywaniu wodociągów, wody, która powinna być przeznaczona na cele pitne, a jest wykorzystywana do podlewania ogródków, działek, trawników. Gdy w danej gminie bardzo dużo osób robi to jednocześnie, to wtedy w wodociągach spada ciśnienie. To jest główny powód takich zakazów, a nie to, że tej wody jest mało - powiedział w programie "Money. To się liczy" Przemysław Daca, prezes PGW Wody Polskie. Był też pytany, czy takie zakazy są zgodne z prawem. - To jest obszar działania samorządów. To one dbają o dostarczanie wody, która jest podstawowym prawem człowieka, i one muszą tym prawem zarządzać. Gdy widzą, że są spadki ciśnienia, to ja się nie dziwię, że są wprowadzane takie zakazy. Woda powinna być przede wszystkim wykorzystywana na cele pitne, a nie do podlewania ogródków...

rozwiń
0
0
5
Podziel się
Komentarze (5)
zobacz więcej komentarzy (5)
KOMENTARZE
(5)
Marek Kwiatko...
11 miesięcy temu
Zapraszam do gminy Lubicz, tu nie tylko w lato brakuje wody, caly rok jest cisnienie na poziomie 0,5 bara a ZUK twierdzi ,ze miesci sie w normie. Okoliczne miejscowosci tak samo, jest olbrzymi problem z woda caly rok, ZUK nie robi nic z tym, ale prezes przytula 20k miesiecznie. Zenada
Mietek Mlask
12 miesięcy temu
A u nasz się odlewamy do kompostu , takuj mamy retencyju wody .
PMD
12 miesięcy temu
Okazuje się, że w USA podlewanie trawników jest ... uwaga.... pierwszym albo drugim zastosowaniem wody w kraju :D Natomiast Izrael problem rozwiązał dawno, zamiast rozlewać na rympał wodę NA powierzchni, prowadzi mikrokanaliki i węże tuż POD powierzchnią gruntu - zew. skorupa chroni przed parowaniem a wody jest dostarczane wprost do korzeni tyle ile trzeba i wtedy ile trzeba. W POlsce wody jest mało, ale nie ma to związku z globalnym ociepleniem - a dużo z omawianym w szkołach na georgrafii w latach'80 i w SONDZIE BRAKIEM gospodarki wodnej, fatalnym planowaniem przestrzennym i zacofanym rolnictwem.
Częste mycie
12 miesięcy temu
skraca życie. Eskimoski myły loki moczem i pięknie im się układały. Zapach będą kochać jaki wylansujemy bo wary robią jak ogóry i dumne chodzą.
m-53
12 miesięcy temu
Postuluję, nie po raz pierwszy, by cena wody pitnej była progresywna. Wzrost powinien zaczynać się od np. 6 m3/miesiąc na osobę (to wysoki próg, podwojona średnia). Do 10 m3 powinno być plus 50%, do 15 m3 plus 100% a powyżej razy pięć. Tylko w ten sposób można nauczyć szanowania wody.