Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Marcin Walków
Marcin Walków
|

Zakaz rejestracji aut spalinowych od 2035 r. nierealny? "Decyzja zapadła"

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
18
Podziel się:

Ostatnio minister klimatu stwierdziła, że zakaz rejestracji nowych aut spalinowych od 2035 r. "jest nierealny". - Teoretycznie można wyobrazić sobie przesunięcie tego terminu o kilka lat. Co do zasady, decyzja zapadła - rozwiewa wątpliwości prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Zakaz rejestracji aut spalinowych od 2035 r. nierealny? "Decyzja zapadła"
Od 2035 r. w Unii Europejskiej będzie można rejestrować nowe samochody tylko z napędem elektrycznym (Adobe Stock, Nady)

- Patrząc na rozwój elektromobilności uważam, że zakaz rejestracji nowych aut spalinowych od 2035 r. jest nierealny - stwierdziła w niedzielę Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska. Chodzi o przepisy, zakładające, że od tego momentu w Unii Europejskiej na rynek będzie można wprowadzać wyłącznie samochody elektryczne - czerpiące energię z naładowanych baterii lub te na wodór.

Od dawna wzbudzają one wielkie kontrowersje. Przedstawiciele branży motoryzacyjnej podkreślali, że decyzja o takim zakazie nie jest wynikiem oczekiwań konsumentów, ale ma charakter polityczny. - Skoro politycy zdecydowali, czym ludzie mają jeździć, to co zrobią, aby byli jeszcze w stanie na to sobie pozwolić? - pytał Roberto Matteuci, dyrektor generalny Stellantis w Polsce, w wywiadzie dla money.pl. Mimo głosów krytyki czy nawet oburzenia, sprawa wydaje się jednak przesądzona.

Parlament Europejski przyjął przepisy, ale teoretycznie można wyobrazić sobie przesunięcie tego terminu o kilka lat. Takie głosy płyną choćby z Włoch. Co do zasady jednak, decyzja zapadła - mówi money.pl Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Przełom w branży motoryzacyjnej. Będzie praca. "Sektor produkcji silników elektrycznych buduje się"

Jakub Faryś zwraca uwagę, że analogiczne decyzje zostały podjęte także w USA i Chinach, które są największymi rynkami motoryzacyjnymi na świecie, choć tam ta transformacja ma zachodzić w różnym czasie i w różnym tempie.

I myślę, że pani minister (Moskwa - przyp. red.) miała na myśli właśnie to, że nie wszystkie kraje będą dochodziły do tego celu tą samą ścieżką - ocenia prezes PZPM.

O komentarz poprosiliśmy również Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych. Zwraca ono uwagę, że planowany zakaz od 2035 r. będzie wynikiem nowelizacji unijnego rozporządzenia z 2019 r., a nie wprowadzany nową dyrektywą. I z tego względu przepisów tych nie trzeba będzie "przenosić" na grunt prawodawstwa państw członkowskich.

- W tym kontekście sprzeciw krajowej administracji rządowej można zaliczyć do kategorii niewiążącej deklaracji. Trudno też wyobrazić sobie sytuację, w której jakikolwiek koncern motoryzacyjny zdecydowałby się na działanie wbrew przepisom znowelizowanego rozporządzenia, narażając się na kary - mówi money.pl Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA. I zaznacza, że wejście tego zakazu w 2035 r. jest możliwe.

Kierunek: zeroemisyjność. Ile brakuje w Polsce?

Według Licznika Elektromobilności, inicjatywy PZPM i Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, na koniec grudnia 2022 r. w Polsce zarejestrowanych było łącznie 61 tys. 570 samochodów osobowych z napędem elektrycznym, z czego:

  • 31 tys. 249 to pojazdy w pełni elektryczne (BEV)
  • 30 tys. 321 to hybrydy plug-in.

W ciągu roku liczba rejestracji nowych elektryków i hybryd plug-in wzrosła o 33 proc. w porównaniu z 2021 r., kiedy przybyło ich 19 tys. Wzrost jest dynamiczny, ale w liczbach bezwzględnych to wciąż mało. Co roku w Polsce rejestruje się łącznie ponad 400 tys. samochodów osobowych. W skali całego rynku te elektryczne stanowią więc nadal niewielki ułamek.

Jak prognozowała firma Carsmile dla money.pl, osiągnięcie zapowiadanego kilka lat temu przez premiera Mateusza Morawieckiego celu miliona "elektryków" w Polsce, będzie możliwe najwcześniej w 2029 r. I to przy założeniu utrzymania bardzo wysokiego tempa na poziomie 143 proc. rok do roku. Gdyby polegać wyłącznie na "naturalnym wzroście rynku", stałoby się to... dopiero po 107 latach.

Holandia i Niemcy przodują w UE

Jakub Faryś podkreśla jednak, że również w skali Unii Europejskiej obraz rynku nie jest jednorodny. - Są kraje, takie jak Holandia, czyli zamożne, małe terytorialnie, gdzie łatwo zbudować gęstą sieć ładowania. Druga grupa to kraje bogate, ale znacznie większe, gdzie budowa sieci pochłonie znacznie większe pieniądze - wylicza.

Dziś to właśnie w Holandii i w Niemczech jest aż połowa wszystkich dostępnych w UE ładowarek aut elektrycznych.

Jest też trzecia grupa państw, takich jak Polska, Rumunia, Bułgaria czy Słowacja - niezamożnych i dość rozległych terytorialnie, gdzie główną barierą dla rozwoju elektromobilności jest właśnie sieć ładowarek. Sukces samochodów elektrycznych będzie uzależniony od tylko jednej rzeczy: infrastruktury ładowania - stwierdza prezes PZPM.

Potrzebne są ładowarki... i pieniądze

Według IBRM Samar w 2022 r. zarejestrowano w Polsce blisko 420 tys. samochodów. - Polska jest dużym krajem, również z perspektywy wielkości rynku. Tylko jedna trzecia nowo rejestrowanych co roku samochodów to auta nowe. Kolejna jedna trzecia to samochody używane do 10 lat i drugie tyle aut używanych powyżej 10 lat - wylicza Faryś. Zaznacza, że trzy czwarte nowych samochodów to rejestracje na firmę.

- Mniej powinniśmy się martwić o klientów biznesowych i instytucjonalnych, bo wielu z nich już dziś przechodzi na floty samochodów elektrycznych. Ale jest jeszcze obszar klientów indywidualnych, gdzie kwestia zamożności, a raczej jej braku, jest znacznie ważniejsza - podkreśla prezes PZPM.

Samochody elektryczne są dziś zauważalnie droższe w momencie zakupu od ich odpowiedników z napędami konwencjonalnymi. Stąd też różne systemy zachęt do tego, by przesiąść się do samochodu elektrycznego. W Polsce to np. program dopłat "Mój Elektryk", prawo do poruszania się buspasami lub parkowania w miejskich strefach płatnego parkowania za darmo.

Ponadto pamiętajmy, że nowe przepisy nie oznaczają ani zakazu użytkowania samochodów spalinowych, ani sprzedaży takich pojazdów na rynku wtórnym - zaznacza Maciej Mazur z PSPA.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(18)
amator
12 miesięcy temu
Chciałem zauważyć, że pis+platforma+psl+przystawka dawno wszystko podpisali. Teraz będą kitować, że unia ich nagle do czegoś zmusza. Tylko KONFEDERACJA ma jaja i potencjał, żeby zatrzymać to szalenstwo.
Knebel
12 miesięcy temu
Pentagon głosi , że Nord Stream wysadzili Ukraińcy, tyle tylko , że paszporty mieli Kanadyjskie .
Docent
rok temu
Morawiecki zamówił w Chinach milion elektrycznych aut tylko" zapomnial" dodać że to zabawki dla dzieci
Fan motoryzac...
rok temu
Ze względów bezpieczeństwa norweskie linie promowe wprowadzają zakaz przewożenia samochodów elektrycznych, hybrydowych i wodorowych. Jest to decyzja spowodowana zeszłorocznym pożarem na promie. Myślę, że lada chwila wspólnoty mieszkaniowe zakażą wjazdu elektryków do garażu, gdyż pożar tego wynalazku w ogromnej temperaturze może uszkodzić konstrukcje nośną budynku. Ten nakaz jeżdżenia elektrykami to jakiś sabotaż. Odnoszę wrażenie, że sabotaż pisany cyrylicą.
jasiek
rok temu
Ciekawe czy politycy EuroKołchozu bedą latać elektrycznymi samolotami, ciekawe czy ciężarówki będą elektryczne?? Ładowarki szybkiego ładowania co 100 km. Darmowa wymiana ogniw po 5 latach, których cena będzie wyższa niż wartość auta. Brednie chorych ludzi, którzy niestety są wpływowi i bogaci i będą jeszcze bogatsi dzięki takim ustawom. A szary kowalski, którego nie stać, będzie pedałował rowerem po autostradzie z plecakiem nad może. ;)