LOT ostrzega pasażerów. Możliwe podwyżki cen biletów, jeśli ropa nadal będzie droga
Polski przewoźnik ma zabezpieczone dostawy paliwa lotniczego po niższych cenach niż rynkowe. Przyznaje jednak, że jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa dłużej, a ceny ropy pozostaną wysokie, konieczne może być "dostosowanie cen do realiów".
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza nie tylko w portfele kierowców, ale wpływa także na skokowe podwyżki cen paliwa lotniczego. – Prowadzimy politykę paliwową, podobnie jak większość wiodących przewoźników, czyli zabezpieczamy się, jeżeli chodzi o wzrosty cen paliw – stwierdził Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT, w rozmowie z Polskim Radiem.
Jednak im dłużej będzie trwała wojna, tym większe prawdopodobieństwo podwyżek cen biletów. – Analizujemy na bieżąco sytuację. Jeżeli ten wzrost cen ropy utrzyma się w dłuższej perspektywie czasu, no to pewnie nieuniknione będzie dostosowanie cen do realiów rynkowych – dodał Moczulski.
LOT ma nowe Boeingi 737 MAX 8. Zmieniono wnętrze samolotów
Pasażerowie z Indii do USA i Kanady przesiadają się w Warszawie
Polski przewoźnik zawiesił połączenia do Tel Awiwu, Dubaju i Rijadu. Poszatkowana jest też siatka połączeń linii lotniczych z Zatoki Perskiej. Trasę do Warszawy zawiesiły linie Qatar Airways.
– Rynek nie znosi próżni, więc widzimy już przesunięcia, na przykład do hubu Turkish Airlines w Stambule. My też trochę na tej sytuacji tracimy, ale z drugiej strony możemy zyskać – mówił w wywiadzie dla money.pl Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych (PPL). Wyliczał, że w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie na Lotnisku Chopina w Warszawie ruch lotniczy spadł o 9 proc. Największe lotnisko w kraju nadal jednak rośnie w porównaniu z poprzednim rokiem.
Problemy z podróżowaniem przez wielkie huby w Zatoce Perskiej sprawiają, że zyskuje nie tylko Stambuł, ale również polski przewoźnik. – Bardzo mocno wypełniony jest np. kierunek indyjski, skąd bardzo dużo pasażerów przesiada się w Warszawie z Delhi do Nowego Jorku czy z Delhi do Toronto. Tak samo jak Gruzini latają przez Warszawę do Los Angeles – mówił Moczulski Polskiemu Radiu.
Dodał, że z tego względu polski przewoźnik nie obserwuje dużego spadku ruchu na trasach do Stanów Zjednoczonych, bo luka powstała w wyniku blokady lotnisk na Bliskim Wschodzie wpływa na wyższe wypełnienie Dreamlinerów LOT-u.
LOT planuje w najbliższym czasie wprowadzić nowe połączenia w sezonie wiosenno-letnim, w tym rejsy do Heraklionu na Krecie, Porto i na Majorkę. W maju rusza też nowe połączenie do San Francisco, a od października – do Bangkoku w Tajlandii. Samoloty przewoźnika już od końca marca latają z Warszawy do Bolonii.
oprac. Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl. Źródło: Polskie Radio, money.pl