Polska branża pod presją. Pokazują, jak szybko traci przewagi
Polska branża transportowa coraz wyraźniej traci przewagi kosztowe, a firmy mierzą się z rosnącymi wydatkami i coraz większą konkurencją ze Wschodu - wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego "Sektor transportu wobec presji kosztowej i dekarbonizacji".
Branża TSL (transport-spedycja-logistyka), zaliczana do kluczowych sektorów polskiej gospodarki, zaczyna mocno zwalniać. W środę pojawił się raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który szeroko obrazuje sytuację w całym sektorze. Analitycy dowodzą, że jej dotychczasowa konkurencyjność, oparta na niskich kosztach i dotychczasowej zdolności dopasowania się do zmian na rynku, słabnie.
Polski transport traci przewagi. Nowy raport PIE
Problemem okazują się też braki kadrowe i konieczność dekarbonizacji floty, także utrudniana ograniczonymi możliwościami pozyskania kapitału. Do tego dochodzi wzrost kosztów operacyjnych przez drożejące paliwa i rosnąca konkurencja ze strony przewoźników pozaunijnych.
Ograniczona podaż pracy, w szczególności w segmencie kierowców zawodowych, stanowi jedno z głównych ograniczeń rozwoju transportu drogowego w Polsce. Niedobór ten ma charakter strukturalny i ogólnoeuropejski i wynika z uwarunkowań demograficznych oraz niskiej zastępowalności pokoleniowej. W Polsce przez wiele lat niedobór kierowców był częściowo kompensowany napływem pracowników zza granicy, jednak osłabienie tego mechanizmu oraz ograniczona skuteczność rekrutacji z innych kierunków prowadzą do trwałej presji płacowej i wzrostu kosztów operacyjnych, szczególnie dotkliwych dla mniejszych przedsiębiorstw – wskazał w raporcie dr inż. Krzysztof Krawiec, doradca z Zespołu Energii w PIE.
Tak wygląda codzienność w biznesie. "Częściej się nie udaje, niż udaje"
Ocenił też, że jednym z możliwych instrumentów łagodzących pozostają formalne uznanie zawodu kierowcy samochodu ciężarowego za zawód deficytowy oraz uproszczenie procedur dostępu do rynku pracy.
Na sytuację przewoźników wpływają także drożejące paliwa. Do tego dochodzi wymóg dekarbonizacji, który wymaga inwestycji, a te utrudniają ograniczone możliwości pozyskania kapitału. Tymczasem zeroemisyjność pojazdów ciężarowych wciąż w Polsce kuleje. Przewozy powyżej 500 km generują ok. 59 proc. pracy przewozowej i 57 proc. pracy pojazdów, podczas gdy w UE odpowiednio ok. 42 proc. i 39 proc.
Presja konkurencyjna ze Wschodu dokłada branży
Do tego doszła wprowadzona w 2022 r. liberalizacja przewozów między UE a Ukrainą. Polski transport podkreśla, że doprowadziło to do wzrostu presji konkurencyjnej, zwłaszcza we wschodniej Polsce. Utrzymujący się wzrost kosztów pracy w Polsce sprawia, że branża transportowa coraz częściej będzie konfrontowana z tańszą konkurencją z zagranicy.
"Konkurencja kosztowa z innych państw będzie w coraz większym stopniu wyzwaniem dla polskiego sektora transportu. Kluczowe znaczenie dla ograniczenia wpływu wschodniej konkurencji na polski rynek transportu będzie miało zmniejszenie asymetrii regulacyjnych między podmiotami z UE i Ukrainy" – zauważył Jan Strzelecki, zastępca kierownika Zespołu Gospodarki Światowej w PIE.
Pod koniec maja branżowy subindeks Barometru EFL dla transportu, spedycji i logistyki wykazał, że sektor wszedł w drugi kwartał 2026 r. z najgorszymi nastrojami od ponad pięciu lat. Dodano, że najmocniej schłodziły się prognozy sprzedażowe. Wzrostu sprzedaży lub zamówień spodziewa się jedynie 2,5 proc. firm TSL wobec 22,5 proc. kwartał wcześniej. Jednocześnie 17,5 proc. przedsiębiorców planuje większe inwestycje, choć co trzecia firma zakłada ich ograniczenie.
Źródło: pie.net.pl