Podatek wojenny? Minister finansów Litwy proponuje inne rozwiązanie
Wydatki obronne Litwy w tym roku wzrosną z 4 do 5,38 proc. Produktu Krajowego Brutto (PKB), czyli ok. 4,8 mld euro. Litewski minister finansów w wywiadzie z "Rzeczpospolitą" powiedział, co Wilno zrobiło, aby znaleźć na ten cel pieniądze. I podpowiada Polsce, jak sobie poradzić w tej sytuacji.
- Litwa ma dług publiczny na poziomie około 40 proc. PKB. To dość mało, ale mamy dramatyczny wzrost wydatków na obronność - stwierdził w wywiadzie dla "Rz" minister finansów Litwy Kristupas Vaitiekūnas.
Wilno na zbrojenia w 2025 r. planowało wydać 3 proc. PKB, ten poziom zwiększono do 4 proc., a w 2026 r. ma to być już 5,38 proc. Litwa zdecydowała się na niepopularne rozwiązanie, aby znaleźć pieniądze na ten cel.
- Wprowadziliśmy zmiany podatkowe w kilku kierunkach, rozkładając i ograniczając ich wpływ na gospodarkę. W sumie wprowadziliśmy sześć różnych zmian w opodatkowaniu. Dzięki nim udało się uzyskać dodatkowy dochód w wysokości 0,6 proc. PKB. Pieniądze te kierujemy bezpośrednio do funduszu obronnego w budżecie państwa. Sprawdziliśmy, jaki negatywny wpływ będzie to miało na wzrost PKB i wyszło, że około 0,2 punktu procentowego - powiedział litewski minister finansów.
W co inwestować w 2026? Doradca ujawnia
Polityk dodał, że nawet podwyższone podatki "nie są w stanie pokryć" wydatków na obronę.
- Wywiera więc to ogromną presję na poziom długu. Wyliczyliśmy, że jeśli będziemy kontynuować naszą politykę, to za trzy lata, do końca naszej kadencji, dług publiczny wzrośnie do 53 proc. Mamy więc pewien bufor i możemy szukać najlepszych możliwych rozwiązań, bo wzrost opodatkowania obciąża rozwój gospodarki - powiedział szef MF Litwy.
Rada dla Polski
Wydatki obronne Polski również znacząco rosną, co nie pozostaje bez wpływu na finanse publiczne. Dlatego wśród komentatorów polityki oraz analityków przewija się pytanie o to, czy wprowadzić specjalny podatek na ten cel. Litewski minister finansów proponuje jednak inne rozwiązanie.
- Mamy obligacje obronne, dzięki którym społeczeństwo może bezpośrednio inwestować w naszą obronę, w zakupy sprzętu wojskowego. Oprocentowanie nie jest zbyt wysokie, to 2 proc., a zazwyczaj Litwa pożycza na 3-4 proc., ale wielu ludzi kieruje się uczuciami patriotycznymi - ocenił Kristupas Vaitiekūnas w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
- Oczywiście nie jest to główny czynnik w gromadzeniu pieniędzy, ale w niektórych miesiącach, zwłaszcza gdy rozmawiamy o budżecie, o tym, ile pieniędzy pójdzie na obronę i jak to jest ważne, ludzie to słyszą i w tych miesiącach zaczynają kupować te obligacje. W październiku zgromadziliśmy 1 proc. wszystkich wydatków obronnych właśnie w ten sposób - dodał.
Źródło: Rzeczpospolita