Zarobki lekarzy nie będą jednak jawne? RPO wyjaśnia
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek powiedział w RMF FM, że projekt ustawy dotyczący danych o wynagrodzeniach lekarzy nie zakłada publikowania ich zarobków. Rzecznik podkreślił, że celem jest jedynie przekazanie takich informacji do Ministerstwa Zdrowia.
To nie jest ustawa, która przewiduje jawność zarobków lekarzy - powiedział wprost w poniedziałek rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek. W RMF FM odniósł się do inicjatywy rządu, która ma umożliwić zbieranie informacji o wynagrodzeniach medyków. Rada Ministrów ogłosiła założenia tuż po wybuchu afery z zarobkami 28-lekarza w trakcie specjalizacji oraz tzw. szybkiej ścieżki leczenia poprzez "salonik VIP" w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Dotyczy (ustawa tworzona przez rząd) informowania Ministerstwa Zdrowia o tym, ile poszczególni lekarze zarabiają, ponieważ według aktualnego stanu prawnego resort nie dysponuje jednoznaczną informacją dot. zarobków lekarzy wynikających z różnych etatów i pracy w różnych placówkach - mówił prof. Marcin Wiącek.
Rzecznik zaznaczył też, że celem ustawy ma być zebranie danych w taki sposób, by resort znał łączne zarobki konkretnego lekarza. - Natomiast to nie będą informacje, które będą ujawniane opinii publicznej. W tego typu przypadku rzeczywiście można by mówić o wkroczeniu w prawo do prywatności. Wówczas ta sprawa nabiera nowego wymiaru - wyjaśnił RPO.
Pieniądze to tylko narzędzie. Filozof tłumaczy dlaczego
W rozmowie pojawił się również wątek doniesień o saloniku VIP dla polityków w Szpitalu Południowym. - To sytuacja, którą trzeba wyjaśnić - ocenił prof. Wiącek. - Jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to jest rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie tego, w jaki sposób powinny funkcjonować szpitalne oddziały ratunkowe. Jest jednoznacznie napisane, jakie powinny być kryteria przyjmowania na oddziały ratunkowe. Podlega weryfikacji to, czy w poszczególnych szpitalach procedury są respektowane - dodał Marcin Wiącek.
źródło: rmf24.pl