Afera Zondacrypto. Prokuratura rozwiązała zagadkę tajemniczego portfela

Karolina Wysota
Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalnyWaldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny
Źródło zdjęć: © Getty Imges, PAP | HT Ganzo, Szymon Pulcyn, Tevarak Phanduang • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Prokuratura ustaliła właściciela tajemniczego portfela powiązanego z Zondacrypto. Okazał się nim były klient giełdy, którego przesłuchano jako świadka, a jego kryptowaluty odblokowano. Jak informował money.pl, dzień przed wstrzymaniem wypłat na jego rachunek trafiły XRP warte około 650 tys. zł. Giełda realizowała już wtedy zlecenia ręcznie, jednak inni klienci, którzy w tym samym czasie również zlecali wypłaty, nie doczekali się swoich pieniędzy.

Prokuratura Krajowa odpowiedziała na publikację money.pl dotyczącą prywatnego portfela kryptowalutowego, na który przez ponad dwa lata trafiały środki niemal wyłącznie z Zondacrypto. Na początku listopada znajdowało się na nim ponad 1,1 mln tokenów XRP, wartych około 5,4 mln zł. Historię przelewów można było prześledzić w publicznym rejestrze, ale nie dało się na jej podstawie ustalić, kto kontroluje rachunek ani do kogo należą zgromadzone na nim kryptowaluty.

Sprawa wiąże się z upadkiem Zondacrypto. W kwietniu 2026 r. klienci giełdy stracili możliwość wypłacania pieniędzy i kryptowalut. Kilka miesięcy później sąd ogłosił upadłość jej operatora, estońskiej spółki BB Trade Estonia. Setki poszkodowanych próbują odzyskać swoje środki, a polska prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące działalności giełdy i losów aktywów jej użytkowników.


WIDEO
"Ktoś straci pieniądze". Polak z OpenAI o ryzyku bańki

Śledczy namierzyli właściciela. Blokada zdjęta

Portfelem zainteresował się money.pl. We wrześniu opisaliśmy jego powiązania z Zondacrypto i przeanalizowaliśmy przelewy wykonane już po wstrzymaniu wypłat klientom giełdy. Kolejną transakcję odnotowaliśmy 29 października, gdy na rachunek powiązany z giełdą KuCoin wysłano 8 tys. XRP, czyli około 41 tys. zł.

Dwa dni później taka sama kwota wróciła na prywatny portfel. Opisaliśmy ten zwrot akcji 2 listopada, wskazując, że prokuratura wydała postanowienie o blokadzie wypłaconych kryptowalut.

W komunikacie z 5 listopada Prokuratura Krajowa potwierdziła, że blokada była skuteczna, a środki nie zostały dopuszczone do obrotu giełdowego. Poinformowała też, że już 30 października śledczy ustalili tożsamość osoby, która zleciła przelew. Następnie przesłuchali ją w charakterze świadka.

Według prokuratury zarówno portfel, jak i zgromadzone na nim kryptowaluty należą do byłego klienta Zondacrypto, który legalnie nabył je na giełdzie. Środki nie mają bezpośredniego związku z prowadzonym śledztwem i nie podlegają zajęciu na poczet roszczeń pokrzywdzonych. Dlatego zostały odblokowane.

Sprawa pokazuje również, że anonimowość w świecie kryptowalut ma granice. Historia przelewów nie ujawnia danych właściciela prywatnego portfela, ale śledczym udało się go zidentyfikować i skutecznie zablokować środki przesłane na giełdę. Prokuratura wyjaśniła też, że wieloletnie zasilanie rachunku przez Zondacrypto nie przesądza o własności zgromadzonych na nim aktywów.

Dzień przed zamknięciem wypłat. Jeden dostał, inni czekali

7 kwietnia, dzień przed wstrzymaniem wypłat przez Zondacrypto, na badany przez money.pl portfel trafiło 130 tys. XRP, czyli około 650 tys. zł. Dotychczas nie było jasne, czy giełda przesunęła środki między własnymi rachunkami, czy wypłaciła je klientowi. Ustalenia prokuratury dotyczące właściciela portfela wskazują na tę drugą możliwość.

Z dokumentów sporządzonych przez samą giełdę wynika, że już pod koniec 2025 r. miała ona poważne niedobory kryptowalut. Według kwartalnych zestawień "Balances x Wallets", znajdujących się w aktach estońskiego postępowania upadłościowego BB Trade Estonia, w portfelach spółki było zaledwie 82,6 tys. XRP, podczas gdy na kontach klientów zapisanych było 22,7 mln XRP. Trzy miesiące wcześniej giełda wykazywała jeszcze 3,59 mln XRP, przy niemal niezmienionych saldach użytkowników.

7 kwietnia, zaledwie kwadrans przed wypłatą dla jednego z klientów, na rachunek giełdy wpłynęło z zewnątrz 133 tys. XRP. Chwilę później 130 tys. XRP, czyli niemal 98 proc. tej kwoty, trafiło na jego prywatny portfel. Z analizy przelewów wynika więc, że wypłatę poprzedziło pozyskanie przez giełdę niemal identycznej ilości kryptowalut z innego rachunku.

Analiza portfela powiązanego z Zondą
Analiza cyfrowego portfela powiązanego z Zondą. Jak ustalili śledczy, należy do byłego klienta upadłej giełdy © Redakcja | money.pl • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

W ostatnich dniach działalności Zondacrypto zlecenia wypłat były już obsługiwane ręcznie. Informował o tym sam prezes giełdy Przemysław Kral, m.in. w komunikacji z użytkownikami na platformie X. Tłumaczył opóźnienia problemami technicznymi i zapewniał, że osobiście pomaga klientom w realizowaniu przelewów.

W tym samym czasie, gdy na rachunek jednego klienta trafiło 130 tys. XRP, inni bezskutecznie czekali na swoje kryptowaluty. Jak wynika z informacji przekazanych money.pl przez mec. Roberta Nogackiego, giełda nie zrealizowała dyspozycji wypłat XRP składanych 7 i 8 kwietnia przez jego klientów. Bezskuteczne okazały się również zlecenia wypłaty bitcoinów i etheru z 7 kwietnia. Następnego dnia obsługa informowała tych klientów, że środki są dobierane indywidualnie pod konkretne wypłaty.

Kolejność wypłat może mieć znaczenie prawne. Art. 302 § 1 polskiego Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność za spłacanie wybranych wierzycieli ze szkodą dla pozostałych w sytuacji grożącej niewypłacalnością lub upadłością. Samo wykonanie jednej wypłaty przy niezrealizowanych zleceniach innych klientów nie przesądza jednak o popełnieniu przestępstwa.

Ponieważ operatorem Zondacrypto była estońska spółka BB Trade Estonia, znaczenie mają również tamtejsze przepisy upadłościowe. W określonych okolicznościach pozwalają one syndykowi dochodzić zwrotu wypłat dokonanych przed upadłością.

W przypadku przelewu z 7 kwietnia konieczne byłoby ustalenie sytuacji finansowej giełdy w tamtym czasie oraz zasad, według których realizowała wypłaty. Komunikat Prokuratury Krajowej z 5 listopada nie odnosi się do tych okoliczności.

Wybrane dla Ciebie