Nie mają życia, bo dorabiają. "Zaczęło nie starczać na codzienne wydatki"
Pracują po 300 godzin w miesiącu. Walczą w każdy możliwy sposób, aby nie rezygnować z poziomu życia, który mieli jeszcze kilka miesięcy temu. Tracą hobby, przestają trenować, więzi rodzinne ulegają rozluźnieniu. Aby starczyło na naprawę samochodu, lekarza, wyjazd na wakacje raz w roku. – Nawet jak mam dzień wolny, to czuję, jakby coś złego się działo. Jakby czegoś brakowało, bo nie jestem przyzwyczajona do tego, że nie muszę gdzieś być – mówi nam Beata, wrocławianka, która po etacie w roli marketingowca uczy cudzoziemców języka polskiego. Tak radzą sobie Polacy w czasach rekordowej inflacji.